Reklama

Wojna się tli w komunikacyjnym OC. O czym wolą mówić ubezpieczyciele

Ceny polis komunikacyjnego OC rosną, ale znacznie wolniej niż wartość likwidowanych z nich szkód. Ten ważny segment rynku ubezpieczeń balansuje na granicy rentowności.
Wojna się tli w komunikacyjnym OC. O czym wolą mówić ubezpieczyciele

Foto: Adobestock

Polska Izba Ubezpieczeń podsumowała niedawno to, co na naszym rynku ubezpieczeń działo się w 2025 r. Był to dobry rok dla ubezpieczycieli. Brak dużych, ekstremalnych zjawisk pogodowych i innych szkód masowych, przy rosnącym zainteresowaniu polisami i wyższych wydatkach na ich zakup przyniósł w 2025 r. znaczący wzrost zysku ubezpieczycieli. Polacy wydali na ubezpieczenia 90,6 mld zł, o 5,7 proc. więcej niż rok wcześniej. I choć o 7 proc. do 53,8 mld zł wzrosła też kwota wypłaconych odszkodowań i świadczeń, to łącznie zakłady ubezpieczeń wypracowały ponad 12,4 mld zł zysku, podczas gdy rok wcześniej wyniósł on 10,1 mld zł (wzrost o blisko 23 proc. r./r).

Trudny sektor komunikacyjny

Nie wszędzie jest jednak tak różowo. Od lat problemów przysparza ubezpieczeniowcom segment polis komunikacyjnych. Dotyczy to przede wszystkim OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, które są zdecydowanie najpopularniejszym ubezpieczeniem w Polsce. Wedle świeżych danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego na koniec ub.r. było blisko 31 mln aktywnych umów ubezpieczenia OC komunikacyjnego.

Ich liczba cały czas przy tym rośnie. Dzieje się tak dlatego, że komunikacyjne OC jest ubezpieczeniem obowiązkowym. Za poruszanie się po naszych drogach bez ważnej polisy grożą dotkliwe kary finansowe. Do tego dochodzi konieczność pokrycia szkód z własnej kieszeni, a to już może być wydatek sięgający nawet setek tysięcy złotych. Z tego powodu zdecydowana większość posiadaczy pojazdów mechanicznych kupuje polisy OC. A ubezpieczyciele mocno o nich między sobą walczą.

Wielu z nich uznało, że najważniejszym orężem w tej walce jest cena. Niezależnie od zakładu ubezpieczeń, polisa OC daje posiadaczowi pojazdu w przybliżeniu taką samą ochronę. Wielu klientów szuka więc tanich produktów, mniej zwracając uwagę na inne elementy ubezpieczenia, jak jakość czy terminowość naprawy ewentualnych szkód albo dodatki, o które niektórzy ubezpieczyciele starają się rozszerzać ofertę.

Efekt jest taki, że co parę lat na naszym rynku dochodzi do prawdziwych wojen cenowych w OC. Najnowsza z nich toczy się z mniejszym lub większym natężeniem od 2018 r. Jej apogeum przypadło na lata 2021-2022, kiedy spadki cen były dwucyfrowe. Wszystko to przy galopującej inflacji, gwałtownie rosnącej wartości szkód komunikacyjnych i wzroście kosztów napraw uszkodzonych pojazdów, dodatkowo napędzanym przez rosnące płace. Skutek? Ten segment rynku ubezpieczeń zaczął notować coraz gorsze wyniki.

Reklama
Reklama

Sytuacja zrobiła się groźna, dlatego w obawie przed destabilizacją rynku ubezpieczeń interweniowała Komisja Nadzoru Finansowego. W 2022 r. wydała rekomendacje zwiększające wymogi związane z likwidacją szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych. W 2023 r., a zwłaszcza w 2024 r., ceny polis komunikacyjnego OC ruszyły w górę. Jak się jednak okazało, formalny koniec wojny cenowej wcale nie zakończył kłopotów ubezpieczycieli. Wszystko przez to, że wzrost cen polis nie nadąża za wzrostem kosztów naprawy szkód. W efekcie segment komunikacyjnego OC stracił rentowność – rok 2024 zakończył się dla niego stratą.

Czytaj więcej

Polisy na świecie tanieją. Wojna to zmieni?

Trudny rok 2025

Nieco lepszy był 2025 r. Nie oznacza to jednak, że był dobry. Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, w minionym roku ceny polis OC nadal rosły. Na koniec grudnia były jednak średnio o ledwo 2,7 proc. wyższe niż w 2024 r. Średnia wysokość szkody z OC komunikacyjnego wzrosła w tym czasie o 11 proc.

Ubezpieczyciele jak ognia unikają sformułowania „wojna cenowa”. Mówią o „miękkim rynku”, „aktywnej polityce cenowej” lub o „presji cenowej”. „Niższe wzrosty w średnich stawkach za OC komunikacyjne wynikają z presji cenowej na rynku. Wynik techniczny w OC komunikacyjnym pozostaje dodatni, jednak rentowność tej linii biznesowej nie przekracza 0,5 proc.” – tak miniony rok w segmencie komunikacyjnego OC podsumowała PIU.

O „miękkim rynku OC” mówi PZU. W czasie prezentacji wyników za 2025 r. największy polski ubezpieczyciel zwracał uwagę, że po pięciu latach spadków średniej ceny w okresie 2018-2022 i dwóch latach podwyżek składek, w 2025 r. znów doszło do wyhamowania, co jest oznaką aktywnej polityki cenowej wśród kluczowych konkurentów rywalizujących o udziały w rynku. PZU podnosiło w tym czasie ceny, co w czwartym kwartale przełożyło się na wyhamowanie dynamiki sprzedaży. Jak wyjaśnia, kryła się za tym chęć poprawy rentowności tego segmentu.

Czytaj więcej

Komunikacyjne OC na granicy opłacalności
Reklama
Reklama

Co będzie dalej?

Najwięksi ubezpieczyciele nie mają wątpliwości: segmentowi OC nadal będzie towarzyszyła agresywna polityka cenowa konkurentów. Może to negatywnie oddziaływać na ich wyniki w ubezpieczeniach komunikacyjnych. I ciągnąć w dół ich rentowność.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama