Po raz kolejny prezentujemy zestawienie prognoz biur maklerskich i towarzystw funduszy inwestycyjnych dla kilku rodzajów aktywów. Wszystko wskazuje na to, że po bardzo udanym 2025 r. także i ten dla GPW będzie rewelacyjny, co zresztą potwierdzają piątkowe rekordy nad Wisłą.
Co z tymi stopami w USA?
Sporym, a do tego negatywnym zaskoczeniem I półrocza, jest zachowanie amerykańskich obligacji skarbowych. Przed sześcioma miesiącami eksperci zwykle liczyli na ich umocnienie, ewentualnie utrzymanie rentowności na podobnych poziomach. Doszło jednak do przeceny papierów skarbowych USA wraz ze zmianą oczekiwań odnośnie do polityki monetarnej. Z początkowo wycenianych obniżek rynek przeszedł do prognozowania podwyżek stóp i to nawet dwóch do końca tego roku. Na ile jest to realny scenariusz? Dziś spora część ekspertów ma stosunek neutralny do amerykańskich obligacji, ale cztery przepytane instytucje spodziewają się spadków rentowności, czyli wzrostów cen.
– Rynek przereagował obawy dotyczące możliwego zacieśnienia polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną. W mojej ocenie w horyzoncie najbliższych 12 miesięcy nie ma przestrzeni na dwie podwyżki stóp procentowych po 25 pkt. baz.. W kolejnych miesiącach inwestorzy powinni dojść do podobnych wniosków, co doprowadzi do spadku oczekiwań dotyczących skali zacieśniania polityki pieniężnej – twierdzi Konrad Ogrodowicz, zarządzający Superfund TFI. – W efekcie rentowności długoterminowych obligacji skarbowych USA powinny się obniżyć – mówi.
Czytaj więcej
Zapał inwestorów do zakupów krajowych akcji nie słabnie. W takim sprzyjającym otoczeniu wyceny giełdowe spółek śrubują rekordy.
Według Ogrodowicza złoto, któremu od końca lutego mocno się oberwało, będzie największym beneficjentem spadków rentowności amerykańskich obligacji. – Obecnie inwestorzy zastanawiają się, czy hossa na rynku złota dobiegła końca. W mojej ocenie, niezależnie od długoterminowego trendu, w tym roku powinniśmy jeszcze zobaczyć wyraźne odbicie cen – przewiduje zarządzający Superfund TFI.
Ale już Bartosz Stryjewski z Amundi Polska TFI twierdzi, że wyceniane przez rynek niewielkie podwyżki stóp procentowych przez Fed, m.in. ze względu na wciąż silny rynek pracy i relatywnie wysoki wskaźnik inflacji PCE ponad 4 proc., będą ograniczały pole do spadków rentowności.
Stryjewski pozytywnie odnosi się za to do polskich obligacji. Wskazuje na gołębie nastawienie RPP, inflację, która według najnowszej projekcji NBP (pomimo nieznacznego wzrostu) znajduje się w maksymalnym przedziale wahań od celu w całym horyzoncie prognozy, tj. do IV kwartału 2028 r., a także premię (wyższą rentowność) polskich obligacji skarbowych w relacji do krajów regionu CEE (Czechy, Węgry).
Prognozy analityków i zarządzających na II poł. 2026 r.
Podobnego zdania jest Patryk Pyka z DI Xelion. – Gołębie nastawienie RPP przemawia za utrzymaniem pozytywnego nastawienia do polskiego długu skarbowego, choć potencjał do dalszego spadku rentowności staje się naszym zdaniem ograniczony (w przypadku obligacji dziesięcioletnich spodziewamy się w tym roku spadku rentowności do 5 proc.) – przewiduje. Nieco lepiej DI Xelion postrzega natomiast długoterminowe obligacje skarbowe USA, biorąc pod uwagę podejście Kevina Warsha, który komunikuje się w sposób bardzo ostrożny i wyważony. – Buduje to narrację, że nadrzędnym celem Fedu pozostaje sprowadzenie inflacji do celu tak szybko, jak będzie to możliwe – zakłada. Także i Xelion DI utrzymuje pozytywne nastawienie do złota. – W kontekście II kwartału jest to klasa aktywów, której zachowanie najbardziej rozminęło się z naszymi oczekiwaniami. Zakładamy, że fala odpływów kapitału spekulacyjnego dobiegła końca, a poziom 4000 USD za uncję można traktować jako silne wsparcie. Jeżeli w kolejnych miesiącach pojawią się dowody na utrzymywanie przez banki centralne podwyższonej aktywności zakupowej, to pod koniec roku widzielibyśmy cenę złota znacznie bliżej poziomu 5000 USD za uncję – przewiduje Pyka.
Czytaj więcej
Wzrost udziału akcji w portfelach jest dość znaczny, bo średnio sięga 3,1 pkt proc. i dotyczy rynków rozwiniętych i wschodzących. Jednocześnie po d...
Złoto ma rozsądną relację zysku do ryzyka według Fryderyka Krawczyka z VIG/C-Quadrat TFI. On też widzi szanse na złagodzenie polityki monetarnej w USA. – Podwyższona inflacja, w ostatnim czasie wspierana między innymi przez wzrost cen energii, nadal ogranicza przestrzeń do szybkiego łagodzenia polityki pieniężnej. Jednocześnie stopy procentowe pozostają na restrykcyjnym poziomie, a oczekiwania dotyczące ewentualnych podwyżek stóp zostały już uwzględnione w wycenach. Osłabienie na rynku pracy może zmniejszać prawdopodobieństwo zacieśniania polityki pieniężnej. Jeżeli spowolnienie na rynku pracy będzie kontynuowane, może to doprowadzić do stabilizacji oczekiwań odnośnie stóp procentowych, a nawet do powrotu oczekiwań na obniżki stóp – mówi Krawczyk. – Czynnikiem negatywnym dla potencjalnego spadku rentowności pozostają duża podaż obligacji związana z potrzebami finansowymi rządu oraz utrzymująca się niepewność inflacyjna – podkreśla.
Neutralne nastawienie do obligacji – zarówno Polski, jak i USA – reprezentuje z kolei F-Trust iWealth. – Trwająca faza ekspansji gospodarczej i powrót surowców do wzrostów zwiastują nieuchronne zwiększenie oczekiwań inflacyjnych w nadchodzących kwartałach. Ostatnia rynkowa deeskalacja napięć wywołała silny spadek rentowności, co w dużej mierze wyczerpało już krótkoterminowe okazje, dlatego w dłuższym terminie spodziewamy się powrotu do wzrostu rentowności – tłumaczy Jędrzej Janiak z F-Trust iWealth. Jego zdaniem złoto mimo to prezentuje się bardzo atrakcyjnie. – Długoterminowe czynniki fundamentalne, rosnące zadłużenie państw oraz spadające obawy o dalsze podwyżki stóp procentowych w USA, powinny skutecznie podtrzymać długoterminowy trend wzrostowy tego kruszcu – twierdzi.
Dolar może zmienić trend
W ocenie Janiaka globalna gospodarka znajduje się w fazie ekspansji, co skłania do ostrożności i przejścia z rynkowego trybu "„buy the dip” na „sell the top”. – Na rynku akcji faworyzujemy Stany Zjednoczone. Amerykańskie indeksy są wciąż skutecznie napędzane przez sektor technologiczny, który pozostaje strukturalnym megatrendem wspieranym przez postępującą rewolucję AI – analizuje Janiak. F-Trust iWealth jako jedyna instytucja gasi optymizm wobec GPW. – Zdecydowanie chłodniej patrzymy na akcje polskie, wobec których zasadna jest realizacja dotychczasowych, dużych zysków. Wynika to z możliwej zmiany trendu amerykańskiego dolara oraz relatywnie wysokich wycen, zwłaszcza historycznie dużego odchylenia wycen od wartości księgowej. Wobec parkietów z Europy Zachodniej oraz rynków wschodzących pozostajemy neutralni – podkreśla Janiak. Jak mówi, w przypadku rynków wschodzących zniknęła ich wcześniejsza przewaga wycen, a dodatkowo skrajnie bycze nastroje inwestorów oraz ogromna koncentracja technologiczna (tzw. Big Tech) stanowią wyraźny sygnał ostrzegawczy. – Zgodnie z naszą strategią, to właśnie rynki wschodzące, Polska i Europa są wytypowane do redukcji w pierwszej kolejności – zakłada.
