Jak podał w środę GUS, produkt krajowy brutto Polski – najszerszy wskaźnik aktywności w gospodarce – wzrósł w II kwartale o 5,3 proc. rok do roku, po zwyżce o 8,5 proc. w I kwartale. To najsłabszy wynik od I kwartału 2021 r. i zdecydowanie poniżej szacunków większości ekonomistów. W ankiecie „Parkietu” analitycy przeciętnie oczekiwali wyniku na poziomie 6 proc.

To jednak dane nie oczyszczone z wpływu czynników sezonowych i zaburzone przez tzw. efekt przeniesienia, związany z bardzo udanym początkiem roku. W praktyce gospodarka była w II kwartale w znacznie gorszej kondycji.

Czytaj więcej

Słabną więzi złotego ze stopami procentowymi

PKB oczyszczony z wpływu czynników sezonowych zmalał w II kwartale o 2,3 proc. w stosunku do I kwartału, gdy z kolei wzrósł o 2,5 proc. Większą zniżkę tego wskaźnika GUS odnotował poprzedni w II kwartale 2020 r., a wcześniej w 1996 r. – choć ten ostatni przypadek był, jak zauważają ekonomiści z Pekao, statystyczną anomalią. Od początku 2001 r. do pandemii kwartalne zniżki PKB wystąpiły dziewięć razy i zwykle nie przekraczały 0,5 proc.

Co podtopiło polską gospodarkę? Szczegółowe dane na temat struktury PKB GUS poda pod koniec sierpnia. Z comiesięcznych danych wiadomo jednak, że w II kwartale malała aktywność we wszystkich głównych sektorach gospodarki: przemyśle, budownictwie i handlu detalicznym.

Dwie z rzędu kwartale zniżki PKB ekonomiści uznają za tzw. techniczną recesję. W Polsce, jak sugerują środowe dane, może się ona okazać głęboka. Ekonomiści powszechnie bowiem oceniają, że bieżący kwartał będzie jeszcze słabszy niż miniony.