REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

Investors TFI: rynki przejdą twardy reset

Słaby dla akcji grudzień na poważnie zaniepokoił zarządzających. Nie ma jednak mowy o bessie na Wall Street – zniżki potrwają około trzech miesięcy.
Foto: Fotolia

Na tle krajowego rynku Investors TFI ma za sobą udany rok, zarówno jeśli chodzi o napływ nowych środków (ponad 1,4 mld zł, co daje drugie miejsce po PKO TFI) oraz wyniki funduszy, które zakończyły go na wysokich miejscach w swoich kategoriach.

Rentowność po 5–7 latach

Zbigniew Wójtowicz, prezes Investors TFI, przyznaje, że jest zadowolony z 2018 r. Aktywa w ciągu 12 miesięcy wzrosły z 6 mld do 7,2 mld zł, z kolei liczba klientów zwiększyła się z około 100 tys. do 116 tys.

– Koncentrujemy się na odpowiedzialnym i efektywnym zarządzaniu oraz wzroście organicznym – mówi Wójtowicz.

Jaki może być pod względem napływów rok 2019? – Zwykle było tak, że udawało nam się uzyskiwać lepsze wyniki, niż zakładaliśmy. Ten rok będzie wymagający – przewiduje Wójtowicz.

Investors TFI zamierza oferować pracownicze plany kapitałowe i w związku z tym uruchomi fundusze zdefiniowanej daty. To TFI ma już doświadczenie w programach emerytalnych, ponieważ prowadzi również pracownicze programy emerytalne. Wójtowicz ocenia, że dla Investors TFI biznes PPK może stać się rentowny w ciągu pięciu–siedmiu lat, natomiast warunkiem jest zebranie kilkudziesięciu tysięcy uczestników. – Wówczas rocznie powinno wpływać około 100 mln zł – szacuje Wójtowicz. W zeszłym roku do Investors TFI dołączył jeden zarządzający, ale w najbliższym czasie TFI nie planuje zwiększać zatrudnienia. Firma ma ośmiu zarządzających. Poza funduszami tworzonymi pod PPK nie ma też planów uruchamiania nowych produktów.

Bez recesji nie ma bessy

Jakie są przewidywania rynkowe Investors TFI? Jarosław Niedzielewski, główny strateg, przyznaje, że sporo zmieniło to, co działo się na rynkach w grudniu. Zwykle ostatni miesiąc roku przynosił wzrost kursów akcji, ale tym razem doszło do dużych spadków w USA. Początkowo tłumaczono je zbyt emocjonalną wyprzedażą papierów, z czasem jednak pojawiło się kilka znaków ostrzegawczych, a inwestorzy reagowali tak, jakby w gospodarce miała nastąpić recesja. Tymczasem amerykańskie spółki w zeszłym roku zanotowały około 26-proc. wzrost zysków (dane na podstawie szacunków analityków).

– Ostatnio taka sytuacja, kiedy zyski spółek rosły, a S&P 500 tracił, miała miejsce w 2000 r., kiedy doszło też do zmiany trendu na S&P 500. Wówczas kolejny rok rzeczywiście przyniósł mniejsze zyski, jednak obecnie jest to mało prawdopodobne – ocenia Niedzielewski.

Według szacunków zyski amerykańskich spółek w 2019 r. mają wzrosnąć o około 8 proc. Zdaniem Niedzielewskiego będzie to raczej 4–6 proc. Jak jednak przekonuje, bez spadków zysków nie może być mowy o bessie, a dziś nie widać takiej możliwości. Jest też za wcześnie, by dyskontować ewentualne pogorszenie zysków w kolejnych latach i jak dotąd nie było bessy, która wyprzedzałaby recesję o 1,5 roku.

– Byłoby to bez sensu – uważa Niedzielewski.

Zdaniem głównego stratega Investors TFI obecnie najbardziej prawdopodobny jest scenariusz tzw. twardego resetu systemu.

– Z podobnym zachowaniem mieliśmy do czynienia w latach 2011–2012 oraz 2015–2016, kiedy następowało przywrócenie „ustawień fabrycznych", umożliwiające rynkom kontynuowanie hossy niejako od nowa, z czystą kartą – mówi Niedzielewski. – Jeśli tak, to przy jedynie lekkim spowolnieniu wzrostu PKB, dołka trwającej od października przeceny na S&P500 należałoby oczekiwać jeszcze w I kwartale. Potencjalny zasięg takiej korekty można wyznaczyć na poziomie 2200 pkt, co oznaczałoby zniwelowanie praktycznie całych powyborczych zysków na Wall Street – zauważa Niedzielewski.

Twardy reset w ostatnim czasie podpowiada zachowanie rynków wschodzących. Te wykazują się relatywną siłą wobec indeksów USA. Z kolei ich sytuacja gospodarcza w dużej mierze zależy od amerykańskiej koniunktury. Ten rok tamtejsze indeksy mają szanse zakończyć na plusie i nie być słabsze od amerykańskich. Co mogłoby zburzyć taki scenariusz?

– Nagłe spadki zysków spółek w związku z eskalacją konfliktu USA – Chiny na ogromną skalę – przewiduje główny strateg Investors TFI.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA