Reklama

OFE nie chcą gasnąć w ciszy i biją rekordy. Może warto je uratować?

Choć przed laty politycy zdecydowali, że OFE powoli będą znikać z naszego systemu emerytalnego i wielu ekspertów uważa, że dziś jest już za późno, by to odwrócić, to są też głosy, że jednak szkoda zmarnować potencjał tego produktu..

Publikacja: 23.02.2026 06:00

OFE nie chcą gasnąć w ciszy i biją rekordy. Może warto je uratować?

Foto: Adobestock

Liczba uczestników Otwartych Funduszy Emerytalnych spadła na początku roku poniżej 14 mln. I dalej będzie spadać, bo młodzi nie palą się do przystępowania do OFE i nie zastępują tych, którzy z tego systemu w sposób naturalny odpływają, przede wszystkim odchodząc na emerytury. Mimo to jednak wartość aktywów zgromadzonych w OFE bije kolejne historyczne rekordy. Na koniec stycznia sięgnęła wedle wyliczeń serwisu Analizy.pl 310,6 mld zł. Oczywiście decydujący wpływ na te wzrosty ma utrzymująca się dobra koniunktura na rynkach finansowych, ale te liczby robią wrażenie.

Na to wszystko nakładają się informacje z końca zeszłego roku o rekordowym zainteresowaniu produktami emerytalnymi IKE, IKZE, ale też PPK. Potwierdzają one, że Polacy mają coraz więcej pieniędzy i coraz więcej z nas szuka sposobów, by je gdzieś zainwestować. Także długoterminowo.

Zapytaliśmy ekspertów rynku finansowego i emerytalnego, czy w tej sytuacji nie warto się jednak zastanowić nad ożywieniem OFE, zamiast dawać im powoli umierać. Może PPK, IKE, IKZE wystarczą, a może jednak warto próbować zrobić coś jeszcze? Okazuje się, że głosy są podzielone.

Czy czas OFE minął?

– OFE zawsze były kosztem dla budżetu, który na bieżąco przekazywał tam część składki ZUS, żeby potem – po wprowadzeniu suwaka – przejąć zgromadzone tam oszczędności. I dlatego reaktywacja OFE w pierwotnym kształcie przy obecnym stanie budżetu nie jest możliwa, pogłębiłaby jeszcze deficyt budżetowy – uważa Marcin Materna, CFA, doradca inwestycyjny, dyrektor departamentu analiz w Millennium Domu Maklerskim.

Reklama
Reklama

W jego ocenie mnogość programów emerytalnych ma swoje wady i zalety. – Zaletą jest właśnie ta „mnogość” – zawsze ktoś o którymś usłyszy i się zapisze. Wadą jest to, że Polacy już gubią się w tych wszystkich skrótach, a i tak dominuje narracja: „wszystko ukradną jak w OFE” – mówi nam Marcin Materna.

Jego zdaniem Pracownicze Plany Kapitałowe w praktyce przejęły rolę Otwartych Funduszy Emerytalnych, choć ze względu na wysokość składki nie oddziałują na rynek i przyszłe emerytury w takim stopniu jak OFE na początku działania. – Można by oczywiście wprowadzić możliwość zapisania się do OFE w dowolnym momencie albo umożliwić rezygnację z suwaka po spełnieniu określonych warunków, na przykład w sytuacji, gdy ktoś i tak będzie miał wysoką emeryturę i nie chce, aby środki przejął ZUS. To jednak oznaczałoby wzrost kosztów dla budżetu i nikt się na to nie zgodzi – mówi ekspert Millennium Dom Maklerskiego. – Pamiętajmy też, że przeciętnemu Kowalskiemu – za sprawą pewnego kroku z 2011 r. – OFE kojarzą się jednoznacznie źle: „ukradli”. Paradoksalnie ten krok okazał się później bardzo korzystny dla członków OFE, w przeciwieństwie do budżetu, który straci na tym do końca istnienia systemu OFE z powodu hojnej waloryzacji i mówimy tu o dużych dziesiątkach miliardów złotych. Nie zmienia to jednak faktu, że OFE to już przeszłość – uważa Marcin Materna. – Jedyne, co bym zrobił, to zlikwidował przymus suwaka. Niech każdy sam decyduje, co zrobić ze środkami na koncie w OFE, które i tak tylko nieznacznie wpływają na wysokość emerytury – dodaje.

Zdaniem dr Marcina Wojewódki, prezesa Instytutu Emerytalnego, czas na ewentualne zmiany w zakresie OFE już chyba minął. – Obecnie jesteśmy na takim etapie życia tego produktu, w którym oczywiście dobra koniunktura giełdowa oraz wysiłek zarządzających funduszami będą podtrzymywały, a czasami może nawet jeszcze zwiększały wartość aktywów w zarządzaniu w ramach OFE, ale w perspektywie najbliższych lat wartość aktywów musi maleć, a to z powodu tzw. suwaka oraz struktury demograficznej członków OFE – mówi Marcin Wojewódka.

