Nie było zaskoczenia. – Rada Polityki Pieniężnej postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie – poinformował w środę po zakończeniu dwudniowego posiedzenia RPP Narodowy Bank Polski.
Decyzja Rady Polityki Pieniężnej jest zgodna z przewidywaniami ekonomistów i analityków rynkowych. Raty kredytów nie zmienią się znacząco. Stopa referencyjna nadal wynosić będzie 5,75 proc. w skali rocznej, stopa lombardowa – 5,25 proc., a stopa depozytowa – 5,25 proc. To już ósme z rzędu posiedzenie RPP bez zmiany stóp. Ostatnia obniżka nastąpiła na jej październikowym posiedzeniu.
Prognozy inflacyjne RPP
W informacji z zakończonego w środę posiedzenia Rady czytamy, że w jej ocenie napływające dane wskazują, że pomimo obserwowanego ożywienia gospodarczego presja popytowa i kosztowa w polskiej gospodarce pozostają niskie, co w warunkach osłabionej koniunktury i niższej presji inflacyjnej za granicą oddziałuje w kierunku ograniczenia krajowej inflacji. – W efekcie w II kwartale 2024 r. roczna dynamika CPI [inflacja konsumencka] będzie kształtowała się na poziomie zgodnym z celem inflacyjnym NBP – oceniła RPP. – Towarzyszyć temu będzie niższa niż w poprzednich kwartałach inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii, choć – wobec podwyższonej dynamiki cen usług – pozostanie ona wyższa niż inflacja CPI – dodała.
Czytaj więcej
W tym tygodniu Europejski Bank Centralny najprawdopodobniej obniży stopy procentowe. Krajowa RPP powinna je utrzymać na dotychczasowych poziomach.
Jej zdaniem w kolejnych kwartałach kształtowanie się inflacji obarczone jest jednak znaczną niepewnością, związaną m.in. z wpływem polityki fiskalnej i regulacyjnej na procesy cenowe, w tym na oczekiwania inflacyjne, a także tempem ożywienia gospodarczego w Polsce oraz sytuacją na rynku pracy. – W przypadku podniesienia cen energii w drugiej połowie 2024 r. inflacja wzrośnie. Jednocześnie w średnim okresie w kierunku wyższej presji popytowej w gospodarce oddziaływać będzie wyraźny wzrost wynagrodzeń, w tym w związku z podwyżkami płac w sektorze publicznym – uważa RPP.
Krótka historia zmagań z inflacją
Wysoka inflacja nęka nasze budżety domowe od kilku lat. Jej szczyt przypadł na drugą połowę 2022 r. i początek 2023 r., gdy ceny rosły średnio w tempie wahającym się pomiędzy 16 a 18 proc. w ujęciu rocznym. Najwyższy odczyt inflacji w Polsce Główny Urząd Statystyczny odnotował w lutym zeszłego roku i było to 18,4 proc. w ujęciu rocznym. Od tego momentu tempo wzrostu cen zaczęło hamować. Ceny rosły, ale coraz wolniej.
Na początku 2024 r. inflacja spadła do najniższego poziomu od przeszło trzech lat. W lutym, gdy zjechała do 2,8 proc., znalazła się w tzw. celu inflacyjnym NBP, czyli na poziomie 2,5 proc., plus minus 1 pkt proc. W marcu inflacja konsumencka ustanowiła dołek na poziomie 2 proc., licząc rok do roku. W kwietniu wskaźnik wzrostu cen jednak podskoczył do 2,4 proc., a w maju – do 2,5 proc. Wzrostom sprzyja przywrócenie podstawowej stawki VAT na żywność. A to nie koniec, bo na horyzoncie widać już częściowe odmrożenie cen energii i gazu. To również może popchnąć inflację w górę, ekonomiści i analitycy rynkowi oceniają więc, że do końca roku stopy procentowe mogą się nie zmienić.
Na obniżki stóp jeszcze poczekamy
– PKB rośnie, inflacja jest pod kontrolą, ale i tak jest za wcześnie, żeby RPP zaczęła myśleć o obniżkach stóp – skomentował Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.
– RPP nie zmieni na razie swojego jastrzębiego nastawienia, biorąc pod uwagę odbicie inflacji w drugiej połowie 2024 r. W ostatnim czasie prognozy rynkowe przesuwają się w kierunku pierwszych obniżek dopiero w drugiej połowie 2025 r. Naszym zdaniem stanie się to najwcześniej w 2026 r. – komentują analitycy Banku Pekao.
Środowa decyzja RPP przyniosła wyraźne umocnienie złotego.