Europejski sektor finansowy, mimo zmieniającego się otoczenia gospodarczego, w tym spadku stóp procentowych w strefie euro, wciąż wygląda jak dobrze naoliwiona maszynka do zarabiania. Z zebranych przez nas danych wynika, że piętnaście największych grup bankowych wypracowało łącznie zysk netto na poziomie 135 mld euro, czyli o ok. 11 proc. więcej rok do roku. W przeliczeniu na złote daje to oszałamiającą kwotę ok. 570 mld zł, czyli średnio 38 mld zł na jedną grupę.

Największe banki w Europie

Wśród największych instytucji, niezmiennie od wielu lat, pierwsze miejsce zajmuje brytyjski HSBC Holdings. Choć zanotował on spadek zysku o ok. 7 proc. rok do roku, to i tak jego wynik netto w wysokości 21 mld euro wciąż stawia go w innej lidze. To niemal tyle, ile zarobiły trzy kolejne banki w stawce razem wzięte, i niemal dwa razy więcej niż zysk całego polskiego sektora, który wyniósł w 2025 r. ok. 11,2 mld euro (48 mld zł).

Drugie miejsce należy do hiszpańskiego Santandera, który z wynikiem netto na poziomie 14,1 mld euro (wzrost o 12,1 proc. rok do roku) udowadnia, że silna obecność na wielu zagranicznych rynkach (m.in. w Ameryce Łacińskiej, ale też w Polsce) jest doskonałym paliwem dla wzrostu. Podium zamyka francuska grupa międzynarodowa BNP Paribas, która łącznie na wszystkich swoich rynkach zarobiła 12,2 mld euro (o 4,6 proc. więcej).

Kto najmocniej zwiększył zysk?

Największymi wygranymi w 2025 r. wydają się jednak instytucje, które jeszcze niedawno borykały się z problemami. Absolutnym rekordzistą dynamiki okazał się niemiecki Deutsche Bank, którego zysk niemal się podwoił w ciągu roku do ok. 7,1 mld euro. To efekt finalizacji wieloletniej i bolesnej restrukturyzacji, w tym drastycznego cięcia kosztów. Proces ten wiązał się z redukcją blisko 20 tysięcy miejsc pracy oraz zamknięciem setek nierentownych placówek. Równolegle bank wycofał się z najbardziej ryzykownych operacji na globalnych rynkach kapitałowych, stawiając na bezpieczniejszy model „Global Hausbank” oraz głęboką cyfryzację usług.

Niemal równie rewelacyjny wynik pokazała szwajcarska UBS Group – wzrost o 52,8 proc., do 7,2 mld euro zysku w 2025 r. Bank ten zaczął w pełni czerpać korzyści z przejęcia Credit Suisse w 2023 r. – synergie kosztowe i przejęcie najbogatszych klientów upadłego konkurenta stworzyły globalnego giganta zarządzania majątkiem.

Z kolei francuska Société Générale, gdzie wynik netto wzrósł rok do roku o 43 proc., do 6 mld euro, odbiła się od dna po wcześniejszych stratach związanych z wyjściem z Rosji, pokazując, że faza porządkowania portfela dobiegła końca.

Czytaj więcej

Setki milionów na reklamę. Trwa wyścig o klientów

Spadki i presja na marże

Mimo ogólnej hossy, kilka europejskich banków musiało pogodzić się z gorszymi rezultatami, jak wynika z naszego zestawienia. Wspomniany lider, HSBC, stracił rok do roku m.in. przez spowolnienie na rynku nieruchomości w Chinach, który jest kluczowy dla jego azjatyckich operacji. Lekką zadyszkę złapała też holenderska ING Group (–1 proc.) oraz francuska grupa Credit Agricole, która zakończyła rok z wynikiem niemal identycznym jak w 2024 r.

W tych przypadkach powodem była przede wszystkim „normalizacja” sytuacji po rekordowych zyskach odsetkowych w 2024 r. Banki zaczęły odczuwać wyższe koszty operacyjne oraz konieczność walki o klienta wyższym oprocentowaniem lokat, co uszczupliło ich marże. Europejski Bank Centralny w 2025 r. kontynuował cykl obniżek stóp procentowych dla strefy euro, rozpoczęty jeszcze w 2024 r., a główna stopa spadła z 4 do 2 proc.

