Reklama

Inwestorzy złapali się nadziei na rozejm bliskowschodni

Ostra przecena na giełdach została wstrzymana, a ceny ropy zaczęły spadać, po tym jak prezydent USA Donald Trump napisał o tym, że odbyły się „dobre i konstruktywne” rozmowy z Iranem.
Czy prezydent USA Donald Trump chce wstrzymać wojnę? Fot. Aaron Schwartz/CNP/Bloomberg

Czy prezydent USA Donald Trump chce wstrzymać wojnę? Fot. Aaron Schwartz/CNP/Bloomberg

Foto: parkiet.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie dynamiczne zmiany nastąpiły na globalnych rynkach finansowych w poniedziałek?
  • Co stanowiło bezpośredni impuls do odwrócenia początkowych rynkowych trendów?
  • Jak analitycy rynkowi oceniają trwałość i wiarygodność obecnej deeskalacji?
  • Jakie globalne konsekwencje ekonomiczne prognozowano w przypadku eskalacji konfliktu?

Poniedziałkowa sesja zaczynała się od bardzo ostrej wyprzedaży na giełdach azjatyckich.  Koreański indeks KOSPI stracił w ciągu sesji aż 6,49 proc. Japoński Nikkei 225 spadł o 3,48 proc., a Hang Seng, główny indeks giełdy w Hongkongu zniżkował o 3,5 proc., a chiński Shanghai Composite zszedł w dół o 3,63 proc. Od silnych spadków zaczął się też handel w Europie, ale po godzinie 12.00 wiele indeksów wyszło lekko na plus. Niektóre z nich całkiem solidnie zyskiwały po południu. Na przykład, niemiecki indeks DAX, rósł wówczas o ponad 2 proc. O ile cena ropy gatunku Brent dochodziła w nocy z niedzieli na poniedziałek do 114 USD za baryłkę, to południu była w okolicach 100 USD za baryłkę. Cena ropy gatunku WTI spadła natomiast poniżej 90 USD za baryłkę. Bitcoin zyskiwał ponad 3 proc., a jego notowania przekraczały 70 tys. USD. Odrabiało straty również złoto. O ile rano jego cena spadła poniżej 4200 USD, to póżniej przekraczała już 4400 USD. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich spadła z 4,43 proc. do 4,35 proc. Sesja na Wall Street zaczęła się natomiast od zwyżek. Dow Jones Industrial zyskiwał na jej początku 1,4 proc. 

Werbalna interwencja?

Impulsem do nagłej zmiany nastrojów na rynkach był wpis prezydenta USA Donalda Trumpa w sieci społecznościowej Truth Social. "Z wielką przyjemnością informuję, że Stany Zjednoczone Ameryki oraz Islamska Republika Iranu przeprowadziły w ciągu ostatnich dwóch dni bardzo dobre i owocne rozmowy dotyczące całkowitego i definitywnego rozwiązania naszych wrogości na Bliskim Wschodzie. Biorąc pod uwagę ton i charakter tych głębokich, szczegółowych i konstruktywnych rozmów, które będą kontynuowane przez cały tydzień, poleciłem Departamentowi Obrony odroczenie wszelkich uderzeń wojskowych na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną na okres pięciu dni – pod warunkiem pomyślnego przebiegu trwających spotkań i negocjacji" - napisał Trump. 

Foto: GG Parkiet

Jeszcze w sobotę deklarował on, że zniszczy irańskie elektrownie, jeśli Teheran nie otworzy w pełni Cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin. Iran zapowiedział odwet w postaci pełnej blokady tej cieśniny oraz ataków na elektrownie oraz zakłady odsalania wody morskiej w państwach arabskich. Inwestorzy mocno przestraszyli się takiego scenariusza. Poniedziałkowy wpis Trumpa dał im więc nadzieję na szybkie zakończenie wojny. Irańskie władze zaprzeczały jednak temu, by rozmawiały w ostatnich dniach z USA. Stwierdziły, że wpis Trumpa to dowód na to, że przestraszył się on potencjalnego odwetu. Czyżby więc prezydent USA celowo wprowadził inwestorów w błąd, by zmniejszyć napięcie na rynkach? Serwis Axios doniósł, że w ostatnich dniach doszło do wymiany wiadomości pomiędzy  Stevem Witkoffem, amerykańskim specjalnym wysłannikiem na Bliski Wschód i  Abbasem Araghchim, irańskim ministrem spraw zagranicznych. W tej wymianie pośredniczyły Turcja, Egipt i Pakistan.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wojna z Iranem komplikuje zadania stojące przed bankami centralnymi

- Sytuacja na rynkach zmienia się bardzo szybko, ale warto wrócić do faktów. Czy Cieśnina Ormuz jest otwarta? Nie. Czy ropa i inne nośniki energii płyną swobodnie na świecie? Nie. Owszem, powszechnie witamy każdą deeskalację tego konfliktu, ale rynek rośnie teraz głównie na podstawie jednego tweeta prezydenta USA i kilku wypowiedzi dla Fox Business, że porozumienie z Iranem może zostać osiągnięte w ciągu najbliższych 5 dni albo i szybciej. Jednak prezydent ma bardzo kapryśny charakter. Jeśli któraś ze stron przeprowadzi kolejne uderzenia, albo jeśli prezydent wykorzystuje tę narrację jedynie po to, żeby zyskać na czasie i przerzucić amerykańskie wojska w celu fizycznego zabezpieczenia Cieśniny Ormuz – trudno będzie uwierzyć, że ta korekta wzrostowa  lub  odbicie się utrzyma – twierdzi Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.

- Trump zaskoczył rynki swoim typowym zwrotem akcji, wstrzymując ataki na infrastrukturę energetyczną w wyniku udanych rozmów. Pozostawia to jednak wiele kluczowych pytań bez odpowiedzi – Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, szkody w infrastrukturze energetycznej nadal istnieją, a nie jest jasne, czy naloty na inne cele będą kontynuowane. Chociaż była to wiadomość, na którą inwestorzy czekali, fakt, że cena Brent wróciła powyżej 100 dolarów, pokazuje, że rynki pozostają sceptyczne – ocenia Chris Beauchamp, główny analityk rynkowy firmy IG.

Foto: GG Parkiet

Michael Brown, starszy strateg ds. badań w Pepperstone, uważa, że wzrost rentowności amerykańskich obligacji oraz spadki na Wall Street dotarły do „punktu bólu” administracji Trumpa. - To zmusiło prezydenta Trumpa do poszukiwania „wyjścia awaryjnego” i rozpoczęcia deeskalacji działań militarnych. To wyraźnie pozytywny rozwój sytuacji. Obie strony prowadzą rozmowy, a to pierwszy istotny sygnał deeskalacji, jaki widzimy od wybuchu konfliktu pod koniec lutego. Wojna jeszcze się nie skończyła. Choć jest to pozytywna wiadomość, na tym etapie wykluczono jedynie ataki na infrastrukturę energetyczną – co najprawdopodobniej oznacza, że działania kinetyczne będą kontynuowane w innych obszarach, przynajmniej na razie. Istnieją jednak zastrzeżenia. Trump zaznaczył w swoim wpisie, że pięciodniowe wstrzymanie będzie uzależnione od powodzenia „trwających spotkań i dyskusji”, co oznacza, że sytuacja może ponownie eskalować, jeśli rozmowy się załamią - wyjaśnia Brown.

- Mimo chwiejnego początku tygodnia, wpływ tych wstrząsów na globalne rynki pozostaje stosunkowo ograniczony – inwestorzy słusznie wyceniają permanentną możliwość, że prezydent USA może w każdej chwili zmienić zdanie i obrócić kurs o 180 stopni. Inwestorzy niechętnie rezygnują z rynku, który wciąż jest wspierany przez solidny wzrost zysków spółek, a szybkie rozwiązanie konfliktu mogłoby doprowadzić do wyraźnego odbicia cen – uważa  Tom Stevenson, dyrektor inwestycyjny w Fidelity International,  

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie to tylko chwilowe wsparcie dla budżetu Rosji

Konsekwencje eskalacji

Inwestorzy obawiali się wcześniej, że wojna na Bliskim Wschodzie może wepchnąć świat w nowy kryzys gospodarczy. - Globalny kryzys energetyczny wywołany wojną w Iranie jest równoważny połączonej sile dwóch szoków naftowych z lat 70. oraz skutków rosyjskiej inwazji na Ukrainę – ostrzegł natomiast Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Zwrócił on uwagę, że że narastające konsekwencje kryzysu mogą zostać poważnie spotęgowane przez przerwy w „życiodajnych arteriach globalnej gospodarki”, w tym w dostawach petrochemikaliów, nawozów, siarki i helu.

Alexandra Prokopenko, badaczka w Carnegie Russia Eurasia Center i była doradczyni Banku Rosji, ostrzegła, że niemal całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz wywołało szok energetyczny, który grozi przekształceniem się w kryzys żywnościowy. „Prawie całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz wywołuje szok podażowy, który pojawi się w cenach żywności za 6–9 miesięcy” – napisała Prokopenko na platformie X.

Analitycy Goldman Sachs podnieśli natomiast swoje prognozy cen ropy. Spodziewają się oni, że baryłka surowca gatunku Brent będzie średnio kosztowała 110 USD w marcu i kwietniu (wcześniej prognozowali 98 USD, a baryłka ropy gatunku WTI 98 USD w marcu i 105 USD w kwietniu. „Zakładamy obecnie, że przepływy przez Cieśninę Ormuz utrzymają się na poziomie zaledwie 5 proc. normy przez dłuższy okres 6 tygodni, zanim nastąpi stopniowe odbudowanie w ciągu 1 miesiąca” – napisali analitycy Goldman Sachs, dodając, że ceny prawdopodobnie będą rosły w tym okresie, dopóki inwestorzy nie zyskają pewności, że można wykluczyć długotrwałe zakłócenia.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama