Spółka Syn2Bio, która została wydzielona ze struktur Grupy Synektik, w środę zadebiutuje na warszawskiej giełdzie. Podział polegał na wyodrębnieniu działalności biotechnologicznej. Nowy podmiot ma skupić się na działalności badawczo-rozwojowej na czele z flagowym projektem kardioznacznika. – Dzięki podziałowi wkrótce na GPW notowane będą dwie niezależne firmy o odmiennym profilu działalności, przyciągające inwestorów o różnym podejściu do ryzyka i oczekiwaniach. Pozwoli to na bardziej adekwatną wycenę obu spółek, lepiej odzwierciedlającą ich potencjał i kierunki rozwoju – uzasadniał niedawno podział Cezary Kozanecki, założyciel i prezes Synektika oraz prezes Syn2Bio.

Czytaj więcej

Syn2bio wchodzi na GPW. Znamy datę debiutu

Inny profil ryzyka

W przeciwieństwie do pozostałej działalności Synektika, skoncentrowanej na dystrybucji i serwisie innowacyjnych urządzeń medycznych, generującej przewidywalne przychody, działalność Syn2Bio to segment o dużo większym potencjale wzrostu, ale jednocześnie obarczony większym ryzykiem, bo pierwsze przychody to dopiero perspektywa kolejnych lat. Kluczowe dla dalszego rozwoju są inwestycje, które na obecnym etapie generują niemałe koszty. – Na pewno jej profil ryzyka jest wyższy od powtarzalnego biznesu, jaki zbudował Synektik. Jednocześnie należy zwrócić uwagę na fakt, że badania kliniczne kardioznacznika są aktualnie w trzeciej fazie, co oznacza bardzo zaawansowany etap prac nad tym radiofarmaceutykiem i stosunkowo wysoką szansę na jego komercjalizację. W mojej ocenie spółka pozytywnie wyróżnia się na tle branży biotechnologicznej, jeżeli chodzi o poziom ryzyka inwestycyjnego, ponieważ badania nad farmaceutykami nie są tak złożone, jak proces opracowania leków – wskazuje Anna Tobiasz, analityczka DM BDM.

Czytaj więcej

Syn2bio zmierza na giełdę. Jakie ma plany?

W oczekiwaniu na końcowy sukces

Synektik z sukcesem zakończył pierwszą oraz drugą fazę badań klinicznych i obecnie jest na zaawansowanym etapie badań trzeciej, ostatniej fazy. Pozytywne zakończenie tego etapu umożliwi rozpoczęcie procesu rejestracyjnego w Europie i Stanach Zjednoczonych, niezbędnego do wprowadzenia kardioznacznika do obrotu na tych rynkach. Głównym źródłem przychodów Syn2Bio mają być umowy partneringowe (np. licencje na produkcję kardioznacznika udzielone podmiotom trzecim m.in. w Europie Zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych) lub własna produkcja tego radiofarmaceutyku przez Syn2Bio. – Kluczowe dla potencjalnego wzrostu wartości akcji Syn2Bio będą dalsze postępy w badaniu klinicznym, rozpoczęcie podawania pacjentom w Stanach, sprawne przeprowadzenie samego badania oraz oczywiście jego wyniki końcowe. Dodatkowo elementem, na który warto zwracać uwagę będzie proces poszukiwania partnera oraz na jakich warunkach zostanie dokonana transakcja. SYN2 ma być drugim projektem na rynku po znaczniku GE Healthcare, więc wyniki sprzedażowe najważniejszego konkurenta również są elementem, na który będą zwracać uwagę inwestorzy czy potencjalni partnerzy – wyjaśnia Łukasz Kosiarski, analityk Ipopemy. Jego zdaniem pierwsze sesje zapowiadają się bardzo ciekawie i mogą przebiegać pod znakiem podwyższonych obrotów. – W pierwszym okresie po debiucie powinno dojść do przetasowań w akcjonariacie. Ze względu na profil i wielkość spółki może ona nie pasować części akcjonariuszy Synektiku (np. funduszom zagranicznym) – uważa ekspert.