Sytuacja na polskim rynku producentów tworzyw sztucznych nadal jest trudna. Wskazują na to m.in. najnowsze dane publikowane przez GUS. Wynika z nich, że po pięciu miesiącach tego roku wytworzono 1318,7 tys. ton tworzyw sztucznych w tzw. formach podstawowych, co w ujęciu rok do roku oznaczało spadek o 1,9 proc. Spośród trzech kluczowych produktów największą zniżkę zanotowano na polipropylenie, gdyż na poziomie 29,2 proc. Mniej o 13,4 proc. wytworzono polietylenu. Duży wzrost, gdyż ponad dwukrotny miał natomiast miejsce na polichlorku winylu.

Orlen inwestuje dużo pieniędzy w biznes tworzyw sztucznych

W naszym kraju zdecydowanie najwięcej tworzyw sztucznych produkuje grupa Orlen. Koncern sytuację na tym rynku w ostatnich miesiącach ocenia jako dynamiczną, przede wszystkim ze względu na ograniczenia w żegludze przez cieśninę Ormuz oraz wynikające z nich napięcia na rynku surowców i gotowych paliw. „Wzrost notowań paliw i ropy naftowej przełożył się na wyższe koszty w łańcuchu petrochemicznym, a jednocześnie negatywnie wpłynął na popyt na produkty petrochemiczne. Dodatkowo wysokie ceny polimerów zwiększyły atrakcyjność importu do Europy, głównie z USA, ale także z Azji” – informuje dział prasowy Orlenu. Zauważa, że chociaż w ostatnich tygodniach ceny polimerów spadły, to nadal utrzymują się powyżej poziomów sprzed eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. W efekcie odbiorcy oczekują dalszych obniżek cen, co dziś ogranicza sprzedaż.

Foto: GG Parkiet

Według Orlenu perspektywy europejskiego przemysłu petrochemicznego w kolejnych okresach będą w dużej mierze zależeć od rozwoju sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie oraz jej wpływu na dostępność i ceny ropy oraz gotowych paliw. „Jednocześnie sektor funkcjonuje w otoczeniu wymagającym dużej elastyczności, związanym m.in. z umiarkowaną konsumpcją w kluczowych branżach, presją kosztów energii oraz zmieniającymi się warunkami konkurencyjnymi. Istotnym czynnikiem dla rynku może być również zniesienie ceł importowych na wybrane produkty petrochemiczne z USA, w tym polimery i MEG (glikol monoetylenowy – red.), które może wpłynąć na strukturę importu oraz poziom konkurencji w Europie” – uważa płocka spółka.

O sytuacji w branży tworzyw decyduje również poziom wykorzystania mocy wytwórczych w Europie oraz planowane i nieoczekiwane postoje instalacji. Ostatnio producenci zwiększyli wykorzystanie mocy wytwórczych i to zarówno ci posiadający własne zaplecze surowcowe, jak i kupujący surowce na rynku. Trzeba też pamiętać o postępującej konsolidacji producentów i dystrybutorów tworzyw w Europie.

Foto: GG Parkiet

Orlen informuje, że w I kwartale tego roku koncern nie odnotował istotnych zmian wolumenów produkcji i sprzedaży. Ze szczegółowych danych publikowanych przez spółkę wynika jednak, że produkcja poliolefin (polietylen, polipropylen) wzrosła rok do roku o 4,2 proc. (do 328 tys. ton), a polichlorku winylu o 71,4 proc. (do 62 tys. ton). Dane te obejmują jednak nie tylko Polskę, ale także rynki zagraniczne.

Orlen zwraca uwagę na wzrost kosztów produkcji tworzyw sztucznych spowodowany wysokimi cenami energii. Pomimo ich niewielkiego spadku  w ostatnich tygodniach, nadal są wyższe niż w ubiegłym roku.

