Ludzie rynku

Młody inwestor na giełdzie. Kim jest i na co powinien zwracać uwagę?

Potencjał szybkiego zysku, media społecznościowe i strach przed inflacją motywują młodych do inwestycji.
Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Ludwik Sobolewski

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Globalnie byliśmy świadkami fenomenu GameStop i podobnych spółek, a także szału na kryptowaluty, w obu przypadkach napędzanego głównie przez młodych, nowych inwestorów. W Polsce na GPW w 2020 r. przybyło blisko 84 tys. rachunków maklerskich, a udział inwestorów indywidualnych w obrotach się podwoił. Ilu z nowych inwestorów stanowią młodzi, jak zmieniają giełdę i co powinni mieć na uwadze?

Ludwik Sobolewski menedżer i prawnik, były prezes GPW i i giełdy w Bukareszcie

Czy młodzi Polacy coraz chętniej inwestują?

Tak, w Polsce jest również taki trend. Przybywa młodych inwestorów: poza bardzo popularnymi kryptowalutami młodych jest coraz więcej na giełdzie oraz rynku prywatnym. Należy jednak pamiętać, że jeśli chcemy utrzymać tę tendencję, to musimy pomagać młodym. Potrzebne są im narzędzia. Konieczny jest prosty i szybki dostęp do inwestycji za pomocą technologii. Inwestowanie nie może być żmudnym procesem. Kluczowe jest również wsparcie merytoryczne młodych inwestorów.

W co inwestują młodzi?

Jeszcze kilkanaście lat temu młodzi inwestorzy byli graczami giełdowymi. Dziś młodzi poszukują także możliwości na rynku prywatnym: np. w start-upach, które szukają „aniołów biznesu". To właśnie młodzi inwestorzy wspierają te firmy. Bardzo popularne są również aktywa alternatywne, jak chociażby kryptowaluty. Widzę również, że wielu młodych, doświadczonych inwestorów kryptowalut przenosi się na giełdę. Interesują ich głównie akcje. Nowe zjawisko, co przypomina GameStop, to tworzenie się kohort inwestorów – ludzi, którzy są w stanie się skrzyknąć w necie, żeby zarobić na giełdzie. Nie nazwałbym tego manipulacjami giełdowymi: tu chodzi o protest przeciwko wielkim graczom na giełdzie.

Jakie są główne zagrożenia czyhające na nowych, młodych inwestorów? Są głosy, że brakuje im cierpliwości i doświadczenia.

Nie chciałbym szerzyć stereotypów dotyczących młodych ludzi. Mówi się, na przykład, że nie posiadają doświadczenia. Ale to nieprawda – jak wspomniałem, młodzi inwestorzy często są już zaznajomieni ze światem inwestycji dzięki kryptowalutom. Inwestują również w start-upy. Dzięki temu mają większą smykałkę do spekulacji giełdowych. Znam inwestorów, co mają po 26-27 lat i inwestują od liceum. Nie brakuje im doświadczenia. To właśnie starych ominęła rewolucja w dostępie do aktywów finansowych. Młodzi są źle oceniani.

Jeśli chodzi o zagrożenia, to są one takie jak u wszystkich inwestorów. Niedoczytanie rynku, niewychwycenie negatywnych sygnałów, nieuważne monitorowanie inwestycji, przeinwestowanie w spółkę czy też brak dywersyfikacji. Jak wspomniałem – młodzi są często niesłusznie stereotypowani. Nie uważam, że dotyczyłyby ich jakieś partykularne zagrożenia.

Alfred Adamiec ekonomista, zarządzający aktywami, wiceprezes Niezależnego Domu Maklerskiego

Alfred Adamiec, zarządzający w Niezależnym Domu Maklerskim

Foto: parkiet.com

Co napędza wzrost popularności inwestowania wśród młodych?

Pandemia, hossa i technologie. Po pierwsze, nowe technologie finansowe ułatwiły młodym dostęp do rynków finansowych. Dla nich liczy się czas i wygoda, a to zapewnia fintech. Po drugie, pandemia stworzyła dobre warunki do inwestowania. Zdalne nauczanie i praca dały młodym więcej wolnego czasu, a polityka gospodarcza państw podczas pandemii przedłużyła hossę na rynku. Widząc możliwość błyskawicznych zysków, wielu młodych postanowiło rozpocząć przygodę z inwestowaniem. Ale warto podkreślić, że nie wszyscy się giełdą interesują: dla niektórych giełda nie jest „sexy". Takim osobom radzę trzymać się funduszy inwestycyjnych.

Czy ten trend będzie trwać?

Mam co do tego poważne obawy. Myślę, że dynamika wzrostu na giełdzie osłabnie w przyszłym roku. Bez spektakularnych zysków wielu młodych straci zainteresowanie giełdą. Brak obostrzeń pandemicznych będzie również oznaczał, że młodzi nie będą mieli tak wiele wolnego czasu. Widzę też inne problemy: kiedyś nowych inwestorów przyciągała w giełdzie swoista „gra intelektualna" z rynkiem – dziś tego nie ma. Młodych przyciąga perspektywa szybkiego zysku, ale jak wspomniałem, tego nie będzie. Innym problemem jest to, że młodych przyciągają obce giełdy. Świadoma, wykształcona młodzież opuszcza nasz kraj i inwestuje za granicą.

Jakie są główne zagrożenia czyhające na nowych, młodych inwestorów?

Rozsądne inwestowanie na giełdzie wymaga cierpliwości i spokoju, a także przeżycia co najmniej jednego cyklu koniunkturalnego. Niestety, młodzi nie mieli szansy doświadczyć prawdziwej recesji. Prawdziwą bessę znają z książek historycznych albo hollywoodzkich filmów. Przez to mają przekonanie, że nie trzeba zdobywać doświadczenia, bo wszystkie informacje są w sieci. Ale internet nie nauczy ich kontroli nad emocjami. Oni oczekują błyskawicznych nagród, dlatego kryzys może ich bardzo odstraszyć.

Czyli cierpliwość i praktyka – to główne rady dla młodych inwestorów?

Tak, to ważne, by inwestor potrafił kontrolować swoje emocje. A tego nauczy tylko praktyka. Trzeba zdobywać doświadczenie, uczyć się własnych reakcji psychologicznych. Zawsze powtarzam: „największym zagrożeniem dla inwestora jest on sam". Popadanie w skrajne stany emocjonalne, czy to euforię czy depresję, to poważne zagrożenie. Kontroli nad sobą uczą czas, praktyka i fazy rynku.

Wspomina pan o potencjalnym kryzysie. Jak dotknie on młodych inwestorów?

Myślę, że jest to realna perspektywa: jesteśmy w szczycie cyklu koniunkturalnego, przedłużonego sztucznie przez rządy. Żyjemy na koszt przyszłych pokoleń. Obawiam się, że ta młodzież będzie musiała spłacić obecną politykę gospodarczą: sztucznie kreowany pieniądz wydłuża prosperity, ale kiedyś trzeba będzie to spłacić. Myślę, że problemem będzie również globalna podwyżka podatków, a także inflacja. Ograniczy to zdolność inwestycyjną młodych. Nie chcę być pesymistą, ale myślę, że sukcesem młodych będzie utrzymanie poziomu życia rodzica. Z takimi perspektywami gospodarczymi młodym trudno będzie inwestować oszczędności na giełdzie.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.