Na tym zarabiają traderzy operujący na rynku szybkiego pieniądza w skali globalnej. Kowbojski styl Trumpa strzelającego z biodra może im pomóc.
Inwestorzy generalnie jednak nie przepadają za taką niepewnością. Ale jest grupa funduszy hedgingowych, które potrafią szybko wykorzystać niezwykłe ruchy cen i błyskawicznie wycofywać się z łupem.
Czytaj więcej
Memowe chińskie spółki mogą zyskiwać popularność wśród inwestorów w miarę narastania gorączki politycznej w USA.
Spokojny Biden czy wybuchowy Trump?
Ci inwestorzy pamiętają okazje jakie pojawiły się w ciągu czterech lat rządów Trumpa. Jego komentarze zamieszczane w mediach społecznościowych wpływały na ceny akcji, obligacji i walut.
- Abstrahując od polityki, gdyby zapytać tradera czy woli on spokojnego Bidena , czy wybuchowego Trumpa, trader serfujący na wysokiej fali wybrałby Trumpa - wskazuje Calvin Yeoh, zarządzający portfelem w funduszu hedgingowym Blue Edge Advisors w Singapurze. Jego zdaniem Trump jest bardziej zmienny i nieprzewidywalny.
Jednak i za kadencji Joe Bidena nie brakowało zmienności, przypomina agencja Bloomberga. Inwestorów zaskoczył wzrost inflacji, wojna Rosji z Ukrainą, czy podwyżka stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
W rezultacie niektóre szerokie miary oczekiwanych zmian rynkowych okazały się wyższe niż podczas znacznej części kadencji Trumpa.
Biden uprawia politykę w tradycyjnym gabinetowym stylu, Trump zaś preferował bezpośrednią komunikację z publicznością poprzez media społecznościowe a traderzy starali się rozszyfrować ich skutki.
Czytaj więcej
Prezydent USA Joe Biden wypadł fatalnie w debacie z Donaldem Trumpem. Nie wywołało to większego wstrząsu na rynkach, ale dało impuls do umocnienia...
Przykład meksykańskiego peso
Nawet niektórzy inwestorzy długoterminowi, kierujący się fundamentami, spodziewają się , że polityczne wstrząsy w razie zwycięstwa Trumpa stworzą okazje do zarobku.
- Hałas wywoływany przez Trumpa niekiedy stwarza okazję - potwierdza Carol Lye, zarządzająca portfelem w Brandywine Global Investment Management. W tym kontekście przypomina spadek notowań meksykańskiego peso w końcówce 2016 roku, kiedy Trump obiecał budowę muru na granicy.