Reklama

Polacy chcieliby inwestować, ale najchętniej bez ryzyka

95 proc. Polaków chciałoby inwestować więcej, a 43 proc. chciałoby w przyszłości zostać inwestorem, w tym 31 proc. inwestorem giełdowym. A ci, którzy już nimi są, zaczynają ostrożniej podchodzić do akcji związanych z AI oraz tzw. „Magnificent 7”.
Polacy chcieliby inwestować, ale najchętniej bez ryzyka

Foto: Adobestock

Według raportu przygotowanego przez  Accolade Funds „Chcemy inwestować, ale nie wiemy jak.”, zrealizowanego przez profesor UW, dr hab. Katarzynę Sekścińską, inwestowanie jest traktowane raczej jako narzędzie bieżącego zarządzania nadwyżkami finansowymi niż efekt długotrwałej akumulacji kapitału, zwłaszcza u młodszych respondentów. I chociaż 95 proc. naszego społeczeństwa chciałoby inwestować więcej, a 43 proc. chciałoby w przyszłości zostać inwestorem, w tym 31 proc. inwestorem giełdowym, 7 proc. określa się mianem inwestora, a 37 proc. deklaruje, że już inwestuje, dominują konserwatywne formy przechowywania środków, takie jak  lokaty bankowe czy konta oszczędnościowe, a instrumenty rynku kapitałowego oraz nieruchomości pełnią funkcję uzupełniającą.

Polacy poszukują przede wszystkim prostych rozwiązań inwestycyjnych o ograniczonym poziomie ryzyka (akceptując niższe zyski) i nie wymagających dużych kwot na start. Najczęściej wskazywanym sposobem lokowania pieniędzy jest przechowywanie ich na lokatach bankowych lub na kontach oszczędnościowych, co deklaruje aż 68 proc. badanych. Natomiast najczęściej wskazywanymi rozwiązaniami inwestycyjnymi dostępnymi na rynku kapitałowym są obligacje skarbowe (24 proc.), instrumenty emerytalne, takie jak IKE, IKZE czy PPK (20 proc.),  jednostki funduszy inwestycyjnych (16 proc.), ETF-y (15 proc.), inwestycje w złoto (15 proc.), inwestowanie w przedmioty wartościowe (4 proc.).

Czytaj więcej

Polacy oszczędzają. A jeśli inwestują, to albo bezpiecznie, albo ryzykownie

Polacy obawiają się ryzyka inwestycyjnego

Małgorzata Sablińska, dyrektorka ds. rozwoju biznesu i pozyskiwania kapitału w Accolade Funds podkreśla, że z   badania wynika, że motywacje inwestycyjne mają przede wszystkim charakter ochronny, a nie spekulacyjny. – Myślimy głównie o bezpieczeństwie finansowym, budowie stabilności czy zabezpieczeniu przyszłości. Są to czynniki sterujące naszymi inwestycyjnymi decyzjami, które znajdują odzwierciedlenie w preferencjach dla instrumentów o niskim i średnim poziomie ryzyka – tłumaczy. Małgorzata Sablińska przypomina, że jeszcze w 2010 r. tylko 7 proc. naszego społeczeństwa deklarowało inwestowanie. W 2025 r. było to już 37 proc., a ostatnie 3 lata to wyraźny trend wzrostowy. Przedstawicielka Accolade Funds mówi, że choć cieszy rosnąca świadomość inwestycyjna Polaków,  wciąż potrzebne są rozwiązania, które pozwolą inwestować w sposób prosty, przejrzysty i dostępny także przy niższym kapitale początkowym. – Kluczową rolę będzie odgrywać edukacja finansowa oraz budowanie zaufania do rynku inwestycyjnego – stwierdza Małgorzata Sablińska.

Natomiast autorka badania, dr Katarzyna Sekścińska zauważa, że wyniki badania pokazują wyraźną lukę pomiędzy deklaracjami a realnymi decyzjami inwestycyjnymi. – Polacy dostrzegają sens inwestowania i chcą budować kapitał, jednak jednocześnie obawiają się ryzyka i często znacząco przeszacowują próg finansowy i wiedzy wejścia do inwestowania w różne instrumenty finansowe – podkreśla. – W takich warunkach naturalną reakcją jest wybieranie rozwiązań prostych i dobrze znanych, takich jak lokaty czy konta oszczędnościowe. Z perspektywy rozwoju rynku inwestycyjnego kluczowe będzie stopniowe budowanie wiedzy finansowej oraz zaufania do bardziej złożonych instrumentów inwestycyjnych – argumentuje Katarzyna Sekścińska.

