CSI 1000, indeks małych i średnich chińskich spółek, stracił podczas poniedziałkowej sesji 6,2 proc. i zamknął się na najniższym poziomie od 2018 r. Od początku roku stracił już blisko 27 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy spadł o niemal 38 proc. Tymczasem CSI 300, indeks dużych spółek notowanych na giełdach w Szanghaju i w Shenzen, zyskał w poniedziałek 0,7 proc.
Od początku roku spadł natomiast o 5,5 proc., a przez 12 miesięcy zniżkował o 22 proc. Jego odbicie w górę z końcówki stycznia, związane z nadziejami na nowy pakiet stymulacyjny dla chińskiego rynku akcji, było więc krótkotrwałe. Inwestorzy wrócili do wyprzedaży, która dużo mocniej dotknęła mniejsze spółki. Ich akcje nie otrzymują bowiem wsparcia w trakcie interwencji „drużyny narodowej”, czyli grupy państwowych instytucji finansowych interweniujących na rynku na polecenie rządu.
Oczekiwanie na wsparcie
– Rynek opiera się obecnie na wsparciu od „drużyny narodowej”, a inwestorzy postrzegają akcje dużych spółek jako cel jej zakupów. To zniechęca inwestorów do trzymania akcji małych spółek, gdyż te papiery nie mają takiego zabezpieczenia przed spadkami – twierdzi Vincent Chan, strateg z firmy Aletheia Capital Ltd.
Czytaj więcej
Chociaż wielu ekspertów wierzy, że złoto w tym roku osiągnie nowy szczyt notowań, tak na razie jednak musi mierzyć się z presją sprzedających, któr...
Nerwowe nastroje na chińskim rynku akcji to również skutek tego, że część inwestorów likwiduje niektóre pozycje przed Nowym Rokiem Księżycowym. Jego obchody rozpoczynają się w Chinach 10 lutego i będą trwały tydzień. Chińskie giełdy wznowią pracę 19 lutego.
– Nadchodzące kilka dni może być trudnych, gdyż nastroje na rynku są bardzo kruche, a wielu inwestorów będzie zmniejszało pozycje przed Nowym Rokiem. Rynek czeka na silniejsze działania stymulacyjne, które mogłyby przywrócić zaufanie i wspomóc gospodarkę. Spodziewamy się jednak, że takie wsparcie nadejdzie dopiero później, w II kwartale – uważa Daisy Li, zarządzająca funduszem w firmie EFG Asset Management HK Ltd.
Przecieki dotyczące pakietu stabilizacyjnego pojawiły się już w styczniu. Miałby on sięgać równowartości 278 mld USD, a w ramach niego państwowe spółki kupowałyby akcje na giełdach w Szanghaju i Shenzen. Miałyby wykorzystać do tego celu swoje konta na rynkach zagranicznych oraz połączenie tradingowe z giełdą w Hongkongu. Jak dotąd jednak rząd oficjalnie nie zaprezentował takiego planu. Część analityków wskazywała już, że taki pakiet może okazać się za mały i że władze ChRL musiałyby uruchomić większe działania wspierające gospodarkę, by w dłuższym terminie poprawić nastroje na chińskich rynkach akcji.
Czytaj więcej
Falstart – tak można opisać zachowanie złotego na początku tego tygodnia. W poniedziałek po południu nasza waluta traciła wobec dolara nawet ponad...
Źle na tle regionu
Obawy inwestorów dotyczące chińskiego wzrostu gospodarczego, kryzysu na rynku nieruchomości, polityki regulacyjnej oraz relacji Chin z USA przyczyniły się do tego, że w ostatnich kilkunastu miesiącach indeksy giełdowe z ChRL radziły sobie kiepsko. CSI 300 wrócił na podobny poziom do tego z lutego 2019 r. Shanghai Composite spadł od początku roku o prawie 9 proc. i znalazł się najniżej od marca 2020 r. MSCI China (indeks, w którym mocno są reprezentowane spółki technologiczne) spadł od początku stycznia o prawie 11 proc. i zbliżył się do dołka z października 2022 r. Do dołka z jesieni 2022 r. niewiele brakuje również indeksowi Hang Seng z giełdy w Hongkongu. Od początku stycznia spadł o prawie 8 proc.
Zachowanie indeksów giełdowych z Chin i z Hongkongu mocno kontrastuje ze stopami zwrotu wypracowywanymi przez inne indeksy z regionu. Taiex, czyli główny indeks giełdy w Tajpej, wzrósł co prawda od początku stycznia o mniej niż 1 proc., ale od rekordu sprzed dwóch lat dzieli go nieco ponad 1 proc. Południowokoreański Kospi spadł od początku stycznia o prawie 3 proc., ale przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o blisko 7 proc. Japoński Nikkei 225 zyskał od początku roku ponad 9 proc., a przez 12 miesięcy aż 33 proc. Niedawno przekroczył 35 tys. pkt i znalazł się najwyżej od lutego 1990 r. O ile indyjski Sensex spadł od początku roku o 0,8 proc., to w styczniu ustanowił nowy rekord, a przez 12 miesięcy zyskał prawie 19 proc.
Słabość chińskich giełd jest już odczuwalna od dłuższego czasu. Od szczytów z 2021 r. ich kapitalizacja zmniejszyła się już o 7 bln USD, czyli o więcej, niż na przykład wynosi łączna wartość niemieckiego i francuskiego rynku akcji. Przyczyniły się do tego m.in. zaostrzanie regulacji wobec sektora IT, lockdowny, osłabienie wzrostu gospodarczego i problemy deweloperów.