Zmiana ta wywołała w Polsce debatę publiczną – koncentrującą się głównie na sposobach finansowania tego wzrostu. Czy powinien on być pokrywany poprzez wyższe podatki, większe zadłużenie, czy mechanizmy pozabudżetowe?

Takie ujęcie pomija jednak szerszy obraz.

Wydatki na obronność to nie tylko obciążenie fiskalne. To strategiczny wybór gospodarczy, który przynosi wartość poprzez dwa kluczowe kanały: stabilność i wzrost. Odpowiednio zarządzane mogą wzmocnić polską gospodarkę dokładnie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne – w obszarze badań i rozwoju (R&D).

Obronność jako gospodarcze ubezpieczenie

W swojej istocie obronność pełni funkcję ubezpieczenia dla gospodarki.

Gdy jednostki posiadają cenne aktywa – domy, pojazdy czy nieruchomości generujące dochód – ubezpieczają je nie dlatego, że spodziewają się szkody, lecz dlatego, że potencjalne ryzyko strat jest zbyt duże, by je ignorować. Wraz ze wzrostem niepewności rośnie gotowość do ponoszenia kosztu takiego „ubezpieczenia”.

Ta sama logika dotyczy państw.

Wydatki na obronność zmniejszają prawdopodobieństwo poważnych zakłóceń – wynikających z konfliktów, presji czy niestabilności systemowej – i pozwalają przedsiębiorstwom, inwestorom oraz przedsiębiorcom działać z większą pewnością i w długim horyzoncie.

Ukraina pokazuje, co dzieje się, gdy takie „ubezpieczenie” jest niewystarczające. Po inwazji w 2022 r. jej PKB skurczył się o niemal 30 proc. w ciągu jednego roku, czemu towarzyszyły ogromne zniszczenia infrastruktury, przesiedlenia milionów ludzi oraz załamanie aktywności gospodarczej. Odbudowa jest powolna i w dużym stopniu zależna od wsparcia zewnętrznego.

Z kolei państwa, które wcześniej inwestują w zdolności obronne, są lepiej przygotowane do utrzymania ciągłości gospodarczej w trudnych warunkach. Nawet w niesprzyjającym otoczeniu geopolitycznym silne fundamenty bezpieczeństwa pozwalają gospodarce nadal funkcjonować.

Obronność jako motor wzrostu

Poza stabilnością wydatki na obronność mogą również wspierać wzrost gospodarczy – pod warunkiem, że są odpowiednio ukierunkowane.

Potwierdzają to badania empiryczne. Analizy National Bureau of Economic Research wskazują, że wzrost publicznych nakładów na badania i rozwój o 10 proc. przekłada się na wzrost inwestycji sektora prywatnego w R&D o 5–6 proc. Z kolei szacunki Europejskiego Banku Centralnego sugerują, że zwiększenie wydatków obronnych o 1 proc. PKB może wygenerować mnożnik produkcji na poziomie bliskim 0,9 w ciągu dwóch lat.

Tworzy to silny mechanizm: innowacje napędzane wydatkami obronnymi prowadzą do powstawania nowych technologii, które znajdują zastosowania komercyjne, przyciągają prywatny kapitał i sprzyjają powstawaniu nowych firm.

Dobrym przykładem jest Izrael. System obronny pełni tam rolę swoistego akceleratora talentów, szczególnie poprzez jednostki technologiczne, które kształcą specjalistów w obszarach takich jak cyberbezpieczeństwo, analiza danych czy zaawansowane systemy. Wielu z nich kończy służbę już po dwudziestce, posiadając doświadczenie porównywalne z kilkuletnią pracą w sektorze prywatnym.

Jedną z historii obrazujących ten mechanizm jest przejęcie firmy Wiz przez Google w transakcji o wartości około 32 mld USD. Spółka została założona przez czterech przedsiębiorców, którzy poznali się podczas niemal dekady wspólnej służby w elitarnej jednostce technologicznej, zdobywając zaawansowane kompetencje techniczne i doświadczenie pracy w warunkach realnej presji. Po zakończeniu służby wykorzystali te umiejętności, najpierw tworząc Adallom (sprzedany Microsoftowi za 320 mln dolarów), a następnie zakładając Wiz – firmę z obszaru cyberbezpieczeństwa, która w ciągu kilku lat stała się jedną z najszybciej rosnących na świecie i została przejęta przez Google w przełomowej transakcji.

Efekt gospodarczy jest znaczący. Izrael przeznacza na badania i rozwój około 6 proc. PKB – jeden z najwyższych poziomów na świecie – a sektor technologiczny odpowiada za 17–20 proc. PKB, ponad 50 proc. eksportu i przeszło 10 proc. zatrudnienia.

To pokazuje, że inwestycje w obronność – jeśli są powiązane z innowacjami i kapitałem ludzkim – mogą stać się istotnym źródłem przewagi konkurencyjnej.

Strategiczna szansa dla Polski

Nakłady Polski na badania i rozwój wynoszą około 1,4–1,5 proc. PKB, co znacząco odbiega od poziomu gospodarek opartych na innowacjach, takich jak Izrael (~6 proc.)), Korea Południowa (~4,5 proc.) czy nawet średnia unijna (~2,2 proc.). Ta luka stanowi strukturalne ograniczenie dla długoterminowego wzrostu i zdolności do budowy globalnie konkurencyjnych sektorów technologicznych.

W tym kontekście wydatki obronne mogą stać się dla Polski silnym katalizatorem zmian.

Jeśli zostaną ukierunkowane na rozwój krajowego przemysłu, badań i kapitału ludzkiego, trwałe zwiększenie wydatków obronnych o około 1 proc. PKB może – zgodnie z analizami MFW i EBC – podnieść roczny wzrost gospodarczy o około 0,3–0,5 pkt proc., a jednocześnie zwiększyć nakłady na R&D z obecnych około 1,5 proc. do poziomu 2–3 proc. PKB w średnim okresie. Taki mechanizm może uruchomić silny efekt mnożnikowy, przyspieszając transformację Polski w kierunku gospodarki opartej na innowacjach i wysokim wzroście oraz wzmacniając jej pozycję w Europie.

Dzięki solidnym fundamentom – wysokiej jakości kapitałowi ludzkiemu i dobrze rozwiniętej infrastrukturze – kolejne globalne firmy zmieniające świat mogą powstać właśnie w Polsce.