REKLAMA
REKLAMA

Technologie

Rynki azjatyckie mogą być nową ziemią obiecaną

We wtorek studio Parkiet TV odwiedził Maciej Okniński, prezes Unified Factory z którym rozmawialiśmy o prognozach finansowych i planach ekspansji zagranicznej spółki.
Foto: parkiet.com

Spółka Unified Factory jest producentem i globalnym dostawcą rozwiązań automatyzujących sprzedaż i obsługę klienta. Ostatnio przedstawiliście prognozy finansowe na 2017 i 2018 r. W tym roku firma ma osiągnąć ponad 8 mln zł zysku netto, w przyszłym 12,1 mln zł. Na czym opierają się te założenia?

Prognozy te wynikają z naszej strategii, którą realizujemy od dłuższego czasu. Opiera się ona na zaplanowanych czynnikach sprzedaży, które realizowane są przez dział sprzedaży bezpośredniej, jak i przez integratorów. Bardzo aktywni jesteśmy za granicą. Plany związane z naszymi wynikami mocno opieramy więc też na ekspansji zagranicznej.

Jesteśmy praktycznie po ośmiu miesiącach roku. Czy może pan zdradzić czy tegoroczne prognozy są niezagrożone?

Prognozy, które publikujemy zwykle są przez nas dotrzymywane. I tym razem mogę powiedzieć, że publikacja prognoz jest przez nas dobrze przeliczona i dobrze zakomunikowana rynkowi.

To może zdecydujecie się na podniesienie prognoz?

Staramy się do planów sprzedaży i wyników finansowych podchodzić dość konserwatywnie. To co publikujemy jest związane z dość precyzyjnie policzonymi założeniami więc dziś skupiamy się na tym, aby zrealizować plan, a jeśli będzie coś lepiej to zarówno każdy ze spółki, jak i inwestorzy powinni być z tego zadowoleni.

W I półroczu wasz zysk netto wyniósł 3,5 mln zł. Rok temu było to 1,9 mln zł. Co przede wszystkim zaskoczyło "in plus"?

Najważniejsze obserwacje dotyczące I półrocza dotyczą średniej wartości jednostkowego wdrożenia. To jest związane z tym, że coraz częściej wchodzimy w segment średnich i większych podmiotów, którym dostarczamy rozwiązania. To powoduje, że jesteśmy w stanie uzyskiwać wyższą sprzedaż, jak i wyższe marże jednostkowej realizacji. Druga sprawa jest związana z aktywnością zagraniczną. Porównując poziomy cenowe, które jesteśmy w stanie uzyskiwać w Polsce i za granicą widać, że zagranica daje nam solidną przewagę.

Wspomina pan o rynkach zagranicznych. Czy to na nie będzie teraz położony największy nacisk, nawet kosztem Polski?

Polska wciąż jest dla nas bardzo ważnym rynkiem. Natomiast ewidentnie skala działania, którą uzyskujemy przy ekspansji zagranicznej pozwala nam optymistycznie myśleć o kolejnych miesiącach i latach. Kończyliśmy ubiegły rok z liczbą około 10 krajów na których byliśmy aktywni. Dziś możemy powiedzieć, że nasza oferta jest dostępna na 20 rynkach w tym m.in. na Filipinach, gdzie ostatnio byłem na rozmowach czy też w Stanach Zjednoczonych.

Jak wypadły te rozmowy na Filipinach?

Wpisują się one w trend, z którym zapoznaliśmy się już wcześniej. Jest to rynek rosnący. Obsługa klienta, komunikacja to są te obszary IT, gdzie inwestycje faktycznie są bardzo znaczące. Dla porównania: rozmawiamy o współpracy z jednym z telekomów tutaj w kraju i dotyczy ona kilkuset stanowisk, może tysiąca. Odwiedziliśmy natomiast jednego klienta docelowego na Filipinach, który tylko w jednym budynku ma 3,5 tys. stanowisk, które zajmują się obsługą klienta, wsparciem sprzedaży i obsługą komunikacji. 47 największych firm działających na Filipinach zarządza milionem stanowisk. To pokazuje jakie są perspektywy rozwoju na tym rynku.

Czy więc rynki azjatyckie mogą być dla was nową ziemią obiecaną?

Jest to dobre sformułowanie. Obserwujemy trendy, które pojawiają się na świecie. Filipiny są o tyle ciekawym dla nas miejscem, gdyż nie będąc tam nie mieliśmy świadomości jak szybko jest to rosnący rynek. Nasza wizyta tam potwierdziła, że nie tylko możemy myśleć perspektywicznie o współpracy z klientami docelowymi, ale także dobrze układają się relacje z tzw. integratorami czyli podmiotami, które są bardzo blisko klienta docelowego, znając jego potrzeby i możliwości finansowe.

Cały czas wspomina pan o Filipinach. Czy to oznacza, że teraz koncentrujecie się głównie na tym rynku, a ewentualna dalsza ekspansja zagraniczna to temat na nieco odleglejszą przyszłość?

Na szczęście mamy rozbudowany zespół sprzedażowy. Poza tym w ciągu ostatnich paru miesięcy zaczęliśmy współpracę z kilkoma bardzo ważnymi menedżerami, którzy bardzo mocno wspierają nas w procesie rozbudowy oferty i pozyskiwania nowych klientów. Dziś więc na szczęście nie musimy koncentrować się tylko na jednym rynku. Mając kompetentny zespół możemy myśleć szeroko o ekspansji zagranicznej.

Ostatnio informowaliście także o emisji akcji. Czy pomysł ten jest aktualny?

Podtrzymujemy ten plan. Chcemy cały proces zakończyć do końca września. Będziemy w ciągu najbliższych kilkunastu dni informować rynek, jakie będą parametry tej emisji. Trzeba natomiast pamiętać, że jest to oferta prywatna. Pieniądze z emisji chcemy przeznaczyć na inwestycje, rozwój spółek lokalnych, produktów, czy też narzędzi które ułatwiają ich sprzedaż.

Wasz spółka notowana jest obecnie na NewConnect. Czy i kiedy planujecie przejście na główny parkiet?

Złożyliśmy już deklarację rynkowi, że będziemy przechodzić na główny parkiet.

Od deklaracji do czynów często jest bardzo długa droga...

Owszem, ale informowaliśmy też rynek o podpisaniu umowy z Noble Securities na przygotowanie prospektu. Prace więc się rozpoczęły. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, możliwe, że jeszcze w tym roku prospekt zostanie złożony.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA