W Polsce od czterech lat systematycznie maleją emisje CO2 objęte unijnym systemem EU ETS. W tym czasie najbardziej spektakularny spadek miał miejsce w 2023 r., kiedy to sięgnął 16,8 proc. W 2024 r. zniżka wynosiła już tylko 2,6 proc., a w ubiegłym roku 3 proc. Tym samym ubiegły rok zamknął się emisją CO2 na poziomie ponad 145,3 mln ton. Wartość ta może się jeszcze nieco zmienić, gdyż do Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, który administruje systemem EU ETS w Polsce, napływają jeszcze korekty raportów z poszczególnych firm.
Nie zmienia to faktu, że w podziale na branże nadal największym trucicielem są elektrownie zawodowe, które odpowiadają za połowę zanieczyszczeń. W gronie dużych emitentów CO2 tradycyjnie znalazły się też elektrociepłownie zawodowe, przemysł rafineryjny, cementowy i chemiczny. Za wyjątkiem rafinerii (wzrost o 3,2 proc.), wymienione powyżej branże zmniejszyły swój negatywny wpływ na klimat i środowisko.
Biorąc pod uwagę dynamikę zmian emisji CO2, najmocniej wzrosły one w przemyśle mineralnym (o 15,9 proc.), drewnopochodnym (o 10,9 proc.) i pozostałym (o 10 proc.). Na drugim biegunie znalazły się z kolei: hutnictwo żelaza i stali (spadek o 11,9 proc.), przemysł cukrowniczy (-10,5 proc.) i chemiczny (-6,5 proc.).
Energetyka ogranicza produkcję opartą na węglu
Spośród giełdowych grup kapitałowych szczególnie duży wpływ na łączny poziom krajowych emisji CO2 ma działalność koncernów energetycznych, a spośród nich PGE. Jej emisje bezpośrednie z instalacji objętych systemem handlu uprawnieniami wyniosły w 2025 r. około 51,7 mln ton i tym spadły o około 5 proc. To efekt zmniejszenia produkcji energii elektrycznej z elektrowni opalanych węglem kamiennym i brunatnym, która z kolei była następstwem wydłużenia się czasu trwania remontów oraz niższego obłożenia kontraktowego bloków węglowych.
„W 2026 r. w grupie PGE będą kontynuowane i rozwijane projekty inwestycyjne, które mają na celu ograniczenie emisji. Obejmą one inwestycje z zakresu źródeł gazowych, dekarbonizacji ciepłownictwa, magazynów energii, lądowych i morskich farm wiatrowych, PV, a także digitalizacji sieci” – informuje biuro prasowe PGE.
Dodaje, że grupa wydaje na uprawnienia do emisji CO2 nawet ponad 20 mld zł rocznie, co stanowi jedną z najwyższych pozycji kosztowych w strukturze jej wydatków. Spółka wiąże duże nadzieje na poprawę swojej pozycji rynkowej z planowaną w lipcu przez Komisję Europejską rewizją systemu EU ETS. W tym zakresie zgłasza liczne postulaty, na których realizację bardzo liczy.
Czytaj więcej
Komisja Europejska zaproponowała wstrzymanie unieważniania uprawnień do emisji CO2. Będą gromadzone w ramach mechanizmu Rezerwy Stabilności Rynkowe...
Również grupa Enea w ubiegłym roku zmniejszyła wpływ na klimat. W tym czasie wyemitowała 16,4 mln ton CO2, co oznaczało spadek o prawie 5,6 proc. To zaowocowało zniżką kosztów z tytułu zakupu uprawnień do emisji do 5,1 mld zł (o 32,2 proc.). Spółka nie kwestionuje dalszego funkcjonowania EU ETS, ale chciałaby mniejszej niż dotychczas zmienności cen uprawnień oraz większej elastyczności tzw. mechanizmu rezerwy stabilności rynkowej.
– Co roku przeznaczamy znaczne środki na zakup uprawnień, dlatego potrzebujemy bardziej przewidywalnego i stabilnego otoczenia regulacyjnego. Ważne jest, aby ograniczać aspekty czysto spekulacyjnej aktywności podmiotów finansowych, przy zachowaniu płynności rynku – twierdzi Berenika Ratajczak, rzeczniczka prasowa Enei. Jej zdaniem potrzebna jest ewolucja systemu, która z jednej strony skutecznie będzie wspierać dekarbonizację, a z drugiej pozwalać planować wielomiliardowe inwestycje w nowe, nisko- i zeroemisyjne moce wytwórcze.
ZE PAK informuje, że grupa jest obecnie na zaawansowanym etapie transformacji energetycznej. – Proces ten obejmuje wygaszanie aktywów węglowych przy jednoczesnym rozwoju projektów opartych na OZE oraz źródłach niskoemisyjnych. W konsekwencji tych działań emisje CO2 objęte systemem EU ETS systematycznie maleją – podaje Paulina Sakowska-Ludwiczak, starsza specjalistka ds. public relations ZE PAK. W ubiegłym roku emisje wyniosły niespełna 1,7 mln ton (zmalały o 10,5 proc.).
Spółka zapewnia, że dalsze działania grupy związane z realizacją projektów OZE mają na celu utrzymanie trendu spadkowego w kolejnych latach. W rezultacie wpływ kosztów systemu EU ETS na wyniki grupy będzie coraz bardziej ograniczony.
Koszty emisji CO2 mocno wpływają na wyniki spółek
W grupie Orlen ubiegłoroczne emisje objęte regulacjami (w Polsce i na rynkach zagranicznych) wyniosły ponad 23,8 mln ton CO2, co oznaczało wzrost o 3 proc. To przede wszystkim konsekwencja zwiększonej aktywności koncernu w biznesie energetycznym, a konkretnie wzrostu produkcji prądu w elektrowni w Ostrołęce.
„Dodatkowo istotny wpływ miało większe zapotrzebowanie na ciepło wynikające z niższych średnich temperatur. Istotnym czynnikiem był również wzrost produkcji rafineryjnej” – tłumaczy dział prasowy Orlenu. To w ubiegłym roku przełożyło się na wzrost kosztów CO2 o około 915 mln zł, głównie na skutek wzrostu notowań uprawnień do emisji (o 13 proc.).
W tym roku poziom emisji CO2 koncernu nadal będzie zależał od skali wykorzystania aktywów energetycznych i rafineryjno-petrochemicznych. W szczególności chodzi o wielkość zgłaszanego przez rynek zapotrzebowania na energię i ciepło, co wpływa na poziom wykorzystania aktywów energetycznych, oraz wolumeny produkcji w biznesie rafineryjno-petrochemicznym. Pewien wpływ będzie miał też rozwój produkcji energii z gazu i OZE oraz realizacja projektów dekarbonizacyjnych i efektywnościowych w aktywach rafineryjno-petrochemicznych.
Czytaj więcej
Wyniki firm elektroenergetycznych w tym roku będą gorsze niż w 2025 r. Spowolnić może segment dystrybucji, a przychody z usług systemowych stabiliz...
Orlen nie publikuje oddzielnie informacji dotyczących wysokości planowanych inwestycji zmierzających do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, ponieważ działania dekarbonizacyjne są integralną częścią całej strategii. Zgodnie z nią grupa planuje przeznaczyć w ciągu dekady około 40 proc. łącznych nakładów na projekty niskoemisyjne.
„Inwestycje te dotyczą przede wszystkim rozwoju energetyki odnawialnej, wodoru, efektywności energetycznej oraz technologii ograniczających emisje i umożliwiających ograniczanie emisji oraz kosztów regulacyjnych. W 2025 r. około 28 proc. nakładów zostało poniesionych na inwestycje niskoemisyjne, przede wszystkim w rozwój energetyki odnawialnej i dystrybucji energii elektrycznej” – podaje Orlen. Również płocki koncern ma liczne postulaty dotyczące funkcjonowania systemu EU ETS. Chce m.in. urealnienia parametrów podaży uprawnień do emisji, rewizji tzw. mechanizmu stabilności rynkowej i ograniczenia spekulacyjnej roli instytucji finansowych.
W grupie KGHM w 2024 r. i 2025 r. odnotowano emisje CO2 objęte systemem EU ETS na niemal niezmienionym poziomie 1,6 mln ton. Również w tym roku koncern nie przewiduje istotnych zmian. W dalszej przyszłości oddziaływanie firmy na klimat powinno zmaleć ze względu na planowaną realizację projektów OZE. KGHM przyznaje, że również w jego przypadku funkcjonowanie systemu EU ETS miało istotny wpływ na ubiegłoroczne wyniki spółki. Za ten okres koncern był zobowiązany do rozliczenia z rynku ponad 220 tys. uprawnień.
„W naszych realiach budżetowych wysokie koszty emisji CO2 z jednej strony działają jako zachęta inwestycyjna, lecz ze względu na charakter oraz skalę naszej działalności wydobywczej i przeróbczej, ograniczają także pulę środków dostępnych na modernizację zakładów wydobywczych i przetwórczych” – twierdzi zespół biura prasowego KGHM-u. Koncern zwraca uwagę, że firmy z jego branży działające w USA czy Chinach takiego problemu nie mają. W efekcie oczekuje przede wszystkim działań w UE, które przyczynią się do spadku cen energii.
Spółki postulują o wprowadzenie zmian w systemie EU ETS
W grupie JSW emisje CO2 objęte systemem EU ETS wyniosły w ubiegłym roku około 1 mln ton i znacząco się nie zmieniły. Spółka tłumaczy, że wynikają one z procesu koksowania i są wprost proporcjonalne do wielkości produkcji koksu. Również w tym roku spółka nie przewiduje istotnych zmian strukturalnych w intensywności emisyjnej. W efekcie system EU ETS nadal będzie miał negatywny wpływ na marżowość działalności koksowniczej JSW.
„Jego znaczenie pozostanie wysokie lub wzrośnie, przy czym kluczowymi determinantami będą poziom produkcji, ceny uprawnień oraz tempo zaostrzania mechanizmów regulacyjnych, w tym benchmarków i alokacji darmowych uprawnień” – ocenia biuro prasowe JSW. Postuluje, aby w systemie EU ETS m.in. utrzymać bezpłatne przydziały uprawnień dla instalacji trudnych do dekarbonizacji oraz uwzględnić rolę koksu w łańcuchu wartości hutnictwa stali jako surowca strategicznego w procesach wielkopiecowych. Domaga się też wsparcia dla projektów modernizacyjnych i innowacyjnych oraz stabilności regulacyjnej i przewidywalności prawa.
Grupa PCC Rokita zwiększyła w ubiegłym roku emisje CO2 o 3,2 proc. (do 133,2 tys. ton). Powodem był nieznaczny wzrost produkcji chemikaliów. W tym roku spodziewa się zbliżonych wartości. Jednocześnie zaznacza, że ostateczne zużycie jest ściśle powiązane z produkcją chemiczną, której ostateczny wolumen trudno dziś przewidzieć.
Wzrosła też emisja CO2 w grupie kapitałowej Kęty (o 11,2 proc. do 41,9 tys. ton). – Główne dwa czynniki to wzrost produkcji ilościowej w segmencie wyrobów wyciskanych oraz segmencie systemów architektonicznych o około 4-5 proc. oraz ujęcie przez cały 2025 r. emisji spółki Selt kupionej we wrześniu 2024 r. (w związku z tym jej emisje w 2024 r. były policzone jedynie przez okres czterech miesięcy) – tłumaczy Michał Malina, dyrektor ds. relacji inwestorskich Kęt. W tym roku oczekuje stabilizacji na poziomie 2025 r. lub lekkiego spadku. W ramach działań służących obniżeniu emisji bezpośrednich planowana jest m.in. modernizacja odlewni w Kętach i kotłowni w biznesie systemów aluminiowych oraz wdrożenie systemów odzysku ciepła i systemów sterowania wentylacją. W latach 2026-2029 grupa zamierza wydać na inwestycje związane z dekarbonizacją ponad 100 mln zł.
Niewiele CO2 emituje grupa Boryszew. Co ważniejsze, nadal odnotowuje w tym zakresie istotną redukcję. W 2025 r. emisja wyniosła tylko 39,1 ton (spadła o 15,4 proc.). Przyczyniła się do tego likwidacja zakładów, których instalacje były objęte systemem EU ETS. W efekcie w ubiegłym roku grupa osiągnęła przychód z tytułu zbycia praw do emisji w wysokości 6,3 mln zł.