W pierwszych miesiącach tego roku grupa osiągnęła wzrost m.in. w Czechach, Rumunii i na Słowacji. Są to kraje, które poza Polską zapewniają firmie największe przychody. W I kwartale zapewniły one odpowiednio 25 proc., 17 proc. i 9 proc. całości wpływów grupy. Dynamiczne zwyżki miały też miejsce w państwach, w których stosunkowo niedawno zintensyfikowano działania sprzedaży. Chodzi zwłaszcza o kraje nadbałtyckie oraz Węgry. Dodatkowo wzrosły przychody w Polsce.

– Jesteśmy zadowoleni z poziomów sprzedaży osiągniętych na każdym z naszych kluczowych rynków – zarówno dojrzałych, jak Polska, jak i stosunkowo młodych, jak Węgry czy kraje bałtyckie. Tym bardziej że początek roku był także dla całej organizacji bardzo intensywnym okresem w związku z pracami nad strategią grupy na lata 2019–2023, które właśnie w tym czasie weszły w kulminacyjną fazę – mówi Aneta Raczek, prezes Ferro.

W myśl strategii grupa powinna średniorocznie zwiększać przychody o 8 proc., zysk EBITDA o 10 proc., a czysty zarobek o 12 proc. Dla porównania po I kwartale, w ujęciu rok do roku, pierwsze dwa wyniki zwyżkowały odpowiednio o 10 proc. i o 14 proc., a zysk netto spadł o 3 proc.

Foto: GG Parkiet

– Kwartał zakończyliśmy zyskiem netto na poziomie nieznacznie niższym niż rok wcześniej – głównie za sprawą niekorzystnego wpływu różnic kursowych – twierdzi Raczek. W ocenie spółki wpływ na jej przyszłe wyniki będą miały głównie czynniki makroekonomiczne występujące w Polsce i regionie. Należą do nich m.in. koniunktura na rynku budowlano-montażowym i remontowym, ogólna sytuacja gospodarcza oraz popyt na oferowane produkty. Duże znaczenie mają też wahania cen metali kolorowych, w szczególności miedzi, oraz zmiany kursów walut obcych, zwłaszcza dolara. TRF