Jeśli ktoś uwierzył, że poniedziałkowy zwrot akcji na rynkach po informacji Donalda Trumpa o rozmowach z Iranem sprawi, że strach faktycznie zacznie ustępować, to we wtorek przekonał się, że strategia ta wcale nie musi być taka oczywista. Na rynki znów bowiem powrócił kolor czerwony, a inwestorzy nadal żyją tematem wojny na Bliskim Wschodzie.

Giełda nadal patrzy na Trumpa i Bliski Wschód

Chociaż zarówno na Wall Street w poniedziałek, jak i podczas wtorkowej sesji w Azji dominował kolor zielony, to Europa zignorowała ten optymizm. Swoją falę nadziei na uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie Stary Kontynent przetrawił już w poniedziałek. We wtorek przyszedł czas na analizę faktów. Te zaś są takie, że potencjalne zakończenie wojny opiera się wciąż jedynie na deklaracjach Donalda Trumpa. Ci, którzy śledzą rynki wiedzą, że obecnie nic to nie znaczy, a sytuacja może jeszcze wiele razy się zmienić. Z tego też założenia wyszli we wtorek inwestorzy w Europie. Od początku dnia na parkietach Starego Kontynentu dominował więc kolor czerwony. Wyjątkowo mocno świecił on na naszym parkiecie, bo w pierwszej części dnia WIG20 tracił nawet ponad 1 proc. Pogłębienie spadków i kolejna mała panika wydawały się być całkiem realne, szczególnie że znów mieliśmy do czynienia z drożejącą ropą naftową oraz mocniejszym dol.. Tym razem jednak udało się utrzymać nerwy na wodzy. Co prawda o jakiejś znaczącej poprawie nastrojów też było ciężko mówić, ale sytuacja była cały czas pod kontrolą, nawet wtedy, gdy do gry weszli Amerykanie i dzień również rozpoczęli od przeceny.

Czytaj więcej

Michał Stajniak, XTB: W skrajnym scenariuszu ropa może kosztować nawet 200 USD

Czy więc po wtorkowej sesji wiemy coś więcej i jesteśmy mądrzejsi na temat tego, co może wydarzyć się w przyszłości? Absolutnie nie. Nadal każdy scenariusz jest w grze, a kolejne jego fragmenty będzie dopisywał Donald Trump. Gdyby nie chodziło o trwającą wojnę, ludzkie życie, a także duże pieniądze można byłoby stwierdzić, że mamy do czynienia z komedią. Tak, to raczej jest dramat pisany przez nieobliczalnego scenarzystę.