Czytaj więcej
Analitycy biura opublikowali zaktualizowaną listę Top Picks krajowych spółek. reprezentujących m.in. sektory konsumencki, TMT, deweloperski i budow...
Większość instytucji przewiduje jednak zwyżki akcji, w tym także rynków wschodzących i Polski. – Spodziewamy się dalszych wzrostów na rynku amerykańskim, który wciąż posiada solidne fundamenty do wzrostów. Choć prognozy odnośnie wyników spółek stały się bardziej wymagające, to obecna faza cyklu powinna wspierać szeroki rynek – twierdzi Radosław Wołyniec z Ceres DI. – Atrakcyjność wycen oraz dobre dane makroekonomiczne powinny sprzyjać także krajowemu parkietowi. Pomimo gorszego czerwca, paliwo do wzrostów wciąż pozostaje – szczególnie wśród małych i średnich spółek. Podobnie sytuacja wygląda na rynkach wschodzących, lecz tutaj najbardziej kluczowa będzie selekcja. Dotychczasowe wzrosty giełd z Korei i Tajwanu skłaniają do poszukiwania innych obszarów. Korzystnie zaczęły wyglądać Chiny i Indie, a także obszar Ameryki Łacińskiej. Większych szans nie dostrzegamy z kolei w Europie Zachodniej, gdzie najważniejsze indeksy nadal powinny poruszać się w trendzie bocznym – tłumaczy Wołyniec.
Na amerykańską walutę – podobnie jak Janiak – bacznie spogląda Sobiesław Kozłowski z Ipopemy. – W ujęciu globalnym kluczem do zachowania klas aktywów jest dolar amerykański. Po umocnieniu indeksu USD od końca stycznia do końca czerwca (z 95,5 pkt do blisko 102,0 pkt), mając na uwadze oczekiwania gołębiej retoryki Fedu pod szefostwem Kevina Warsha, co wspiera spadek notowań ropy WTI ze 117 USD za baryłkę do rejonu 70 USD, zakładam złagodzenie obaw rynkowych dotyczących inflacji i bardziej neutralną lub ewoluującą retorykę Fedu w stronę neutralno-gołębiej – mówi Kozłowski. – Jeżeli powyższe założenia materializowałyby się, to miałoby to pozytywny wpływ na wzrost cen amerykańskich obligacji, korektę siły USD, co wspierałoby odbicie notowań złota.
Ekspert Ipopemy liczy przy tym na dobrą kondycję rynków wschodzących. – W przypadku akcji amerykańskich zakładam postępującą rotację z AI czy Wspaniałej 7 do spółek wartościowych, czego przykładem jest rekord wszech czasów DJIA oraz odbicie spółek lotniczych czy software’owych – zauważa ekspert Ipopemy. – W ujęciu globalnym zakładam rotację w stronę rynków wschodzących, w tym i Polski, czemu sprzyja wysoki wzrost gospodarczy, dobre momentum wyników oraz wskaźniki C/Z czy EV/EBITDA na 20-letniej średniej. Odradzający się rynek pierwotny oraz dyskontowanie wejścia OKI są argumentami za napływem kapitału – zauważa.
Dla złotego ostatni tydzień był dość trudny – euro dynamicznie wybiło się do poziomów najwyższych od blisko dwóch lat, a dolar jest najwyżej od ponad roku.
Sebastian Buczek, prezes Quercusa TFI, uważa, że II połowa roku może mieć dwa oblicza. – W okolicach września oczekiwalibyśmy tradycyjnej korekty. Z kolei listopad i grudzień są statystycznie dobrymi miesiącami – przypomina. – W związku z tym nasze podejście do akcji na II półrocze pozostaje neutralne, przy czym obecnie raczej neutralne minus, a po wrześniu neutralne plus – przyznaje Buczek.