Czytaj więcej

Branża przetwórców plastiku potrzebuje realnego wsparcia

Mimo trudnej sytuacji panującej na rynku, koncern stosunkowo dużo pieniędzy inwestuje w szeroko rozumiany biznes tworzyw sztucznych. Przede wszystkim należy pamiętać o jego sztandarowym projekcie rozwojowym Nowa Chemia dotyczącym budowy nowego kompleksu mającego produkować monomery (etylen, propylen). Orlen jest też w trakcie przejmowania od Azotów projektu Polimery Police, nowego zakładu wytwarzającego polipropylen. „Finalizacja transakcji jest spodziewana w III kwartale 2026 r. Nie wykluczamy współpracy z grupą Azoty w kolejnych projektach” – twierdzi Orlen.

Foto: GG Parkiet

Ponadto w ostatnim czasie prowadził inwestycje odtworzeniowe i modernizacyjne, które służą utrzymaniu wysokiej niezawodności produkcji tworzyw w zakładach zależnych firm Anwil i Orlen Unipetrol. Równolegle kontynuował działania ukierunkowane na optymalizację portfela gatunków polimerów w Orlenie Unipetrol tak, aby jak najlepiej odpowiadały na zmieniające się potrzeby klientów i pojawiające się zapotrzebowanie rynkowe.

Według Azotów utrzyma się wysoka zmienność cen surowców i energii

Również według Azotów rynek tworzyw pozostaje pod wpływem niekorzystnych uwarunkowań makroekonomicznych i geopolitycznych. W biznesie poliamidu 6 (PA6) popyt w Europie utrzymywał się na stabilnym, ale niskim poziomie, podobnie jak podaż. – Nadal widoczna była presja konkurencyjna ze strony atrakcyjnego cenowo importu PA6 i jego pochodnych z Chin. W I kwartale 2026 r. odnotowano spadek rok do roku cen poliamidu oraz kluczowego surowca – fenolu – podaje Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Azotów. Jednocześnie zauważa, że ceny kontraktowe kaprolaktamu i PA6 rosły w ujęciu kwartalnym, głównie pod wpływem wyższych kosztów produkcji.

Czytaj więcej

Plastiki powstające z odpadów to ciągle mała część rynku

Z kolei na rynku polipropylenu ceny kontraktowe i spotowe były niższe niż rok wcześniej, przy utrzymującym się bardzo niskim popycie we wszystkich głównych obszarach przetwórstwa. O ile jednak na początku roku dostępność polipropylenu była wystarczająca, o tyle eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w światowych łańcuchach dostaw spowodowały ograniczenie podaży oraz silną presję kosztową na rynku europejskim.

– W kolejnych miesiącach głównymi czynnikami wpływającymi na rynek pozostaną sytuacja geopolityczna, ceny surowców i energii oraz otoczenie makroekonomiczne. W przypadku poliamidu oczekiwany jest okresowy spadek importu PA6 i jego pochodnych z Azji w związku z ograniczeniami dostaw i wzrostem kosztów, co może zwiększyć zainteresowanie produktem lokalnym – twierdzi Kulik. Z drugiej strony potencjalna presja inflacyjna może ograniczać  zapotrzebowanie.

Azoty w I kwartale w biznesie tworzyw odnotowały w ujęciu rok do roku spadek wolumenów i cen sprzedaży poliamidu. Ze względu na trudną sytuację rynkową zależne ZA Puławy nie wznowiły produkcji kaprolaktamu. Na wyniki negatywnie oddziaływały wyższe jednostkowe koszty energii elektrycznej, utrzymujący się niski popyt oraz konkurencja importowa. Dodatkowo rezultaty w biznesie tworzyw obciążał fakt, że od III kwartału 2025 r. nie pracuje instalacja polipropylenu w zależnej GA Polyolefins. Jedynym pozytywnym czynnikiem okazały się niższe jednostkowe koszty zużycia węgla. W kolejnych okresach koncern spodziewa się utrzymania wysokiej zmienności cen surowców i energii do czasu stabilizacji sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.

