Reklama

The Wall Street Journal: ThyssenKrupp szuka szczęścia w Chinach

Niemiecki potentat hutniczy i przemysłowy ThyssenKrupp w usilnym dążeniu do odzyskania rentowności stawia na Chiny i inne kraje azjatyckie. Chce dorównać też tym europejskim rywalom, którzy w tym rejonie mają już ugruntowaną pozycję.

Publikacja: 05.06.2013 06:00

The Wall Street Journal: ThyssenKrupp szuka szczęścia w Chinach

Foto: Bloomberg

Największy w Niemczech producent stali, który dwa minione lata zakończył ze stratami netto, inwestuje ponad 280 mln euro w budowę pięciu zakładów przemysłowych w Chinach, których produkcja ma zaspokoić rosnący tam popyt na części do samochodów i windy.

Spółka planuje też ponad- dwukrotnie zwiększyć liczbę swoich pracowników w Chinach i zatrudnić w najbliższych pięciu latach 15 tys. osób w dziale produkcji wind, który w minionym roku finansowym odnotował prawie 50-proc. wzrost zamówień.

Heinrich Hiesinger, prezes ThyssenKrupp, jest przekonany, że „Azja jest właśnie tym miejscem, w którym teraz trzeba być". Uważa bowiem, że wzrost gospodarczy w tym rejonie nadal będzie szybszy niż w krajach rozwiniętych, a szybkie tempo urbanizacji będzie windowało popyt na wszystko, co jest potrzebne do wznoszenia infrastruktury. Zdaje też sobie sprawę z silnej konkurencji na tym rynku, zwłaszcza tych rywali, którzy już bardziej zaznaczyli tam swoją obecność.

Azjatyckie plany ThyssenKruppa są częścią jego strategii polegającej na zmniejszeniu zależności od nękanej cyklicznością branży stalowniczej i rozwijaniu działalności w sektorach technologicznych i przemysłowych, takich jak właśnie produkcja wind, dźwigów i schodów ruchomych. Produkcja stali, z której pochodzi jedynie 30 proc. przychodów spółki, boryka się z kłopotami wynikającymi z nadmiernej rozbudowy mocy wytwórczych oraz wysokimi kosztami energii i pracy.

Reklama
Reklama

Większa aktywność w Azji ma też naprawić reputację spółki po jej nieudanych inwestycjach hutniczych za granicą, które przyczyniły się do 4,67 mld euro straty netto w minionym roku finansowym zakończonym 30 września. Cała seria skandali korupcyjnych zmusiła też ThyssenKruppa do zmiany standardów zarządzania spółką.

Prezes Hiesinger, były członek kierownictwa Siemensa, kieruje zarządem ThyssenKruppa od 2011 r. i otrzymał zadanie odbudowania słabnącej pozycji spółki. W zarządzie osobiście odpowiada za kierunek azjatycki i podkreśla strategiczne znaczenie tego regionu.

W minionym roku finansowym przychody firmy z rejonu Azji i Pacyfiku wyniosły 4,3 mld euro, co stanowiło około 12 proc. całkowitych przychodów. Dla porównania, Siemens sprzedał w tym okresie swoich towarów w rejonie Azji i Pacyfiku za 15,52 mld euro, co stanowiło jedną piątą jego przychodów.

Chiny mają wkrótce wyprzedzić Brazylię i stać się drugim pod względem wielkości zagranicznym rynkiem ThyssenKruppa po Stanach Zjednoczonych. Obecnie pochodzi stamtąd ponad połowa azjatyckich przychodów niemieckiej spółki i 6 proc. całkowitej sprzedaży.

Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama