– Rynek czeka teraz na kolejne doniesienia z Bliskiego Wschodu – jeżeli nie będzie prowokacji w Cieśninie Ormuz, to EUR/USD może szybko wrócić w okolice maksimum z piątku przy 1,1738. Zwłaszcza że układ sił (w kontekście perspektyw polityki Fedu) przestaje grać na korzyść dolara – uważa Marek Rogalski z DM BOŚ. Eksperci zgodnie jednak podkreślają, że sytuacja jest dynamiczna.

Foto: Parkiet

– Skala reakcji na ostatnią eskalację będzie zależeć od tego, jak rynek oceni szanse powodzenia amerykańskiej strategii negocjacyjnej. Opinie w tej kwestii z pewnością będą mocno podzielone. Część uczestników rynku będzie argumentować, że pozorna strategia „szaleńca”, w której strona amerykańska celowo stara się sprawiać wrażenie nieprzewidywalnej, chaotycznej i gotowej do sięgania po skrajne środki, może okazać się skuteczna. W końcu ostatnie, mrożące krew w żyłach ultimatum Trumpa doprowadziło do ustępstw irańskiego przywództwa w kwestii zawieszenia broni. Z drugiej strony można argumentować, że właśnie ta nieprzewidywalność utrudnia zawarcie trwałego porozumienia. Jak bowiem wiarygodna miałaby być umowa z partnerem, który w każdej chwili może zmienić stanowisko? – wskazują eksperci Commerzbanku i dodają: – Kurs EUR/USD spadł poniżej 1,17 – pozostając wyraźnie z dala od ekstremalnych poziomów obserwowanych w trakcie tego konfliktu. Wskazuje to, że większość uczestników rynku skłania się ku pierwszemu obozowi, licząc, że obecna eskalacja ostatecznie doprowadzi do deeskalacji – podkreślają eksperci.

Czytaj więcej

Rekordy rozzuchwaliły ekspertów. "Jedziemy na północ"