Tyle pieniędzy na rodzimym rynku venture capital jeszcze nie widziano – tylko od początku roku do końca czerwca wartość wszystkich transakcji wysokiego ryzyka była o ponad jedną czwartą większa niż w rekordowym, jak dotąd, całym 2022 r. Najnowsze dane Polskiego Funduszu Rozwoju mogłyby sugerować przełamanie trwającego już ponad trzy lata negatywnego trendu, gdy finansowanie młodych, innowacyjnych spółek nad Wisłą ostro wyhamowało, ale to tylko pozorny sukces. Branża wciąż tkwi w marazmie.
Anomalia megarund
Gdy wyczyści się statystyki PFR Ventures z tzw. megarund, a więc nadzwyczajnie wysokich, nietypowych transakcji, mocno zaburzających średnią, wyraźnie widać, że do przełomu nie doszło. Za rekordowymi miesiącami kryją się bowiem raptem dwie gigantyczne rundy z udziałem naszych największych firm technologicznych – Iceye i ElevenLabs. Bez uwzględnienia tych „anomalii” strumień inwestycji w II kwartale br. sięgnął 594 mln zł, a to już tylko o 2 proc. lepszy wynik niż w słabym II kwartale 2025 r. i zdecydowanie gorszy od analogicznego okresu w szczytowych latach 2021-2022. Napęd rynkowi dały rundy mających polskie korzenie jednorożców warte odpowiednio 1,9 mld zł (Iceye) oraz ponad 1,8 mld zł (ElevenLabs). Nie uwzględniając zatem takich wyjątkowych, okazjonalnych transakcji, po statystykach widać, że właściwie od 2023 r. rynek VC w naszym kraju utkwił nad dość stabilnym, acz niepokojąco niskim pułapie. Strumień pieniędzy miały pobudzić unijne programy, czego przykładem są Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG), ale efektów jeszcze nie widać. Pieniądze z FENG od ponad roku PFR Ventures lokuje w fundusze VC, a te właśnie rozpoczynają inwestycje w start-upy, więc jest nadzieja, że II półrocze przyniesie wreszcie wybicie. Na razie kwartalna liczba transakcji jest dwu-, a nawet trzykrotnie niższa niż przed rokiem 2024, a to – mimo wszystko – nie napawa optymizmem.
Zdaniem Mikołaja Budzanowskiego, prezesa InnoEnergy CE, aby nasz ekosystem innowacji się rozwijał i umacniał, potrzebujemy znacznie więcej takich spółek jak Iceye i ElevenLabs. Zaznacza przy tym, iż dla naszego rynku kluczowe są start-upy na wcześniejszym etapie rozwoju.
– Są one dziś jednym z najszybszych mechanizmów przekształcania wiedzy naukowej w produkty rynkowe, często sprawniejszym niż tradycyjne działy badań i rozwoju dużych korporacji. To właśnie młode firmy jako pierwsze testują przełomowe technologie, takie jak nowe generacje chemii baterii, inferencję AI działającą lokalnie czy analogowe układy wykorzystywane w sektorze kosmicznym, dlatego tak istotne jest zapewnienie start-upom odpowiedniego wsparcia kapitałowego już od najwcześniejszych etapów rozwoju – wyjaśnia Budzanowski.
Właśnie na tym etapie być może coś drgnęło. Rozalia Urbanek, prezes PFR Ventures, wskazuje, że na poziomie tzw. transakcji zalążkowych widać istotną zmianę ekosystemową.
– Fundusze częściej koinwestują lokalnie, międzynarodowo i z aniołami biznesu. W I półroczu koinwestycje stanowiły już 59 proc. wartości wszystkich transakcji. To sprawia, że założyciele mogą liczyć na wyższe rundy, a większa dostępność inwestorów napędza konkurencyjność i lepsze warunki. Szale rynkowe ponownie przechylają się na stronę przedsiębiorców – komentuje Urbanek. – Ten sam mechanizm widać na innych etapach finansowania – dodaje.
Króluje zagraniczny kapitał?