Tłumaczy, że ta konstrukcja przewidująca rozpoczęcie przesuwania środków z OFE do ZUS na 10 lat przed uzyskaniem przez daną osobę powszechnego wieku emerytalnego oznacza, że w najbliższych latach rozpocznie się przekazywanie przez OFE środków za te roczniki urodzonych w latach 70. XX wieku, które posiadają relatywnie największe aktywa zgromadzone w OFE. Przy czym w przypadku kobiet to już ma przecież miejsce. – Nowych członków jest natomiast mało, wpłacane składki są mniejsze, więc siłą rzeczy bilans netto z roku na rok, nawet przy wzrostach giełdowych, będzie musiał być na minus – wyjaśnia szef Instytutu Emerytalnego. I dodaje, że w tej sytuacji, bez zmian w systemie OFE, są one skazane na powolne doczekanie swoich dni w perspektywie kilkunastu lat.

– Liczba członków OFE zmniejsza się od lat, nie jest to żadne zaskoczenie. W kolejnych latach będziemy obserwowali dalsze spadki w tym zakresie – mówi nam Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll. Zwraca uwagę, że wśród osób młodych zainteresowanie OFE jest niewielkie. – Według danych z końcówki września 2025 r. ponad połowa członków OFE, przeszło 7,1 mln, to osoby w wieku 46 lat i więcej. Dla porównania osób w wieku do 30 lat było nieco ponad 150 tys. – wylicza Oskar Sobolewski. I przypomina, że od ponad 10 lat OFE nie jest już obowiązkowe. – Myślę, że zmiany w OFE nie są konieczne, system emerytalny potrzebuje spokoju, a zmiany w OFE mogłyby wprowadzić niepotrzebne zamieszanie – mówi ekspert HRK Payroll.

Czytaj więcej

OFE ostrożniejsze wobec obligacji korporacyjnych
Reklama
Reklama

„Szkoda byłoby stracić potencjał OFE”

Nieco inaczej patrzy na to Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE, prezes zarządu IZFiA. – Trwa bardzo dobra koniunktura, mamy niskie bezrobocie, niezły poziom wzrostu gospodarczego, a zarobki Polaków pozwalają im na generowanie nadwyżek. Dodatkowo od dłuższego czasu na GPW panuje hossa, co stwarza optymalne warunki do zainteresowania produktami oszczędnościowymi i inwestycyjnymi – mówi szefowa IGTE i IZFiA.

Zwraca uwagę, że obecnie w ofercie rynkowej dostępne są IKE, IKZE oraz PPK czy PPE, a dodatkowo trwają prace legislacyjne nad utworzeniem OKI. – Uważam, że oferta jest szeroka, daje wiele możliwości i pozwala zaspokoić różnorodne potrzeby związane z pomnażaniem pieniędzy. Niezależnie od tego warto stale przyglądać się tym produktom i w razie potrzeby udoskonalać je, aby zachowywały wysoką atrakcyjność dla klientów, reagując na zmiany w rozwiązaniach podatkowych czy ewoluujące oczekiwania społeczne – mówi Małgorzata Rusewicz.

W jej ocenie OFE stanowią niezwykle istotną część polskiego rynku kapitałowego, skupiając blisko 14 mln klientów i zarządzając aktywami o wartości ponad 310 mld zł, z czego około 248 mld zł zainwestowanych jest bezpośrednio na GPW.

– Niestety kolejne roczniki członków przechodzą na emeryturę, a fundusze, w związku z zakazem z 2014 r., nie mogą prowadzić działań zmierzających do pozyskania nowych uczestników. Powoduje to systematyczny spadek liczby członków OFE, co w połączeniu z mechanizmem „suwaka bezpieczeństwa”, czyli sukcesywnym przekazywaniem środków do ZUS w okresie 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego, prowadzi do powolnego wygaszania tego systemu. To ogromna strata, ponieważ OFE są jedną z najtańszych w Polsce form pomnażania kapitału i mogą pochwalić się bardzo dobrymi wynikami inwestycyjnymi – uważa Małgorzata Rusewicz.

Wskazuje, że klienci w praktyce nie zgłaszają na nie skarg, a dla stabilności i efektywności rodzimego rynku kapitałowego mają one kluczowe znaczenie. – Szkoda byłoby stracić ten potencjał, dlatego warto zastanowić się, co można zrobić, by OFE dalej przynosiły korzyści przyszłym emerytom oraz gospodarce – przekonuje szefowa IGTE i IZFiA.

Jej zdaniem konkretne rozwiązania wymagałyby oczywiście pogłębionej refleksji, niemniej można wskazać kierunki działań warte rozważenia. – Po pierwsze, zakaz prowadzenia akwizycji wydaje się nie mieć racjonalnego uzasadnienia, ponieważ podmioty świadczące wysokiej jakości usługi powinny mieć możliwość docierania do potencjalnych klientów ze swoją ofertą. Niezależnie, ZUS i pracodawcy mogliby również informować osoby podejmujące pierwszą pracę o możliwości przystąpienia do funduszu – ocenia Małgorzata Rusewicz. – Po drugie, środki członka OFE nie muszą znikać z rynku kapitałowego w momencie osiągnięcia przez niego wieku emerytalnego. ZUS nie potrzebuje całości zgromadzonych funduszy, by zacząć wypłacać świadczenie, a kontynuowanie inwestowania mogłoby znacząco zwiększyć korzyści finansowe emerytów. Warta dyskusji pozostaje także kwestia emerytur kapitałowych wypłacanych z OFE. Po trzecie, członkowie mogliby zyskać prawo do decydowania o uiszczaniu dodatkowej, dobrowolnej składki do funduszy – dodaje.

Reklama
Reklama

Zdaniem szefowej IGTE i IZFiA łączne wprowadzenie tych komplementarnych rozwiązań miałoby istotne znaczenie nie tylko dla samych członków OFE, dając im nowe perspektywy, ale także dla całego rynku kapitałowego, stabilizując go i dając impuls do rozwoju. – A sprawny rynek kapitałowy jest przecież warunkiem rozwoju innowacji w gospodarce oraz efektywności form długoterminowego oszczędzania takich jak IKE, IKZE i PPK, o czym tak wiele mówi się obecnie w Unii Europejskiej wśród ekspertów i decydentów – mówi prezes Rusewicz.

Czytaj więcej

Spółki na celownikach OFE. Kto stracił, kto zyskał w 2025 r.?

Czy PPK zastąpią OFE?

– PPK były swego czasu pomysłem na częściowe zastąpienie OFE, ale ich skala i przede wszystkim polityka inwestycyjna zakładająca mimo wszystko dużą część zaangażowania środków w papiery dłużne, a nie udziałowe, jak ma to miejsce w przypadku OFE, powodują, że ewentualne zastąpienie OFE przez PPK to kwestia wielu lat, a nie wielu miesięcy – tłumaczy Marcin Wojewódka.

– Oczywiście mamy też inne dostępne na rynku produkty, jak PPE, IKE, IKZE czy OIPE. Jednak w ich przypadku polityka inwestycyjna nie jest tak restrykcyjnie regulowana jak ma to miejsce w przypadku OFE czy PPK, a więc trudno zakładać, że zastępowalność będzie tu możliwa – dodaje.

Jego zdaniem można się też zastanowić, czy nie wykorzystać potencjału PTE w planowanym przez rząd nowym produkcie, jakim mają być OKI. – Z drugiej strony niewątpliwie OFE, a właściwie zarządzające nimi PTE są podmiotami o niezwykle dużym doświadczeniu na naszym rynku, w pełni profesjonalnymi i jak pokazuje praktyka osiągającymi atrakcyjne wyniki inwestycyjne. Posiadają one potencjał do zarządzania aktywami i sprawnie im to wychodzi. Dlatego rzeczywiście z tego powodu szkoda by było nie skorzystać z tych możliwości. Z tym że do tej pory podejmowano próby, np. w postaci dobrowolnych funduszy emerytalnych zarządzanych przez PTE, ale te produkty nie rozwinęły się w pożądanym zakresie – mówi szef Instytutu Emerytalnego.

Reklama
Reklama

– Znaczenie OFE będzie coraz mniejsze, oczywiście nie nastąpi to w ciągu najbliższego czy kolejnego roku, ale na przestrzeni 10 lat liczba członków OFE zmniejszy się i to w sposób znaczący. Ich znaczenie dla systemu emerytalnego będzie spadało w przeciwieństwie do PPK. W przypadku PPK, obserwujemy cały czas wzrost liczby uczestników – zauważa Oskar Sobolewski.

Przekonuje, że w tej sytuacji ważne jest, by wyjaśniać, jak działa system emerytalny, tłumaczyć to, że każda odprowadzona składka wpływa na wysokość emerytury. – Oszczędzanie na emeryturę jest ważne bez względu na wiek i warto to robić regularnie. Nawet jeżeli dysponujemy niewielkimi kwotami, nie czekajmy na czwarty kwartał z wpłacaniem na IKE, IKZE czy OIPE, róbmy to regularnie już od pierwszych tygodni nowego roku. Kluczem jest regularność, zarówno w tym krótkoterminowym, jak i długoterminowym oszczędzaniu – przekonuje ekspert HRK Payroll.

Finanse
Wielkie powroty dotacji w lutym. Spółki mają w czym wybierać
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Londyn otwiera się na Chiny
Finanse
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Finanse
Na komfort finansowy Polacy poczekają jeszcze długo
Finanse
Michał Kobza z zarządu GPW: mamy ambitne plany
Finanse
GlobalConnect nabrał pędu. Utrata InPostu go zaboli
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama