Z piekła do nieba i z powrotem. Inwestorzy w tym roku na światowych rynkach kilka razy przeszli już tę drogę. IV kwartał jeszcze dobrze się nie rozkręcił, a doszedł kolejny potencjalny czynnik ryzyka. Mowa oczywiście o wojnie między Izraelem a Hamasem. – Na ten moment trudno mówić o jakichkolwiek perspektywach związanych z tym wydarzeniem, ale z pewnością dodaje ono dużo zmienności i dużo niepewności na rynkach – wskazują analitycy XTB. Dodają oni jednocześnie, że w skali globalnej kluczowa nadal powinna pozostawać jednak inflacja i to, jak będą z nią sobie radzić banki centralne z amerykańskim Fedem na czele, a także kondycja globalnej gospodarki. – Niewykluczone, że sprowadzenie inflacji do celu będzie wymagało dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Oczywiście potrzeba czasu, aby podwyżki stóp wywarły wpływ na gospodarkę i nie można wykluczyć, że utrzymanie wysokich poziomów stóp przez dłuższy czas będzie koniecznością. Będzie się to negatywnie odbijać na popycie w gospodarce, a dodatkowo wysokie stopy rynkowe będą zwiększały koszt obsługi długu. W rezultacie oprócz słabszego popytu będziemy mieli do czynienia z ograniczeniem wydatków rządowych, co jest zabójczą kombinacją dla perspektyw wzrostu. Trzeba jednak podkreślić, że jest to scenariusz raczej na najbliższe kilka kwartałów niż na sam IV kwartał 2023 roku. Rynek pracy w USA pozostaje silny, a pozostałe dane z amerykańskiej gospodarki nie wskazują na rychłą katastrofę, co powinno pozwolić amerykańskiej gospodarce na przejście przez ostatni kwartał „suchą stopą” – uważają eksperci XTB.

Walutowy ból głowy

Jak w tych warunkach będą radziły sobie poszczególne aktywa? W przypadku rynku walutowego uwaga oczywiście będzie koncentrowała się wokół dolara, który w ostatnich tygodniach imponował siłą.

– Dalsze losy najważniejszej waluty będą zależeć od tego, czy jakakolwiek gospodarka na świecie będzie mogła dorównać nie tyle siłą, co odpornością, co przez ostatnie miesiące pokazują Stany Zjednoczone. Potężna siła drzemie w potencjalnej sprzedaży amerykańskiego dolara – waluta ta pozostaje mocno wykupiona w perspektywie ostatnich lat, ale jest to związane z bardzo jastrzębim Fed oraz brakiem alternatywy na świecie – uważają przedstawiciele XTB. W tym kontekście zwracają oni uwagę na dolara w zestawieniu z jenem. Japońska waluta od dłuższego czasu razi słabością, co związane jest z luźną polityką pieniężną prowadzoną przez BoJ. Zmiana tego podejścia mogłaby wywołać spory ruch na rynku.

– Jeśli Bank Japonii zdecydowałby się na rewizję polityki, mogłoby to doprowadzić do jeszcze większego zamieszania na globalnym rynku długu i doprowadzić do sporej korekty na parze USD/JPY – uważają eksperci XTB.

Czytaj więcej

Miedź w końcu próbuje złapać oddech. Rynek wciąż wierzy w długoterminowe zwyżki

Na poluzowanie polityki pieniężnej zdecydowała się już RPP. To mocno przeceniło złotego, chociaż nie brakuje głosów, że nasza waluta wiele zaskoczeń już zdyskontowała.

– Wydaje się, że większość negatywnych informacji jest już wyceniona. Dodatkowo po wyborach, bez względu na ich wynik, będzie szansa na to, aby inwestorzy zrealizowali swoje zyski na krótkich pozycjach na złotym. Jest szansa, abyśmy na koniec roku zobaczyli wyraźnie mocniejszego złotego, choć nie można wykluczyć umiarkowanej słabości do listopada, kiedy to poznamy najnowszy raport o inflacji – twierdzą przedstawiciele XTB.

Czytaj więcej

Czyżby to był początek większego ruchu na rynku gazu?

Kryptookazja?

Końcówka roku może okazać się również ciekawym okresem dla bitcoina. – Sezonowo ostatni kwartał roku był dla rynku kryptowalut mocny, a bitcoin przywitał październik dynamicznymi wzrostami. Wydaje się, że kluczowe do utrzymania tego stanu rzeczy w kolejnych miesiącach będą nie tyle czynniki związane z samą branżą krypto, ile nastroje globalne. Słabnący dolar, spadek rentowności i sezonowość – napędzana także czekającym w 2024 roku halvingiem – potencjalnie mogą pchnąć bitcoina ponownie powyżej 30 tys. USD w IV kwartale – uważają przedstawiciele XTB. Nie bez znaczenia może okazać się też sezon wynikowy w USA. – Jeśli sezon wyników będzie przeważnie udany, spółki technologiczne rozpędzą Nasdaq, gospodarka pozostanie mocna, a Rezerwa Federalna zdecyduje się utrzymać stopy bez zmian w listopadzie (co prawdopodobnie wymagałoby dalszego, konsekwentnego spadku inflacji oraz niższych cen ropy) – możemy spodziewać się bitcoina na nowych, rocznych szczytach – twierdzą analitycy.