„Szkoda byłoby stracić potencjał OFE”
Nieco inaczej patrzy na to Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE, prezes zarządu IZFiA. – Trwa bardzo dobra koniunktura, mamy niskie bezrobocie, niezły poziom wzrostu gospodarczego, a zarobki Polaków pozwalają im na generowanie nadwyżek. Dodatkowo od dłuższego czasu na GPW panuje hossa, co stwarza optymalne warunki do zainteresowania produktami oszczędnościowymi i inwestycyjnymi – mówi szefowa IGTE i IZFiA.
Zwraca uwagę, że obecnie w ofercie rynkowej dostępne są IKE, IKZE oraz PPK czy PPE, a dodatkowo trwają prace legislacyjne nad utworzeniem OKI. – Uważam, że oferta jest szeroka, daje wiele możliwości i pozwala zaspokoić różnorodne potrzeby związane z pomnażaniem pieniędzy. Niezależnie od tego warto stale przyglądać się tym produktom i w razie potrzeby udoskonalać je, aby zachowywały wysoką atrakcyjność dla klientów, reagując na zmiany w rozwiązaniach podatkowych czy ewoluujące oczekiwania społeczne – mówi Małgorzata Rusewicz.
W jej ocenie OFE stanowią niezwykle istotną część polskiego rynku kapitałowego, skupiając blisko 14 mln klientów i zarządzając aktywami o wartości ponad 310 mld zł, z czego około 248 mld zł zainwestowanych jest bezpośrednio na GPW.
– Niestety kolejne roczniki członków przechodzą na emeryturę, a fundusze, w związku z zakazem z 2014 r., nie mogą prowadzić działań zmierzających do pozyskania nowych uczestników. Powoduje to systematyczny spadek liczby członków OFE, co w połączeniu z mechanizmem „suwaka bezpieczeństwa”, czyli sukcesywnym przekazywaniem środków do ZUS w okresie 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego, prowadzi do powolnego wygaszania tego systemu. To ogromna strata, ponieważ OFE są jedną z najtańszych w Polsce form pomnażania kapitału i mogą pochwalić się bardzo dobrymi wynikami inwestycyjnymi – uważa Małgorzata Rusewicz.
Wskazuje, że klienci w praktyce nie zgłaszają na nie skarg, a dla stabilności i efektywności rodzimego rynku kapitałowego mają one kluczowe znaczenie. – Szkoda byłoby stracić ten potencjał, dlatego warto zastanowić się, co można zrobić, by OFE dalej przynosiły korzyści przyszłym emerytom oraz gospodarce – przekonuje szefowa IGTE i IZFiA.
Jej zdaniem konkretne rozwiązania wymagałyby oczywiście pogłębionej refleksji, niemniej można wskazać kierunki działań warte rozważenia. – Po pierwsze, zakaz prowadzenia akwizycji wydaje się nie mieć racjonalnego uzasadnienia, ponieważ podmioty świadczące wysokiej jakości usługi powinny mieć możliwość docierania do potencjalnych klientów ze swoją ofertą. Niezależnie, ZUS i pracodawcy mogliby również informować osoby podejmujące pierwszą pracę o możliwości przystąpienia do funduszu – ocenia Małgorzata Rusewicz. – Po drugie, środki członka OFE nie muszą znikać z rynku kapitałowego w momencie osiągnięcia przez niego wieku emerytalnego. ZUS nie potrzebuje całości zgromadzonych funduszy, by zacząć wypłacać świadczenie, a kontynuowanie inwestowania mogłoby znacząco zwiększyć korzyści finansowe emerytów. Warta dyskusji pozostaje także kwestia emerytur kapitałowych wypłacanych z OFE. Po trzecie, członkowie mogliby zyskać prawo do decydowania o uiszczaniu dodatkowej, dobrowolnej składki do funduszy – dodaje.