– Szacujemy, że w całym 2026 r. na polskim rynku inwestycji w nieruchomości komercyjne odnotowany zostanie zauważalny wzrost wartości transakcji do 5,5–6 mld euro (23,4–25,5 mld zł – red.), z uwagi na ożywienie rynku we wszystkich klasach aktywów oraz znaczną liczbę projektów, w tym kilka o dużej kapitałochłonności, które są obecnie na etapie due diligence, negocjacji lub umów przedwstępnych – mówi „Parkietowi” Piotr Mirowski, dyrektor działu doradztwa inwestycyjnego w firmie Colliers.

W 2025 r. wartość transakcji w Polsce sięgnęła 4,5 mld euro, a w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej 11,6 mld euro.

Według szacunków po I kwartale tego roku wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne nad Wisłą sięgnęła 1,1 mld euro, a w regionie CEE 2,1 mld euro.

Czytaj więcej

Echo Investment i Archicom. Kumulacja sprzedaży mieszkań i nieruchomości komercyjnych

W Polsce wzrost wartości transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych

1,1 mld euro to o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej i jednocześnie to najlepsze otwarcie roku od 2022 r.

– Polska niezmiennie pełni rolę rynkowego punktu odniesienia w Europie Środkowo-Wschodniej. Wartość transakcji zrealizowanych w I kwartale potwierdza, że inwestorzy postrzegają nasz rynek jako oferujący zarówno skalę, jak i realne możliwości alokacji kapitału w różnych sektorach. Szczególnie istotna jest rosnąca rola kapitału krajowego, który dziś nie tylko uzupełnia inwestorów zagranicznych, ale w wielu transakcjach odgrywa kluczową rolę. To wzmacnia płynność rynku, przyspiesza procesy decyzyjne, zwiększa odporność na zewnętrzne wstrząsy makroekonomiczne i wzmacnia zaufanie inwestorów do długoterminowych fundamentów rynku – mówi Mirowski.

– Wyniki za I kwartał pokazują, że polska gospodarka i rynek nieruchomości komercyjnych weszły w fazę większej odporności na zewnętrzne wstrząsy. Choć otoczenie makroekonomiczne pozostaje wymagające, obserwujemy wyraźną adaptację rynku. Inwestorzy działają bardziej selektywnie, koncentrując się na długoterminowych fundamentach, stabilnych dochodach i jakości aktywów. Na tle regionu CEE Polska wyróżnia się skalą, dywersyfikacją oraz dojrzałością rynku, co przekłada się na utrzymujące się zainteresowanie kapitału nawet w niesprzyjającym otoczeniu globalnym – wskazuje Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista na region Europy Środkowo-Wschodniej w firmie Colliers.

Czytaj więcej

Będzie alternatywa dla „inwestowania w beton”. Magazynowy fundusz coraz bliżej

W regionie spadek wartości transakcji. Wysoka baza w Czechach

W skali regionu spadek wartości transakcji w I kwartale wyniósł aż 30 proc. Główny powód to mniejsza aktywność inwestorów w Czechach, gdzie ulokowano 0,42 mld euro. Ważny jest jednak kontekst – I kwartał 2025 r. był na tym rynku wyjątkowo mocny. „Pierwszy raz wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce była mniejsza niż w Czechach” – pisaliśmy po półmetku zeszłego roku. Poza tym część dużych transakcji przesunęła się na kolejne kwartały, a nie doszło do pogorszenia fundamentów rynkowych.

Wyraźne odbicie zaobserwowano na Węgrzech – tu ulokowano 0,33 mld euro, niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Po kilku latach nieobecności zagraniczny kapitał przychylniejszym okiem spojrzał na rynek, spodziewając się politycznego przełomu – do którego doszło.

W Bułgarii wartość inwestycji wyniosła ponad 100 mln euro – najwięcej od 2007 r.

W skali regionu CEE inwestorzy najchętniej kupowali nieruchomości handlowe – łączna wartość transakcji to blisko 630 mln euro. Na rynek biurowy popłynęło ponad 600 mln euro, a logistyczno-przemysłowy 540 mln euro.

Struktura transakcji nad Wisłą była przy tym inna. Najwięcej ulokowano w magazynach – 450 mln euro, około 320 mln euro w nieruchomości handlowe, a w biurowce ponad 200 mln euro.

Czytaj więcej

Apetyt na polskie nieruchomości komercyjne powinien się zwiększyć

Węgrzy i Czesi na czele kupujących nieruchomości komercyjne w regionie

Jak wynika z przygotowanego przez ekspertów firmy Colliers raportu „The CEE Investment Scene Q1 2026”, w całym regionie CEE inwestorzy lokalni odpowiadają już za około 50 proc. wolumenu transakcji. Ci gracze wykorzystują okienko, jakie daje skupienie się statecznych funduszy zachodnioeuropejskich, głównie niemieckich, na swoich podwórkach. Z grona inwestorów z regionu prym wiodą Węgrzy (wydali 500 mln euro) i Czesi (460 mln euro). W Polsce nie doczekaliśmy się wciąż kapitału instytucjonalnego chętnego do kupowania dochodowych budynków w kraju, nie mówiąc o zakupach zagranicznych.