Z jednej strony: majowy odczyt PMI jest naprawdę niezły na tle poprzednich lat, czwarty najwyższy licząc od maja 2022 r. Formalnie okazał się bliski granicznej wartości 50 pkt, oddzielającej progres od pogorszenia w sektorze przetwórczym. W ciągu ostatnich czterech lat polski PMI wychynął ponad ten próg tylko na chwilę w okresie luty–kwiecień 2025 (do maksymalnie 50,7 pkt). Spośród wszystkich odczytów poniżej 50 pkt, majowe 49,4 pkt to najwyższa wartość.

Z drugiej strony: PMI wciąż jest poniżej poziomu 50 pkt, co oznacza, że sytuacja w sektorze pogorszyła się w maju względem kwietnia. Jednocześnie znów (podobnie jak przed miesiącem) należy nadmienić, że odczyt wskaźnika został nieco sztucznie podbity przez rosnący czas dostaw. Co do zasady, gdy wydłuża się on, to powinno to świadczyć o lepszej sytuacji w sektorze (wyższym popycie). Tym razem jednak stoi za nim niepewność rynkowa i niedobory surowców wynikające z konfliktu w Zatoce Perskiej. Zgodnie z danymi S&P Global, średni czas realizacji zamówień wydłużył się w maju w największym stopniu od czerwca 2022 roku.

S&P Global melduje wzrost produkcji i spadek zamówień

– Choć na ogólny wynik wpłynęło również największe od prawie czterech lat wydłużenie terminów dostaw, to względna poprawa wskaźnika PMI wynikała głównie ze wzrostu produkcji oraz mniejszego spadku nowych zamówień i zatrudnienia – zaznacza jednak Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence. Rzeczywiście, zgodnie z danymi analityków S&P, w maju polscy producenci po raz drugi w ciągu ostatnich trzech miesięcy zwiększyli produkcję, i to w nieco szybszym tempie niż w marcu. „Wzrost produkcji wynikał z nieśmiałych oznak poprawy sytuacji rynkowej, zapewnienia dostaw niektórych surowców oraz otwarcia nowych sklepów” – napisano w raporcie. Ekonomiści PKO BP piszą o tym, że polski przemysł zaskakuje odpornością.

Do wzrostu produkcji doszło pomimo kolejnego spadku liczby nowych zamówień. Jak wynika z badania S&P Global, w maju popyt spadł czternasty miesiąc z rzędu, acz nadmienić należy, że tempo spadku było najniższe od listopada ubiegłego roku. „Liczba nowych zamówień eksportowych spadła jedynie nieznacznie” – dodano. Przyczynami niższego popytu są: niepewność gospodarcza i geopolityczna oraz wysoki poziom nagromadzonych zapasów.

Inflacja kosztów produkcji hamuje

Nieco optymistyczniej niż w kwietniu wygląda też sytuacja inflacyjna w przemyśle. – Wzrost kosztów produkcji i cen wyrobów gotowych wyhamował po raz pierwszy od odpowiednio czterech i trzech miesięcy – zauważa Balchin. Wciąż jednak inflacja kosztów produkcji przekracza długoterminową tendencję, a majowy jej odczyt był drugim najwyższym od czterech lat (za kwietniowym). Presja kosztowa dla przedsiębiorstw przekłada się na rosnące ceny wyrobów gotowych. Majowy wynik inflacji w tym zakresie, choć niższy od kwietniowego, okazał się jednak niemal najwyższy od trzech lat.

„Większe obciążenia kosztowe wynikały ze wzrostu cen surowców spowodowanego wojną na Bliskim Wschodzie oraz wynikającego z niej wzrostu kosztów transportu i energii” – wskazuje S&P Global w raporcie.

Nastroje lekko lepsze niż w kwietniu

– Chociaż produkcja wzrosła po raz drugi w ciągu trzech miesięcy, prognozy na najbliższy rok pozostawały niepewne i od kwietnia poprawiły się tylko nieznacznie – podsumowuje też majowe badanie Balchin. Z jednej strony, nastroje w branży pozostają poniżej długoterminowego trendu. Z drugiej, prognozy dotyczące produkcji przemysłowej w Polsce na kolejnych 12 miesięcy są jednak wciąż pozytywne. „Uczestnicy badania planowali wejście na nowe rynki, wprowadzanie nowych produktów, zwiększenie mocy produkcyjnych oraz poprawę zaopatrzenia w surowce” – zaraportowano.