Huśtawka nastrojów na rynkach trwa w najlepsze. Wczoraj na GPW mieliśmy do czynienia z małą euforią, która sprawiła, że WIG20 zyskał prawie 2 proc. Biorąc jednak pod uwagę dynamiczną sytuację związaną z wojną na Bliskim Wschodzie przywiązywanie się do obecnych ruchów rynkowych nie ma większego sensu, gdyż sytuacja potrafi się zmienić w krótkim czasie o 180 stopni. I o ile więc wczoraj mieliśmy wyraźne wzrosty, tak w czwartkowy poranek na GPW rządził kolor czerwony. W pierwszych minutach handlu WIG20 tracił około 0,7 proc. W gronie największych spółek warto jednak zwrócić uwagę na zachowanie akcji LPP. O poranku drożały one o ponad 4 proc. po publikacji wyników.

Cofnięcie po wczorajszych wzrostach widać też na innych europejskich rynkach. Niemiecki DAX o poranku tracił blisko 1 proc. Około 0,5 proc. spadał z kolei CAC40. Wzrostami zakończyła się za to wczorajsza sesja na Wall Street. S&P 500 urósł 0,5 proc., a Nasdaq zyskał niecałe 0,8 proc.

Iran w centrum uwagi rynków

Tak, jak jednak zostało wspomniane na początku, sytuacja rynkowa jest dynamiczna. Optymizm Amerykanów nie przełożył się na otwarcie notowań w Europie. Dodatkowo zupełnie inne nastroje panowały na rynkach azjatyckich. Kospi spadł o ponad 3 proc. Hang Seng przed zamknięciem notowań tracił z kolei prawie 2 proc. Znów na rynkach było także widać presję na wzrost cen ropy naftowej. O poranku drożała ona o ponad 2 proc. i odmiana WTI znów doszła do poziomu 93 USD za baryłkę.

Czytaj więcej

Michał Stajniak, XTB: W skrajnym scenariuszu ropa może kosztować nawet 200 USD

-  Na rynkach utrzymuje się widoczne zdezorientowanie – z jednej strony inwestorzy próbują wykorzystywać przeceny i kupować aktywa, widząc atrakcyjny upside, z drugiej obawiają się kolejnych działań prezydenta Trumpa, który poprzez retorykę deeskalacyjną może jedynie zyskiwać na czasie. Prezydent regularnie podkreśla, że spodziewał się poważniejszych konsekwencji gospodarczych konfliktu z Iranem – podkreśla Michał Poleszczuk z DI Xelion.

Temat wojny i ewentualne kolejne informacje ze strony Donalda Trumpa mają obecnie największą moc rażenia na rynkach, tym bardziej, że i kalendarz makro dzisiaj nie rozpieszcza. - Na dziś nie są planowane istotne publikacje makroekonomiczne, a uwaga rynków pozostanie skoncentrowana na wydarzeniach na Bliskim Wschodzie, przy jednoczesnym poszukiwaniu sygnałów potencjalnej deeskalacji konfliktu – wskazują ekonomiści PKO BP.

Niepewność rynkowa znajduje odzwierciedlenie również na rynku waluty, gdzie znów mamy mocnego dolara. To powoduje, że za amerykańską walutę trzeba znów płacić powyżej 3,70 zł.