Reklama

PNI z grupy Budimeksu traci kontrakt

Zdaniem ekspertów upadłość PNI to problem dla całej branży budownictwa kolejowego. Wypowiedzenie umowy przez konsorcjanta zwiększa ryzyko upadłości likwidacyjnej firmy. Budimex kupił ją pod koniec 2011 r. za 225 mln zł.

Aktualizacja: 12.02.2017 20:19 Publikacja: 15.09.2012 06:14

PNI z grupy Budimeksu traci kontrakt

Foto: GG Parkiet

Należące do Budimeksu Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury straciło pierwszy kontrakt. Trakcja-Tiltra wypowiedziała mu umowę na modernizację infrastruktury kolejowej w okolicach Malborka w związku ze wstrzymaniem przez PNI?prac. Firmy były w konsorcjum odpowiadającym za realizację wartego 1,1 mld zł netto kontraktu.

Maciej Radziwiłł, członek rady nadzorczej Trakcji, nie chce się wypowiadać o tym, jak odstąpienie od umowy wpłynie?na termin oddania LCS Malbork (umowa ma zostać zrealizowana do końca listopada 2013 r.). Trakcję i PNI łączą jeszcze dwa kontrakty: na moderni- zacjęLCS Działdowo (za 953 mln zł) oraz linii kolejowej Wrocław-Rawicz (657 mln zł). Czy i w nich dojdzie do wypowiedzenia umowy przez giełdową spółkę, nie wiadomo.

Eksperci uważają, że upadłość PNI zaszkodzi branży budownictwa kolejowego. – PNI jest jedną z największych na rynku spółek typowo wykonawczych. Jest ona potrzebna ze względu na zasoby kadrowe i sprzętowe. Kłopoty PNI mogą mieć negatywny wpływ na cały rynek budownictwa kolejowego. Trakcja-Tiltra, która wypowiedziała tej firmie umowę, może mieć problem, żeby zastąpić ją kimś innym – mówi Krzysztof Pado z DM?BDM.

Także Radziwiłł zaznacza, że PNI ma wiele specjalistycznych maszyn i urządzeń, dzięki którym wykonywał prace podwykonawcze dla wielu firm w Polsce. – Dziś, ze względu na brak płynności, niemal cały jego majątek stoi bezczynnie – mówi.

Adrian Kyrcz z DM BZ WBK zaznacza, że upadłość PNI jest problemem dla firm, które są z nim w konsorcjum oraz tych, które zlecały mu prace. Jego zdaniem dla innych przedstawicieli branży nie musi to być negatywna informacja w związku z tym, że z rynku znika jeden konkurent. – To bankructwo pokazało jednak, że na kontraktach kolejowych nie jest łatwo zarabiać, co może wywołać obawy o rentowność innych firm z tego segmentu. Nie należy oczywiście zapominać, że PNI do niedawna było spółką państwową, więc jego problemów nie można przenosić wprost na inne firmy – mówi.

Reklama
Reklama

Nasz rozmówca uważa, że jeśli działalnośc operacyjna PNI nie została jeszcze wygaszona, to wkrótce do tego zapewne dojdzie w związku z zaprzestaniem finansowania przez Budimex. To może skutkować wypowiadaniem kolejnych umów. To od PKP PLK w dużej mierze zależało będzie, czy spółce uda się zawrzeć układ z wierzycielami, gdyż propozycje układowe przewidują renegocjację czterech zawartych z nimi umów. Zdaniem Kyrcza bardziej prawodpodobnym scenariuszem jest upadłość likwidacyjna, gdyż zamawiający publiczni zwykle nie są skłonni do zmiany warunków kontraktów.

[email protected]

Budownictwo
Indeks nastrojów deweloperów. „Znika pesymizm”
Budownictwo
Develia na ścieżce wzrostu. Popyt na mieszkania budzi się po zimie
Budownictwo
Robert Chojnacki, Rednet24 i Tabelaofert.pl: Rynek deweloperski ma kilka prędkości
Budownictwo
Pękło 10 tys. na wykresie WIG-budownictwo. Co dalej?
Budownictwo
Prezes Budimexu: Brak kalendarza inwestycji destabilizuje rynek
Budownictwo
Rekord za rekordem w Develii. Firma chce sprzedawać jeszcze więcej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama