Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak konflikt na Bliskim Wschodzie oddziałuje na polską walutę?
- Jakie mechanizmy ekonomiczne osłabiają złotego na tle globalnych zawirowań?
- Które konkretne zmiany na rynku długu i kursach walut są obserwowane?
- Jaki wpływ na złotego mają obawy o inflację i perspektywy realnych stóp procentowych?
Brak perspektyw szybkiego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, która już wywołała niekontrolowany wzrost cen surowców energetycznych, przekłada się na negatywne nastroje na światowych rynkach, przez co mocno obrywa złoty.
Kapitał odpływa z Polski
W poniedziałek kurs dolara poszybował w górę do 3,73 zł. Więcej płacono także za euro. Kurs wspólnej waluty przebił na krótko nawet poziom 4,30 zł, będąc najwyżej od kwietnia zeszłego roku. – Wydaje się, że głównym czynnikiem ciążącym krajowej walucie jest gwałtowna ucieczka kapitału portfelowego z polskiego rynku długu. Rentowność obligacji skarbowych o zapadalności 10 lat wystrzeliła z poziomu 4,92 proc. do blisko 5,91 proc. w bardzo krótkim czasie – zauważa Daniel Kostecki, główny analityk rynkowy w CMC Markets Polska. Jednocześnie zwraca uwagę, że do tej pory nie słychać było o żadnych działaniach stabilizujących rynek długu ze strony instytucji państwowych, co pozostawia uczestników rynku w ogromnej niepewności. – Taki brak interwencji prawdopodobnie potęguje rynkową nerwowość. Wyprzedaż obligacji bezpośrednio osłabia złotego, ponieważ uciekający kapitał zagraniczny jest natychmiast przewalutowywany na dolary oraz euro – wyjaśnia.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i widmo kryzysu energetycznego sprawiają, że odżyły obawy związane z powrotem podwyższonej inflacji. – Kurcząca się perspektywa realnych stóp procentowych jest kolejnym powodem narastającej presji na polską walutę – zauważa Kostecki. Rynek już wycenia scenariusz wzrostu stóp procentowych w Polsce i w strefie euro. – Obecnie główna stopa wynosi 3,75 proc., a inwestorzy zaczęli wyraźnie wyceniać konieczność kolejnych podwyżek. Rynek zakłada, że w perspektywie 6 miesięcy koszt pieniądza wzrośnie do 4 proc. Aktualna realna stopa kształtuje się na poziomie 1,55 proc., co do tej pory stanowiło pewien bufor ochronny. Istnieje jednak ogromne ryzyko, że przez szok paliwowy inflacja gwałtownie wzrośnie np. w stronę 3,5 proc. r/r, a wtedy realna stopa spadnie w rejon od 0 do 0,5 proc. Taki scenariusz miałby wysoce negatywne konsekwencje, zniechęcając całkowicie zagraniczny kapitał do polskich aktywów i powodując dalsze możliwe tąpnięcie złotego w stosunku do dolara – wskazuje analityk.