Jednym z obszarów, w którym grupa PKP Cargo chce się szczególnie mocno rozwijać w najbliższych latach, są tzw. przewozy rozproszone, czyli usługi skierowane do podmiotów, które potrzebują przetransportować stosunkowo niewielkie wolumeny lub masę posiadanych ładunków. Nie będzie to jednak łatwe. – Ze względu na uwarunkowania, w jakich działa kolej, zarówno stawki za te przewozy, jak i czas dostawy ładunku nie są jednak konkurencyjne wobec przewozów samochodowych. Ponadto nie wszędzie przetrwały bocznice, gdzie kolej mogłaby przejmować ładunek – mówi Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo.