Reklama

Sprzedaż detaliczna w styczniu w Polsce przebiła średnie prognozy ekonomistów

Sprzedaż detaliczna urosła w styczniu o 4,4 proc. r/r (w ujęciu cen stałych) – podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny.

Publikacja: 23.02.2026 10:46

Sprzedaż detaliczna w styczniu w Polsce przebiła średnie prognozy ekonomistów

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były procentowe zmiany sprzedaży detalicznej w styczniu 2025 roku?
  • W których kategoriach towarów odnotowano największe wzrosty i spadki sprzedaży?
  • Jak zmieniły się ceny towarów w porównaniu do poprzedniego roku?
  • Jak konsumpcja prywatna wpłynęła na wzrost gospodarczy w Polsce w 2025 roku?
  • Jak wyglądały wyniki produkcji przemysłowej i budowlanej w styczniu?
  • Jakie są przewidywania dotyczące konsumpcji prywatnej w 2026 roku?

Odczyt okazał się lepszy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (3,4 proc.). Zgodnie z danymi GUS, mocno urosła sprzedaż mebli oraz sprzętu RTV/AGD (o 10,5 proc. r/r). To koreluje z dużą gotowością do dokonywania ważnych zakupów. W styczniu, według badań GUS dotyczących nastrojów konsumenckich, była ona najwyższa od wybuchu pandemii. Warto też zwrócić uwagę, że w tej kategorii obserwowana jest szczególnie istotna penetracja rynku przez chińskich dostawców, co wzmaga konkurencję i sprzyja spadkowi cen dla konsumentów. Zresztą częściowo – obok najwyższych od dekady mrozów w styczniu – może być to też przyczyny bardzo wysokiej sprzedaży odzieży i obuwia (+17,6 proc. r/r). Z drugiej strony, spadek odnotowano w kategorii sprzedaży pojazdów i części do nich (o 4,5 proc. r/r). To o tyle interesująca informacja, że w poprzednich wielu miesiącach w tej kategorii notowane wzrosty.

Dane GUS wykazały też m.in. wzrosty sprzedaży paliw i żywności (w obu przypadkach o ponad 4 proc.), farmaceutyków i kosmetyków (o blisko 10 proc.) oraz prasy, książek i innych towarów zaklasyfikowanych jako pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach (ponad 8 proc. r/r).

Ceny w handlu wręcz spadają

Wzrost sprzedaży detalicznej o 4,4 proc. w ujęciu cen stałych oznacza, że o tyle więcej towarów konsumenci w Polsce kupili w styczniu br., niż przed rokiem. W ujęciu cen bieżących – czyli w mierze „o ile więcej wydano na te zakupy” – odnotowano zaś wzrost o 3,9 proc. Porównanie tych liczb pozwala zauważyć, że deflator jest ujemny, a więc ceny w handlu detalicznym wręcz spadły rok do roku. Dotyczy to części kategorii: samochodów, paliw, odzieży oraz mebli i sprzętu RTV/AGD (z bardziej szczegółowych danych inflacyjnych wynika, że to urządzenia gospodarstwa domowego taniały, zaś meble czy artykuły dekoracyjne były lekko droższe rok do roku). Więcej niż przed rokiem płaciliśmy zaś m.in. za żywność czy kosmetyki i farmaceutyki.

Reklama
Reklama

Należy też oczywiście pamiętać, że dane o sprzedaży detalicznej to tylko część łącznej konsumpcji prywatnej, obok konsumpcji usług. Trendy sugerują, że wraz z poprawą sytuacji materialnej, to ta kategoria zyskuje coraz większe znaczenie w strukturze zakupowej konsumentów. Solidnie rośnie produkcja usług: o 6,2 proc. r/r w listopadzie 2025 r. (acz to kategoria dotycząca też usług dla biznesu, stąd nie do końca jest idealną miarą). Niemniej np. dane dotyczące produkcji usług w branży zakwaterowania i gastronomii też urosły o około 6 proc. Badania koniunktury GUS w tej kategorii wskazują, że koniunktura tam jest pozytywna (przewaga firm deklarujących poprawę), Szybki Monitoring NBP zaś wskazywał w drugiej połowie 2025 r. na wzrosty przychodów ze sprzedaży usług konsumenckich średnio o około 11 proc. r/r.

To w usługach jest też wyraźnie wyższa inflacja niż w towarach. W grudniu 2025 r. – skąd pochodzą ostatnie dane GUS - inflacja cen usług konsumenckich wyniosła 5,2 proc. (to i tak najmniej od sześciu lat), zaś towarów tylko 1,3 proc.

Konsumpcja prywatna silna także w 2026 r.

Konsumpcja prywatna była ważnym filarem wzrostu gospodarczego Polski w 2025 r. Zgodnie z danymi GUS, urosła ona o 3,7 proc. r/r, a jej „wkład” we wzrost PKB o 3,6 proc. wyniósł 2,1 pkt proc.

Podobnie będzie w tym roku – ekonomiści spodziewają się średnio około 3,5-procentowego wzrostu spożycia gospodarstw domowych. Fundamenty tego wzrostu będą analogiczne jak w minionym roku: przyzwoity wzrost realnych dochodów (zapewne o około 3-4 proc. r/r), niższe stopy procentowe, dobra sytuacja na rynku pracy. Wskaźniki koniunktury konsumenckiej są w ostatnich miesiącach na najwyższych poziomach od pandemii, i – oczywiście poza niespodziewanymi szokami – raczej nie widać zagrożeń, aby miały się pogarszać. Obserwowany wzrost podaży mieszkań oraz ożywienie na rynku kredytów mieszkaniowych mogą zaś zwiastować jeszcze lepsze pespektywy popytu na dobra trwałego użytku.

Przemysł i budownictwo w styczniu mocno rozczarowały

W zeszłym tygodniu GUS opublikował pozostałe dane z realnej gospodarki za styczeń. Zgodnie z nimi, produkcja przemysłowa spadła w styczniu o 1,5 proc. r/r, a produkcja budowlano-montażowa aż o 12,8 proc. r/r. W przypadku obu zestawów danych ekonomiści wskazywali jednak na niekorzystny efekt bazy sprzed roku oraz istotny negatywny wpływ mrozów w styczniu (największych od dekady). Co do zasady, perspektywy w przemyśle i budownictwie poprawiają się, acz koniunktura pozostaje silnie zróżnicowana pomiędzy branżami.

Gospodarka krajowa
Stan gospodarki sprzyja śmielszemu spojrzeniu na finanse publiczne
Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama