Na 2 kwietnia zarząd Energi, na wniosek Orlenu, zwołał nadzwyczajne walne zgromadzenie, które ma zdecydować o emisji ponad 276 mln akcji serii CC z prawem poboru po cenie emisyjnej wynoszącej 18,5 zł. Akcjonariusze mniejszościowi zrzeszeni w Fundacji „To co Najważniejsze” uważają, że zaproponowana cena jest za niska. Przypominają, że w 2024 r. i 2025 r. fundacja zlecała Uniwersytetowi Gdańskiemu wycenę akcji spółki Energa (określenie tzw. ceny sprawiedliwej). – Jest ona wyższa niż 18,5 zł. Nie żądamy konkretnej ceny, prosimy jedynie, aby określona była ona (zgodnie z prawem) przez biegłego rewidenta wskazanego przez Orlen – informuje Jan Trzciński, prezes fundacji.
Akcjonariusze Energi domagają się dodatkowych informacji
Jest przekonany, że planowana emisja (jeśli do niej dojdzie) pozwoli płockiemu koncernowi przekroczyć 95 proc. głosów w energetycznej spółce. Kurs akcji Energi, począwszy od listopada 2020 r., kiedy to miało miejsce drugie wezwanie na jej akcje, ocenia jako niemiarodajny i niejako kreowany przez konkretne decyzje Orlenu.
– Według ustawy o ofercie publicznej cena w wykupie przymusowym (squeeze-out) jest określana, przy płynnej spółce, przez średnią kursu giełdowego lub wartość godziwą ustaloną przez biegłego rewidenta. Chcemy uzyskać odpowiedź na pytanie, czy Orlen zamierza (po przekroczeniu 95 proc. głosów w spółce, będzie miał do tego prawo) ogłosić wykup przymusowy i w jaki sposób określi cenę akcji – informuje Trzciński. Jego zdaniem jest ono najważniejsze z całego szeregu pytań, które fundacja wysłała do zarządów Energi i Orlenu.
Od Energi oczekuje ochrony interesów spółki i interesów wszystkich akcjonariuszy, nie tylko dominującego. Domaga się od energetycznej spółki oceny zaproponowanej przez Orlen uchwały na walne zgromadzenie, określenia, na co zostaną wydane pieniądze pozyskane z oferty oraz jakie inne skutki przyniesie.
Od odpowiedzi na pytania dotyczące celów emisji, przymusowego wykupu i sposobu ustalenia w nim ceny akcji Energi zależy, jak akcjonariusze zrzeszeni w fundacji będą głosować w sprawie emisji. – Brak odpowiedzi (lub odpowiedzi wymijające, co często miało miejsce na walnych zgromadzeniach Energi) odbieramy jednoznacznie – jako dbanie wyłącznie o interes Orlenu. Zmusi nas to do głosowania przeciwko uchwale, zgłoszenia sprzeciwów do protokołu oraz wniesienia pozwu do sądu o unieważnienie bądź uchylenie uchwały z wnioskiem o zabezpieczenie – twierdzi Trzciński.