Reklama
Reklama

Dostępny kapitał ogranicza inwestycje Polaków

Tymczasem potencjał inwestycyjny Polaków jest ograniczony przez skalę dostępnego kapitału. Niemal połowa ankietowanych uważa, że inwestowanie małych kwot nie ma sensu i aby rozpocząć inwestowanie np. na giełdzie potrzeba jest ok. 20 tys. zł, a w przypadku inwestowania w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych niemal 25 tys. zł. Połowa respondentów zgromadziła w ostatnich 12 miesiącach nie więcej niż 20 tys. zł oszczędności, a mediana inwestowanej kwoty wynosi ok. 5 tys. To właśnie kwota 20 tys. zł była najczęściej wskazywaną wartością (16 proc.), drugą w kolejności była wartość 15 tys. zł (12 proc.) a następnie 30 tys. zł (7 proc.) i 25 tys. zł  (6 proc.). Tylko 8 proc. badanych zadeklarowało, że ich oszczędności zgromadzone w ciągu ostatnich 12 miesięcy przekroczyły 85 tys. zł. Na badanej  próbie respondenci wskazali, że zazwyczaj inwestują 33 proc. swoich oszczędności. 35 proc. respondentów inwestuje przeciętnie nie więcej niż 10 proc. swoich oszczędności, 16 proc. przeznacza zwykle od 11 proc. do 20 proc. posiadanych środków, a 20 proc. inwestuje co najmniej połowę swoich oszczędności. Inwestorami są zazwyczaj mężczyźni (34 proc. vs. 31 proc. kobiet).

Czytaj więcej

Polacy budują poduszki finansowe. Zysk z depozytów temu nie sprzyja

Inflacja jest uznawana przez inwestorów za największe ryzyko 

Po długim okresie optymizmu napędzanego przez rozwój sztucznej inteligencji, polscy inwestorzy indywidualni zaczynają ostrożniej  podchodzić do akcji związanych z AI oraz tzw. „Magnificent 7” – wynika z najnowszego raportu Puls Inwestora Indywidualnego przygotowanego przez platformę tradingową i inwestycyjną eToro.

Kwartalne badanie, obejmujące 11 000 inwestorów indywidualnych z 13 krajów, wykazało, że 26 proc. Polaków oczekuje wzrostu cen akcji związanych z AI w 2026 roku wobec 33 proc. w I kwartale 2025 roku To najniższy wynik od czasu, gdy pytanie po raz pierwszy zadano w IV kwartale 2024 roku

Co najważniejsze, badanie w Polsce pokazuje istotną zmianę: po raz pierwszy odsetek inwestorów spodziewających się spadku akcji związanych z AI (29 proc.) przewyższył udział tych, którzy oczekują wzrostu (26 proc.). Jest to sprzeczne z globalnymi nastrojami, w których nadal przeważają inwestorzy spodziewający się wzrostu w tym segmencie.

Podobnie, 43 proc. badanych w Polsce uważa, że „Magnificent 7” osiągnie lepsze wyniki niż szeroki rynek w 2026 roku w porównaniu z 52 proc. w I kwartale 2025 roku – co również jest najniższym wynikiem od IV kwartału 2024 roku

Reklama
Reklama

W portfelach polskich inwestorów indywidualnych zyskują na znaczeniu surowce. Ich udział wzrósł do 31 proc. z 28 proc. w I kwartale 2025 roku Ta klasa aktywów jest również szczególnie popularna w Polsce – stanowi 25 proc. portfeli polskich inwestorów, w porównaniu z 21 proc. globalnie.

Wśród inwestujących w surowce najczęściej wybieranym aktywem pozostaje złoto – 70 proc. ma na nie ekspozycję. Kolejne miejsca zajmują srebro (39 proc.), miedź (27 proc.), ropa (22 proc.) oraz kawa (16 proc.). Z analiz eToro wynika, że polscy inwestorzy wyraźnie preferują złoto – 59 proc. posiada je w portfelu wobec globalnej średniej na poziomie 47 proc.

– Surowce zyskują na popularności, ponieważ inwestorzy indywidualni ograniczają swoje oczekiwania wobec AI i spółek technologicznych, a jednocześnie mierzą się z bardzo silną niepewnością geopolityczną oraz nawracającą inflacją. W takim otoczeniu aktywa materialne są coraz częściej postrzegane jako sposób na dywersyfikację portfela i ochronę wartości – stwierdził Paweł Majtkowski, analityk rynku eToro.

27 proc. polskich inwestorów indywidualnych uważa inflację za największe zagrożenie dla swoich inwestycji – w porównaniu z 24 proc. w poprzednim kwartale. Tym samym inflacja wyprzedziła konflikt międzynarodowy, który zajmuje obecnie drugie miejsce z wynikiem 25 proc.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama