Lada moment XTB opublikuje wstępne wyniki finansowe za I kwartał. Czego się po nich spodziewać? Rekordowy wynik netto wydaje się być pewny, a główne pytanie brzmi tak naprawdę, jak duży będzie ten zysk.

Rzeczywiście, wszystko wskazuje na bardzo mocny kwartał. Spodziewam się wyników wyraźnie lepszych rok do roku, a także solidnych w ujęciu kwartalnym. Z tego, co widziałem, to jesteśmy najbardziej optymistyczni, jeśli chodzi o prognozowany zysk netto. Uważamy, że będzie to około 650 mln zł.

Reklama
Reklama

Skąd aż taki optymizm?

To, co się działo na rynkach, w szczególności na rynkach surowców i towarów, to było prawdziwe eldorado dla brokerów. Dużo się działo na rynku złota, srebra, gazu, ale także i ropy naftowej. To powinno być widoczne w wynikach XTB.

Sama spółka często mówi, że buduje bazę klientów i czeka na sprzyjające otoczenie rynkowe. W I kwartale XTB pokazało pełnię możliwości?

Myślę, że tak możemy traktować ten kwartał. Oczywiście też nie można teraz zakładać, że takie kwartały staną się normą. Raczej wydarzenia, których byliśmy świadkami, trzeba traktować w kategorii zdarzeń jednorazowych. Z jednej strony mamy sprzyjające otoczenie rynkowe – i to jest coś, czego spółka sama nie kontroluje, ale z czego potrafi korzystać. Z drugiej strony widać efekty działań wewnętrznych: poprawy efektywności, lepszego zarządzania kosztami czy wcześniejszych inwestycji, które teraz zaczynają pracować. To się przekłada na lepsze wykorzystanie zasobów i większą skalę działalności bez proporcjonalnego wzrostu kosztów. Do tego dochodzi utrzymanie relatywnie dobrych marż, co w obecnym otoczeniu wcale nie jest oczywiste.

Co z akwizycją klientów? Patrząc na dane KDPW w Polsce w I kwartale mieliśmy ponad 170 tys. nowych rachunków. Ile do tego mogła dołożyć zagranica?

Obstawiam, że łącznie spółce udało się pozyskać około 290 tys. klientów.

Co z kosztami? Jeden z analityków wskazuje na wzrost do roku o 40 proc.

Ja jestem bliższy 30 proc. Wydaje się, że zarząd spółki dość trafnie wskazuje, jakie mogą być koszty. Jeśli już, to raczej są one poniżej wskazań. To by sugerowało, że całkowity wzrost kosztów w tym roku może wynieść około 30 proc., natomiast w przypadku marketingu to raczej wzrost o 40–50 proc. Warto jednak zwrócić uwagę, że wydatki marketingowe w przeliczeniu na pozyskanie jednego klienta utrzymuje się ostatnio na stabilnym, niskim poziomie. Efekty skali zaczynają się utrzymywać w czasie, więc oczekuję, że też i w pierwszym kwartale będą widoczne.

Mówisz dużo dobrego o zbliżających się wynikach. Na ile jest to już w cenach?

Oczekiwania dotyczące minionego kwartału są oczywiście wysokie, ale gdyby sprawdziła się nasza prognoza, to myślę, że byłby jeszcze potencjał do wzrostu. Jeśli pojawi się pozytywne zaskoczenie, zwłaszcza na poziomie marż czy zysku netto, to reakcja może być wyraźnie pozytywna. Jeśli natomiast wyniki będą „zgodne z oczekiwaniami”, to potencjał do wzrostu kursu może być ograniczony, bo część tego scenariusza jest już w cenach. Też musimy sobie zadać pytanie, czy majowa tradycja się nie powtórzy i znów nie pojawi się ABB na akcjach spółki.

Co może przynieść przyszłość? Sam wspomniałeś, że wynik I kwartału to raczej efekt „zdarzeń jednorazowych”.

W przypadku utrzymania pozytywnych tendencji pewnie mówimy o poziomie około 400 mln zł zysku. Pozytywne tendencje to dobra akwizycja, utrzymanie depozytów per capita, które też się ustabilizowały w zeszłym roku, no i tej obrotowości. Ja tu cały czas zakładam lekki spadek, coraz wolniejszy z roku na rok, ale jednak delikatny, więc tutaj pewnie też byłaby przestrzeń do pozytywnego zaskoczenia, jeżeli rzeczywiście udałoby się pozyskiwać coraz więcej klientów z tej Europy Zachodniej, którzy są bardziej dochodowi.

Duże nadzieje w przeszłości wiązałeś też z Indonezją, a ostatnio można było odnieść wrażenie, że spółka zaczęła tutaj schładzać oczekiwania.

Też mam takie odczucia i byłby to kolejny rynek, po RPA i Brazylii, który XTB by sobie odpuściła, gdyby faktycznie do tego doszło. Na dzisiaj uwaga skupia się na Bliskim Wschodzie i ten rynek zaczął faktycznie dobrze się zachowywać. Teraz, patrząc na kampanie marketingowe, też koncentrują się na Europie Zachodniej i to teraz wydaje się być też ciekawym kierunkiem.

W Europie Zachodniej mamy też wysoką konkurencję. To może być problem?

Patrząc na akwizycję wydaje się, że na ten moment działania podejmowane przez XTB są efektywne. Jest przestrzeń do tego, by rozpychać się w Europie Zachodniej. Oczywiście trzeba cały czas obserwować innych brokerów, bo i oni zaczęli się poprawiać. Na ten moment żadne wskaźniki operacyjne nie sugerują tego, żeby gdzieś ten sufit zaczął się w przypadku XTB pojawiać.

Mamy jeszcze zapowiedzi nowych produktów, takich jak opcje czy też kryptowaluty.

Zgadza się, jednak ja traktuję je jako dodatek do głównego biznesu, a nie jakiś „gamechanger”.

Na razie więc można być optymistą, jeśli chodzi o XTB?

Na pewno te liczby operacyjne zaczęły się fajnie składać. Oczywiście I kwartał w tym otoczeniu też jest raczej z wyjątkiem pozytywnym, ale też wydaje się, że jest większy apetyt na to, co oferuje XTB. Droga do rozwoju wydaje się otwarta. Zobaczymy jak spółka sobie z tym poradzi, ale rzeczywiście jest sporo pozytywnych zjawisk, które w ostatnim czasie pojawiło się też wewnątrz spółki.