Azoty informują, że spośród obowiązujących regulacji, kluczowe znaczenie mają dla ich biznesu tworzywowego te, które wpływają na funkcjonowanie całego przemysłu energochłonnego. Tym samym największe wyzwania stanowią rosnące koszty związane z polityką klimatyczną, w tym systemem EU ETS, wysokie ceny energii i gazu oraz przepisy, które mogą osłabiać konkurencyjność europejskiego przemysłu wobec producentów spoza UE.

Azoty wskazują również na zmiany zachodzące wśród producentów. – Istotne znaczenie ma restrukturyzacja europejskiej branży poliamidowej, obejmująca zamykanie niektórych instalacji, postępowania upadłościowe oraz spodziewane fuzje, przejęcia i optymalizację produkcji. Istotny wpływ na rynek mają również utrzymująca się konkurencja importowa oraz sytuacja w branżach będących głównymi odbiorcami tworzyw, zwłaszcza motoryzacji i dóbr trwałego użytku – ocenia Kulik.

PCC Rokita czeka na decyzje Komisji Europejskiej

PCC Rokita, produkująca m.in. poliole polieterowe, poliole poliestrowe i systemy poliuretanowe, ocenia obecną sytuację jako nadal wymagającą po stronie popytowej, ale jednocześnie bardziej zróżnicowaną niż jeszcze na początku tego roku. „W branżach zużywających poliole – tj. w meblarstwie, motoryzacji i budownictwie – obraz pozostawał trudny: konsumenci ograniczali wydatki na dobra trwałe, motoryzacja była pod presją taniej konkurencji z Chin, a europejskie budownictwo cierpiało na niedobór znaczących inwestycji. Jednocześnie w marcu i na przełomie marca i kwietnia zaczęło być widoczne ograniczenie podaży z Azji i wzrosty cen surowców po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, co częściowo poprawiło sytuację” – komentuje PCC Rokita.

Zauważa, że gdy rosną ceny ropy, energii i pochodnych olefin, rośnie też presja na ceny polioli. Natomiast gdy kurs ropy spada, korekta przenosi się także na produkty grupy. W kontekście konfliktu bliskowschodniego wiązało się to z fazą wzrostową cen wiosną oraz wyraźnym ich spadkiem w II połowie czerwca. Według spółki rynek europejski nie wrócił jeszcze do „zdrowej” równowagi. „Wciąż utrzymuje się słabe wykorzystanie mocy, presja importowa i relatywnie wysokie koszty energii wobec konkurentów z USA i Azji. Popyt pozostaje strukturalnie słaby, podaż w Europie i import nadal są wysokie, a ceny po wiosennym odbiciu podążają za spadającymi surowcami” – wskazuje PCC Rokita. W efekcie produkcja polioli polieterowych w Europie to nadal bardziej rynek walki o marżę i dyscyplinę kosztową niż trwałego ożywienia wolumenowego.

Spółka ocenia, że w krótkim terminie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem nie jest gwałtowny wzrost popytu, lecz stopniowa poprawa warunków rynkowych. Przemawia za tym wszczęte 30 czerwca 2026 r. przez Komisję Europejską postępowanie antydumpingowe dotyczące importu niektórych polioli polieterowych z Chin. „Wśród skarżących znalazły się oprócz nas BASF, Covestro, Shell i Chimcomplex, a sama Komisja uznała, że skarga zawiera wystarczające przesłanki dumpingu i szkody dla przemysłu unijnego, by formalnie otworzyć dochodzenie. Jeśli postępowanie doprowadzi do skutecznych środków tymczasowych, a następnie ostatecznych, europejski rynek polioli polieterowych może zyskać bardziej racjonalne warunki cenowe i konkurencyjne” – przekonuje spółka.

Dodaje, że środki tymczasowe mogą pojawić się nie później niż po 7–8 miesiącach, a dochodzenie powinno zakończyć się za około rok. Poza tym wzrost popytu będzie zależał w dużej mierze od odbudowy popytu w branżach: meblarskiej i materacowej, budowlanej i izolacyjnej oraz motoryzacyjnej.