Eksperci uważają, że megarundy Iceye i ElevenLabs mogą być kołem zamachowym, które przyciągnie do Polski inwestorów i napędzi powstawanie start-upów, mających ambicję iść w ślady tych potentatów. Karol Lasota, partner w Inovo.vc, tłumaczy, że branża VC zawsze koncentrowała się na tzw. outlierach.
– Ale rewolucja AI podniosła to do kwadratu. Kapitał płynie do zwycięzców danych kategorii, którzy są na czele wyścigów – podkreśla. I zauważa, że rynek szuka kolejnych projektów, które pójdą w ślady Iceye i ElevenLabs.
Jak twierdzi, są już kandydaci, a jeden z nich to choćby Viktor.ai. Polski start-up pozyskał w maju 75 mln dol. w rundzie finansowania prowadzonej przez Accel.
– To największa runda A w historii polskiego rynku, prowadzona przez topowy globalny fundusz – podkreśla Lasota, wskazując, że dziś króluje zasada „Power Law Squared” (w branży oznacza ona, że tylko garstka spółek w portfelu funduszu generuje większość zwrotu z inwestycji).
– Konsekwencja jest brutalna: jeśli nie jesteś na szlaku bycia numerem jeden i nie dajesz ku temu sygnałów, może być ci trudno zebrać rundę A i kolejne – kontynuuje partner w Inovo.vc.
Martyna Zwierzchowska, investment associate w PFR Ventures, twierdzi, że w ostatnich miesiącach zauważalna jest na polskim rynku koncentracja kapitału na poziomie największych transakcji. Dowód? Pięć największych rund II kwartału skupiło aż 71 proc. całego kapitału, wobec ok. 44 proc. w I kwartale br.
– Co istotne, mechanizm napędzający wzrost jest inny niż na początku roku. O ile w I kwartale wzrost wartości rynku opierał się głównie na kapitale publiczno-prywatnym, o tyle w II kwartale główną rolę odegrał kapitał zagraniczny –podkreśla.
A to dobry znak. Inwestorzy spoza Polski dominowali w największych rundach kwartału (dotyczyło to np. wspomnianego start-upu Viktor, ale też Pocket czy GRAI), dostarczając ponad 300 mln zł.
AI podbija serca i portfele inwestorów
Statystyki pokazują, że w I półroczu największym zainteresowaniem wśród inwestorów cieszyły się spółki z sektora AI oraz oprogramowania dla przedsiębiorstw. Dominik Laskowski, współzałożyciel autoMEE (jednej z pierwszych platform AI do automatycznego księgowania dokumentów), mówi wprost: coraz liczniejsza grupa finansowanych przez VC spółek rozwija perspektywiczne i atrakcyjne inwestycyjnie rozwiązania B2B oparte na oprogramowaniu, często wykorzystujące sztuczną inteligencję.
– To jest również trend obserwowany na najbardziej rozwiniętych rynkach VC w Europie i USA, gdzie coraz więcej inwestorów przekierowuje uwagę z projektów rozwijających samą technologię AI na rozwiązania wykorzystujące AI do tworzenia mierzalnej wartości biznesowej. Według danych Crunchbase w samej tylko Europie start-upy rozwijające produkty i usługi na bazie AI pozyskały w drugim kwartale ponad 10 mld dol. z całej puli 24 mld dol. zainwestowanej w tym okresie – wylicza nasz rozmówca.
Na pozycji europejskiego lidera w finansowaniu innowacyjnych młodych firm umocniła się Wielka Brytania, która przyciągnęła dla swoich start-upów 10,4 mld dol., co było wynikiem zbliżonym do rekordu z 2021 r. (10,8 mld dol.). W autoMEE rozwijają działalność na rynku brytyjskim i liczą, że popłyną na tej fali.
– Już widzimy duże zainteresowanie lokalnych inwestorów naszym modelem biznesowym, czyli skrzyżowaniem AI z SaaS. Nie jest wykluczone, że w niedalekiej przyszłości to właśnie na tym rynku szukać będziemy dodatkowego kapitału na ekspansję zagraniczną – zaznacza Laskowski.