Czyżby spełniał się złoty sen maklerów? Udane otwarcie roku na GPW, a także podwyższona zmienność rynkowa za sprawą wojny na Bliskim Wschodzie przykuły uwagę inwestorów indywidualnych. Aż chciałoby się rzec: nareszcie. Mimo że hossa na GPW trwa już ponad 40 miesięcy to przez długi czas nie była w stanie zmobilizować klientów detalicznych do większej aktywności. Maklerzy sami zresztą przyznawali, że byli zaskoczeni sytuacją, bo historycznie to przecież stopy zwrotu najmocniej działały na wyobraźnię „ulicy”. Tym razem było inaczej.
Co się odwlecze to nie uciecze. Obecnie pośrednicy przyznają: w końcu coś się ruszyło. Chociaż określenie „coś” wydaje się niedoszacowaniem rynkowego ruchu. Maklerzy mówią nawet o największej aktywności inwestorów indywidualnych od lat.
Najlepszy okres od lat
Pierwsze jaskółki zwiastujące przebudzenie detalu pojawiły się już w branży TFI. Pod koniec ubiegłego roku, ale również styczeń, jak i luty, stały pod znakiem wyraźnych napływów do funduszy akcji polskich, co też było miłą odmianą w stosunku do tego, co można było zaobserwować przez wiele wcześniejszych miesięcy. Wtedy to pieniądze owszem, płynęły do TFI, ale głównie do rozwiązań obligacyjnych. W końcu jednak i tutaj nadszedł przełom.
Nie tylko jednak pośrednie, ale i bezpośrednie inwestycje na GPW wróciły do mody. W I kwartale na GPW widzieliśmy rekordowe obroty, a maklerzy przyznają, że swoją ważną cegiełkę dorzucili do tego też inwestorzy indywidualni.
– Aktywność inwestorów w I kwartale była faktycznie bardzo duża, największa od kilku lat – przyznaje Maksymilian Skolik, dyrektor BM mBanku. Co miało kluczowe znaczenie?
– Z jednej strony jest to efekt wzrostu liczby klientów inwestujących w horyzoncie emerytalnym z wykorzystaniem rachunków IKE i IKZE, z drugiej strony, wzrost zmienności spowodował też większą aktywność dotychczasowych klientów, szczególnie tych poszukujących okazji rynkowych, np. wyraźnych korekt wycen, o które w napiętym środowisku geopolitycznym nietrudno – mówi szef BM mBanku. Zwraca on jednocześnie uwagę, że inwestorzy nauczyli się już żyć i funkcjonować w zmiennym otoczeniu.
Czytaj więcej
Wciąż rośnie liczba rachunków maklerskich w Polsce, Stawce wciąż lideruje firma XTB.
– Co do wpływu wydarzeń geopolitycznych na rynek, inwestorzy widzą, że mają one często charakter krótkotrwały, aczkolwiek wyceny potrafią się wówczas zmieniać dość dynamicznie. Wydarzenia ostatnich kilku lat pokazują jednak, że często są to dobre okazje do wejścia na rynek lub zwiększenia pozycji. Tak było chociażby w zeszłym roku w okresie tzw. Liberation Day, czyli wprowadzenia przez prezydenta Trumpa bardzo wysokich ceł na kraje eksportujące do USA. W dłuższym okresie liczy się jednak gospodarka i wyniki firm giełdowych. Te systematycznie poprawiały się w ostatnich latach, zarówno w Polsce, jak i na rynkach globalnych. To sprawiło, że indeksy systematycznie rosły, oczywiście z okresami często dość gwałtownych korekt. Nawet trwająca za naszą granicą wojna nie zatrzymała bardzo silnej hossy na GPW – podkreśla Skolik.
W podobnym tonie wypowiada się Bartłomiej Sańpruch, ekspert BM ING. – Dzięki wysokiej zmienności wywołanej niepewnością geopolityczną, inwestorzy indywidualni w I kwartale 2026 r. wykazali się dużym poziomem aktywności. Dane o obrotach naszych klientów pokazują wzrost obrotów i stabilny przyrost rachunków w stosunku do drugiej połowy 2025 r. co pokazuje, że ci nie wycofali się z rynku, lecz dostosowali swoje strategie inwestycyjne – podkreśla Sańpruch.
O przełomie mówią także przedstawiciele DM BOŚ, chociaż zwracają oni uwagę, że tak naprawdę zaczął się on już wcześniej. Teraz zaś przyszedł ze zdwojoną siłą.
– W naszej ocenie to I kwartał 2025 r. był punktem zwrotnym dla aktywności inwestorów indywidualnych. Po relatywnie słabym 2024 r. obserwujemy wyraźny powrót klientów detalicznych na rynek, który z czasem nabiera coraz większej dynamiki. I kwartał 2026 r. przyniósł już poziomy aktywności zbliżone do rekordowych okresów z czasu pandemii COVID-19. Wzrost aktywności nie dotyczy wyłącznie najbardziej zaangażowanych uczestników rynku – dołączają również inwestorzy mniej aktywni, co może świadczyć o bardziej trwałym i szerokim charakterze tego trendu. Podwyższona zmienność w ostatnich miesiącach sprzyjała większej liczbie transakcji i nie widać, aby czynniki geopolityczne istotnie zniechęcały inwestorów – raczej były impulsem do działania – podkreśla Paweł Kolek, dyrektor w DM BOŚ.
Wspomniany okres pandemii do dzisiaj zresztą jest wspominany przez maklerów z rozrzewnieniem. Wtedy to udział inwestorów indywidualnych w obrotach na głównym rynku akcji skoczył w 2020 r. aż do 25 proc., podczas gdy rok wcześniej uklepywaliśmy dno na poziomie 12 proc. W 2025 r. detal odpowiadał za 13 proc. obrotów na rynku akcji.
Czytaj więcej
Biura maklerskie w 2025 r. zanotowały wyraźnie większe przychody z tytułu opłat i prowizji. To przede wszystkim efekt większej aktywności inwestoró...
Można być optymistą
Jeśli obecna tendencja się utrzyma, to jest szansa na to, że znów zobaczymy wzrost udziału inwestorów indywidualnych w obrotach. O powtórzenie wyniku z 2020 r. może być jednak trudno, ale ma to też związek z czynnikiem o charakterze bardziej statystycznym. Obecnie obserwujemy również dużo większą aktywność inwestorów zagranicznych, co powoduje, że o „wystrzał” detalu w ogólnym udziale w obrotach może być ciężko, chociaż oczywiście jest duża szansa na lepszy wynik niż 13 proc. z ubiegłego roku. Tym bardziej, że maklerzy też patrzą na kolejne miesiące z optymizmem.
– Pomóc może uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie i powiązany z tym powrót optymizmu na rynku, a bardziej lokalnie rosnąca oferta ETF-ów i instrumentów zagranicznych dostępna za pośrednictwem Global Connect, które klienci coraz chętniej wybierają. Jak zawsze ta moneta ma dwie strony, nieprzewidywalność decyzji USA może spowodować szybkie załamanie nastrojów na globalnych rynkach, tym niemniej spowoduje to raczej zwiększenie zmienności i chęć jej wykorzystania przez klientów indywidualnych, niż ich wyjście z rynku. To pozwala nam patrzeć na kolejne miesiące z ostrożnym, ale realnym optymizmem – uważa Sańpruch. Maklerzy zwracają zresztą uwagę, że nawet spadająca zmienność nie powinna odciągnąć inwestorów od rynku.
– Nawet w okresach niższej zmienności na GPW, inwestorzy coraz częściej kierują swoją aktywność na rynki zagraniczne lub instrumenty powiązane z surowcami takimi jak złoto czy ropa. W naszej ocenie można zachować umiarkowany optymizm na kolejne miesiące – rosnąca baza aktywnych inwestorów oraz utrzymujące się zainteresowanie rynkiem wskazują, że trend ma solidne fundamenty – uważa Paweł Kolek. Optymistą pozostaje też Samer Masri, dyrektor BM PKO BP, który podkreśla, że pozytywnych czynników nie brakuje.
Obroty pozostają wysokie, napływy na rynek są dodatnie. Ostatnia sprzedaż akcji Allegro obsługiwana przez BM PKO BP spotkała się z ogromnym zainteresowaniem i nadsubskrypcją. Podobnie było z emisją listów zastawnych kierowanych do klientów detalicznych, gdzie zapisy składane już drugiego dnia musiały zostać redukowane. Pokazuje to, jak dużo kapitału jest obecnie alokowane na rynku w różnych instrumentach finansowych. Oczywiście zmienność pozostaje wysoka, a korekty i odbicia mogą być intensywne, ale jednocześnie pojawi się wiele okazji rynkowych dla aktywnych inwestorów – mówi Masri.
A przecież trzeba pamiętać, że lada moment ma ruszyć IPO firmy Rex Concepts. Jeśli faktycznie rynek ofert publicznych by odżył, tak jak wieszczą niektórzy, może to być dodatkowy element wspierający aktywność inwestorów indywidualnych na GPW. Złośliwi mogą powiedzieć, że szturm detalu na giełdę jest sygnałem do odwrotu rynkowego. Ta hossa rządzi się jednak swoimi prawami. Może więc tym razem będzie inaczej.