Warto w tym miejscu zauważyć też wyniki austriackiej Erste Group, która co prawda plasuje się poza ścisłą czołówką największych banków w Europie, ale w Polsce stała się istotnym graczem, przejmując Santander Bank Polska. Erste zakończyła 2025 r. z rekordowym zyskiem netto na poziomie 3,51 mld euro, co oznacza wzrost o 12,3 proc. rok do roku.

Polskie banki na tle Europy

Patrząc na polskie podwórko, jeśli chodzi o ogólną kondycję sektora bankowego, nie jest źle. Łączny zysk krajowych kredytodawców zwiększył się aż o 21 proc., a większość banków osiągnęła rekordowo wysokie wyniki. Po części to efekt coraz mniejszych kosztów sagi frankowej, dzięki czemu zyski Millennium i mBanku wystrzeliły rok do roku odpowiednio o 67 proc. i 58 proc. W dwucyfrowym tempie wzrósł też zysk liderów polskiego rynku – PKO BP, Pekao i Santander BP.

Jeśli chodzi jednak o porównanie samych kwot uzyskiwanych zysków, zestawienie to wciąż przypomina pojedynek Dawida z Goliatem. Co prawda należy pamiętać, że porównujemy podmioty o zupełnie innej skali i charakterze: polskie banki operują głównie lokalnie, podczas gdy europejscy liderzy to potężne, ponadnarodowe grupy kapitałowe o globalnym zasięgu. Ich miliardowe zyski to w rzeczywistości suma wyników dziesiątek spółek-córek działających na różnych rynkach świata, w tym także w Polsce.

Niemniej nawet rekordowe 10,7 mld zł zysku PKO BP, czyli ok. 2,5 mld euro, stanowi zaledwie jedną ósmą zysku lidera w Europie – HSBC. Z zebranych przez nas danych wynika przy tym, że PKO BP plasuje się w okolicach Commerzbanku.

Czytaj więcej

Prezesi banków państwowych zarabiają mniej niż prywatnych

Czy są szanse na dogonienie liderów?

– Te różnice nie dziwią – komentuje Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. – I trzeba sobie zdać sprawę, że polskie banki, opierające się głównie na wzroście organicznym w jednym kraju, nie mają realnych szans na dogonienie europejskich gigantów pod względem sumy bilansowej czy nominalnych zysków – mówi analityk. – Za to mogą pochwalić się najwyższymi marżami i wskaźnikami rentowności – dodaje Jańczak.

– Różnica w skali działania jest przeogromna – przyznaje też Piotr Rychlicki, analityk Ipopema Securities. – Jednak pod względem wielkości aktywów polskie banki mają duży potencjał do wzrostu, skoro portfel kredytowy w relacji do PKB należy do najniższych w UE – zaznacza.

Perspektywy w 2026 r.

Co czeka sektor finansowy w 2026 r.? Czy są szanse na powtórzenie i pobicie rekordów z ubiegłego roku? W Polsce w zasadzie pewne jest, że zyski netto banków będą mniejsze niż w 2025 r. ze względu na podwyżkę stawki podatku CIT z 19 proc. do 30 proc. Jeśli chodzi o wyniki z działalności operacyjnej, obecnie dominuje scenariusz niepewności.

Przed zawirowaniami na Bliskim Wschodzie rynek zakładał obniżki stóp procentowych zarówno w Polsce, jak i w strefie euro, co oznaczałoby niemal automatyczne pogorszenie wyniku odsetkowego. Obecnie jednak wydaje się, że dalsze luzowanie polityki pieniężnej nie będzie miało miejsca.

– Czy dla banków to jednoznacznie dobra informacja? Niekoniecznie – ocenia Łukasz Jańczak. Jednocześnie bowiem w gospodarce rośnie ryzyko stagflacji, czyli wysokiej inflacji przy niskim wzroście PKB, co negatywnie może odbić się na popycie na kredyty, a przede wszystkim – na jakości portfela kredytowego. – Efekt braku obniżek stóp może więc zostać „zjedzony” przez większe ryzyko kredytowe – wskazuje analityk. – Poza tym, jeśli banki miałyby znowu korzystać na wyższej inflacji, to może powstać pokusa wśród polityków, by te zyski dodatkowo opodatkować – zwraca też uwagę Piotr Rychlicki.