Reklama

Maklerzy patrzą w przyszłość z optymizmem, chociaż jest on umiarkowany

Branża maklerska największych szans upatruje dzisiaj w czynnikach zewnętrznych. Potrzebę zmian widzi jednak też w obszarach technologii i w ofercie produktowej – mówi Tomasz Bilczyński, dyrektor obszaru domów i biur maklerskich w firmie Accenture.

Publikacja: 17.03.2026 06:00

Tomasz Bilczyński, dyrektor obszaru domów i biur maklerskich w firmie Accenture

Tomasz Bilczyński, dyrektor obszaru domów i biur maklerskich w firmie Accenture

Foto: youtube.com

W Bukowinie Tatrzańskiej na konferencji Izby Domów Maklerskich przedstawiliście trzecią edycję raportu poświęconą firmom inwestycyjnym. Na czym w tym roku się skupiliście?

Tworząc nasze raporty, za każdym razem staramy się pokazać nieco inną perspektywę rynkową. W pierwszej edycji zaczęliśmy od inwestorów. Za pośrednictwem bezpośrednich ankiet chcieliśmy zrozumieć ich potrzeby: dlaczego inwestują, ale też z jakiego powodu tego nie robią i co powstrzymuje ich przed wejściem na rynek. W drugiej edycji podeszliśmy do tematu inaczej. Z jednej strony zaangażowaliśmy klientów, aby poznać ich perspektywę, którą nazwaliśmy autoportretem. Z drugiej strony podobne pytania zadaliśmy branży maklerskiej i zderzyliśmy ze sobą te dwa spojrzenia. W tym roku wykonaliśmy jeszcze inny krok, pytając przede wszystkim przedstawicieli branży o to, jakie widzą szanse i zagrożenia na rynku. Nazwaliśmy to barometrem nastrojów branży. Dzięki temu powstał obraz tego, co branża postrzega jako największe szanse, a co jako zagrożenia.

Reklama
Reklama

Intuicyjnie pewnie można powiedzieć, że branża patrzy z optymizmem w przyszłość, bo przecież mamy za sobą ponad trzy lata hossy.

Oczywiście zachęcam do lektury raportu, ale uchylając rąbka tajemnicy mogę zdradzić, że branża rzeczywiście patrzy w przyszłość z optymizmem, choć jest on raczej umiarkowany. Sektor widzi, że to moment, w którym można zrobić krok naprzód. Oczywiście, są pewne ograniczenia, które należałoby znieść. W opracowaniu nie zabrakło również odniesień do nowych produktów na rynku kapitałowym, a także wskazania obszarów, w których branża dostrzega największe zagrożenia.

Patrząc na szanse branża podchodzi do nich proaktywnie, czy jednak głównie czeka, aż same się one zmaterializują?

Zadaliśmy kilka pytań o to, jakiego rodzaju szanse widzi branża. Następnie pogrupowaliśmy te odpowiedzi w trzy kategorie. Pierwszą z nich były czynniki zewnętrzne i to właśnie w nich branża upatruje największych szans. Druga kategoria to technologia, którą sektor postrzega jako obszar, dający możliwość przyciągnięcia nowych klientów. Trzecia to oferta produktowa, gdzie akcent został położony przede wszystkim na potrzebę zmian.

Co to znaczy zmiana w ofercie produktowej? Produktów jest za dużo? One są niezrozumiałe, są za drogie?

W tym przypadku mamy do czynienia z ciekawym paradoksem. Z jednej strony branża uważa, że produktów powinno być więcej, ale jednocześnie powinny być one bardziej przystępne dla klientów. Sektor zdaje się rozumieć, że jeżeli wprowadzamy nowe produkty albo oferujemy te, które już znajdują się w portfelach klientów, to powinny być one łatwiejsze do przyswojenia i bardziej zrozumiałe. Dzięki temu łatwiej będzie zachęcić inwestorów do lokowania środków. Nie dotyczy to zresztą wyłącznie samych produktów. Również technologia powinna być podana w taki sposób, na przykład w warstwie aplikacji mobilnej, aby klient mógł z niej łatwo korzystać i faktycznie chciał to robić.

Reklama
Reklama

Szersza oferta produktowa. To dzisiaj też oznacza wyjście poza te tradycyjne produkty i spojrzenie na kryptoaktywa?

Zdecydowanie tak. I to jest temat, od którego branża raczej nie ucieknie, tylko będzie musiała się z nim oswoić. Chodzi szerzej o aktywa cyfrowe, a tak naprawdę o adaptację technologii DLT, czyli rozproszonego rejestru. To właśnie na niej opierają się nie tylko kryptoaktywa, lecz także tokenizacja, stablecoiny czy rozliczenia transgraniczne. W dłuższej perspektywie to właśnie na tej warstwie technologicznej branża powinna się koncentrować, a nie wyłącznie na oferowaniu jednego czy drugiego typu aktywów.

Branża coś robi, żeby wykorzystać te szanse , czy tylko o nich mówi?

Dziś nie ma już miejsca wyłącznie na deklaracje. Jak pokazało nasze badanie, branża jako jedno z głównych zagrożeń wskazuje konkurencję zagraniczną, a ta często już udostępniła takie produkty swoim klientom. Trzeba więc działać szybko. Zagraniczni gracze potrafią prezentować aktywa cyfrowe w sposób bardzo przejrzysty i prosty dla klienta. Dostęp do tej klasy aktywów jest znacząco uproszczony i tym tropem powinien podążać również nasz lokalny sektor. Na zagraniczną konkurencję warto jednak patrzeć nie tylko przez pryzmat zagrożeń, ale również szans. Skoro podmioty działające za granicą oferują już takie rozwiązania i widać, że faktycznie cieszą się one zainteresowaniem klientów, to jest to dla nas wyraźny sygnał w jakim kierunku rynek będzie się rozwijał.

Biura maklerskie
Ipopema Securities wzmacnia zespół analiz. Transfer z BM Pekao
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Biura maklerskie
Grzegorz Zawada: przewagą BM VeloBanku ma być jakość i wiedza, a nie cena
Biura maklerskie
Kary więzienia dla byłych menedżerów WGI. Co z poszkodowanymi?
Materiał Promocyjny
TYTANI OTOMOTO w erze cyfrowej rewolucji sprzedaży
Biura maklerskie
Sprawiedliwość po 20 latach? Jest wyrok ws. pierwszej afery finansowej III RP
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama