PKP PLK, firma zarządzająca infrastrukturą kolejową w Polsce, zamierza obniżyć opłaty za korzystanie z infrastruktury kolejowej średnio o 20,4 proc. Nowe stawki mają obowiązywać przez cztery lata. – Jeszcze nigdy w ciągu ostatniej dekady transport kolejowy nie miał przed sobą tak dobrej perspektywy. Dzięki obniżeniu i stabilizacji opłat przewoźnicy towarowi będą w stanie podpisywać wielomilionowe kontrakty i skutecznie konkurować z transportem drogowym – twierdzi Remigiusz Paszkiewicz, prezes PKP PLK. Nowe stawki czekają jeszcze na zatwierdzenie Urzędu Transportu Kolejowego.
Podzielone opinie
Firmy transportowe, spedycyjne i logistyczne w swoich opiniach na temat wpływu obniżki na rynek i osiągane przez przedsiębiorstwa wyniki finansowe są jednak podzielone. PKP Cargo, podmiot który właśnie przeprowadza publiczną emisję akcji i chce jeszcze w październiku zadebiutować na GPW, liczy na wzrost popytu na usługi transportowe realizowane koleją. Skorzystać mogą na tym nie tylko firmy transportowe, ale i ich klienci.
– Sądzę, że częścią obniżki przewoźnicy podzielą się z klientami, zwłaszcza z tymi, z którymi będą zawierać umowy w najbliższym czasie. Część oszczędności z tytułu obniżki powinna zostać zainwestowana w celu odbudowy potencjału taborowego przewoźników – uważa Łukasz Boroń, prezes PKP Cargo. Jego zdaniem to pozytywnie wpłynie na konkurencyjność całego transportu kolejowego.
Inne firmy są już zdecydowanie bardziej sceptyczne. – W mojej ocenie nie nastąpi znaczący wzrost wolumenu przewozów koleją, ponieważ 20-proc. obniżka opłaty za dostęp do torów oznacza zaledwie około 3-proc. obniżkę ogólnego kosztu. Można powiedzieć, że obniżka ta zniweluje w przyszłym roku koszt inflacji, a zatem ceny mogą pozostać na podobnym poziomie, co jest oczywiście pozytywnym zjawiskiem – twierdzi Piotr Chajderowski, prezes OT Logistics.
– Przy obecnym stanie infrastruktury kolejowej obniżka musiałaby być zdecydowanie większa, aby wygenerować dodatkowy, zauważalny popyt – mówi z kolei Dariusz Stefański, prezes PCC Intermodal. Zwraca też uwagę na to, że przewoźnicy kolejowi, mimo uzyskanych obniżek za dostęp do torów, niekoniecznie muszą zmniejszyć opłaty za swoje usługi, chociażby dlatego, że przy tej okazji będą chcieli poprawić uzyskiwaną rentowność.
Małe korzyści
Kto i ile może zatem skorzystać na obniżce opłat za dostęp do torów? Przedstawiciele PKP Cargo, grupy, której głównym źródłem przychodów są przewozy towarów, do tej kwestii podchodzą ostrożnie. Mówią jedynie o szansie na pewne oszczędności. – Jest jeszcze za wcześnie, aby ocenić rzeczywisty wpływ tej obniżki na wyniki finansowe spółki, które zależą od wielu czynników, w tym zachowania naszych konkurentów. Spodziewamy się, że presja na obniżkę stawek będzie istotna w odniesieniu do przetargów ogłaszanych w IV kwartale tego roku, choć proszę pamiętać, że istotna część kontraktów PKP Cargo to kontrakty wieloletnie – zauważa Boroń.
Przedstawiciele OT Logistics, grupy, która z kolei dużą część wpływów uzyskuje ze spedycji kolejowej, nie spodziewają się, aby obniżka opłaty znacząco wpłynęła na poziom skonsolidowanych przychodów i zysków. Mimo to zarząd spółki dalej chce rozwijać ten segment prowadzonej działalności.
Więcej kontenerów
PKP PLK w przyszłym roku utrzyma 25-proc. zniżkę na przewozy intermodalne, czyli realizowane z wykorzystaniem więcej niż jednego środka transportu, głównie w zakresie przewozu kontenerów. – Obniżka opłat w przewozach kolejowych jest jednym z głównych czynników, które przyczynią się do zwiększenia udziału transportu intermodalnego w całym rynku. To czynnik, o którym od dłuższego czasu mówią zarówno przedstawiciele przewoźników kolejowych, jak i który wymieniany jest w rządowych planach, chociażby w Strategii Transportu do roku 2020 – mówi Maciej Bachman, prezes Pekaesu. Przypomina, że opłaty za dostęp do infrastruktury kolejowej w Polsce są jednymi z wyższych w Europie i w związku z tym każda obniżka jest pożądana.
PKP Cargo, które posiada 63,3-proc. udział w tym segmencie rynku, jest przekonane, że proponowane przez PKP PLK stawki będą pozytywnie stymulować rozwój transportu kontenerów. Boroń zauważa, że w latach 2010–2012 średnioroczny wzrost przewozów intermodalnych w Polsce wyrażony w tonach wyniósł około 35 proc. Jego zdaniem to obszar perspektywiczny, któremu pomaga dążenie Unii Europejskiej do przenoszenia kontenerów z dróg na tory.
Utrzymana zniżka na przewozy intermodalne nie będzie miała prawie żadnego wpływu na działalność PCC Intermodal.
– Nie wprowadza to żadnych zmian jakościowych, a pokazuje jedynie, że w dalszym ciągu brak jest zrozumienia i spójnej strategii rozwoju dla sektora przewozów intermodalnych – twierdzi Stefański. Jego zdaniem najbliższe dwa lata mogą być wyjątkowo trudne dla branży z innego powodu. Chodzi o prowadzoną modernizację infrastruktury kolejowej. To oznacza coraz niższe prędkości pociągów, coraz większe opóźnienia, a w konsekwencji wyższe koszty operacyjne, których obecna obniżka nie zrekompensuje.
Obniżek opłat za tory nie odczuje również Loconi Intermodal, firma zależna od ATC Cargo notowanego na rynku NewConnect. Do jej rozwoju przyczyniają się za to działania polegające na starannym i efektywnym planowaniu systemu połączeń intermodalnych oraz coraz większa świadomość klientów. – W ciągu niedługiego czasu, bo zaledwie dwóch lat, udało się zbudować nasz wolumen od zera, co oznacza, że obsługiwane przez nas kontenery były wcześniej wożone w transporcie drogowym. Obecnie organizujemy ponad 80 połączeń intermodalnych miesięcznie wyłącznie z i do trójmiejskich portów – informuje Lidia Dziewierska, wiceprezes Loconi.
O ofercie PKP Cargo czytaj na stronie: parkiet.com/debiut_pkp_cargo