Reklama

Przybywa pozwów. Tym razem o kredyty złotowe

Liczba spraw sądowych dotyczących kredytów opartych o WIBOR oraz pożyczek konsumenckich szybko rośnie. A część prawników uważa, że to dopiero początek.
Przybywa pozwów. Tym razem o kredyty złotowe

Foto: AdobeStock

Podczas gdy saga frankowa powoli dobiega końca, otwiera się nowa linia sporów między klientami a bankami. Dotychczas przeciwko pięciu największym bankom – które raportują takie dane – wpłynęło 1686 pozwów kwestionujących kredyty mieszkaniowe oparte na wskaźniku WIBOR. Choć liczba ta jest imponująca, oznacza wzrost aż o 84 proc. rok do roku.

Pozwy o WIBOR

Pozwy dotyczące kredytów opartych na wskaźniku WIBOR koncentrują się przede wszystkim na podważeniu samego mechanizmu zmiennego oprocentowania. Kredytobiorcy kwestionują zasadność stosowania WIBOR-u jako podstawy ustalania oprocentowania, jak i sposób informowania o ryzyku związanym z jego zmiennością. W pozwach pojawiają się też zarzuty dotyczące niewystarczającego wyjaśnienia mechanizmu obliczania wskaźnika, czynników wpływających na jego poziom oraz potencjalnych skutków dla wysokości rat. W praktyce oznacza to próbę zakwestionowania konstrukcji całych umów kredytowych – podobnie jak miało to miejsce w przypadku kredytów frankowych, choć skala zjawiska jest na razie mniejsza.

Na koniec 2025 r. najwięcej spraw spornych odnotował PKO BP – 737 przypadków, co oznacza wzrost o ponad 112 proc. rok do roku. Relatywnie dużo pozwów wpłynęło także przeciwko ING BSK (304), mBankowi (274) oraz Bankowi Millennium (241), choć w ich przypadku tempo wzrostu było niższe i wyniosło 55–80 proc. Najmniej spraw ma BNP Paribas BP – 130 pozwów, ale to dwa razy więcej niż rok wcześniej.

Z raportów wynika również, że wszystkie prawomocne wyroki krajowych sądów są jak dotąd korzystne dla banków.

Duży wzrost spraw

Znacznie więcej jest postępowań sądowych dotyczących tzw. sankcji kredytu darmowego. To już ponad 20,5 tys. spraw przeciwko 8 bankom, wnoszonych przez indywidualnych klientów oraz podmioty skupujące roszczenia. Ta liczba w 2025 r. wzrosła o niemal 70 proc.

Reklama
Reklama

Konsumenci zarzucają bankom przede wszystkim naruszenie obowiązków informacyjnych przy udzielaniu kredytów konsumenckich. W praktyce chodzi m.in. o nieprawidłowe przedstawienie kosztów kredytu, w tym naliczanie odsetek od prowizji czy innych opłat. Klienci domagają się zastosowania sankcji przewidzianej w ustawie o kredycie konsumenckim – czyli zwrotu wszystkich kosztów kredytu (odsetek i prowizji) oraz spłaty wyłącznie kapitału.

Najwięcej pozwów dotyczy PKO BP (6677 spraw) oraz Alior Banku (4371), który specjalizuje się w pożyczkach e-commerce. Pozostałe duże banki mają od 1,2 tys. do ok. 3 tys. spraw spornych. ING BSK raportuje jedynie 103 postępowania. Większość procesów wciąż się toczy. W w ok. 80–90 proc. przypadków wyroki są korzystne dla banków.

Co po wyrokach TSUE

Pojawia się pytanie, co dalej. Czy ryzyko związane z kredytami złotowymi będzie eskalować? Czy wręcz odwrotnie, 2026 r. był początkiem końca problemu? Zdaniem bankowców, problem powinien w kolejnych latach raczej maleć. I wskazują na ostatnie wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE, które w dużej mierze powinny rozwiewać wątpliwości podnoszone przez klientów.

W szczególności orzeczenie z lutego 2026 r. w sprawie WIBOR-u wskazało, że sądy krajowe nie mogą badać samej metody ustalania tego wskaźnika. Zarzuty dotyczące jego rynkowości czy wiarygodności – zdaniem Trybunału – nie znajdują potwierdzenia w prawie unijnym. Trybunał podkreślił, że banki nie miały obowiązku szczegółowego tłumaczenia klientom metodologii WIBOR-u, co znacząco ogranicza możliwości podważania umów kredytowych. Banki uznają roszczenia klientów za bezzasadne i nie tworzą na nie istotnych rezerw.

Podobnie interpretowany jest wyrok TSUE z 2025 r. dotyczący sankcji kredytu darmowego. Trybunał nie zakwestionował samego mechanizmu kredytowania, a jednocześnie zaznaczył, że naruszenia obowiązków informacyjnych nie mogą automatycznie prowadzić do zastosowania sankcji. Kluczowa pozostaje ocena sądu krajowego, który musi zbadać, czy dane uchybienie rzeczywiście wpłynęło na decyzję klienta o zawarciu umowy.

Prawnicy: to początek

Zupełnie inne stanowisko prezentuje część środowiska prawniczego. Ich zdaniem banki mają się czego obawiać. Jak wskazuje mecenas Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci, dotychczasowe wyroki TSUE nie zamykają tematu, lecz pozostawiają wiele kluczowych kwestii otwartych. Szczególne znaczenie może mieć kolejne orzeczenie dotyczące sankcji kredytu darmowego, którego ogłoszenia oczekuje się w kwietniu 2026 r. Jednym z głównych podnoszonych tu zarzutów jest brak pełnej transparentności oraz jednoznacznego określenia podstawy oprocentowania, w tym kredytowania kosztów takich jak prowizje czy inne opłaty. Jeśli TSUE podzieli te argumenty, możliwa jest lawina nowych pozwów.

Reklama
Reklama

Również w przypadku WIBOR-u prawnicy nie podzielają optymizmu banków. Ich zdaniem lutowy wyrok TSUE ograniczył możliwości podważania nowych umów, ale otworzył drogę do kwestionowania starszych kredytów – zawieranych przed wejściem w życie unijnego rozporządzenia BMR w 2018 r. Kluczowe mogą okazać się odpowiedzi TSUE na kolejne pytania prejudycjalne polskich sądów.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama