Byki i Niedźwiedzie

Byki i Niedźwiedzie oraz Złote Portfele - pełna lista nominowanych

Foto: parkiet.com

Prezes roku nominacje

Dariusz Mańko, Grupa Kęty

Dariusz Mańko z przetwórcą aluminium związany jest od 1996 r., od 2000 r. zasiada w zarządzie, a od 2005 r. jest prezesem. Nie będzie dużą przesadą stwierdzenie, że menedżera do tytułu można byłoby nominować co roku. Firma każdego roku publikuje prognozy finansowe, które przeważnie realizuje z nawiązką, a co pięć lat plany średnioterminowe. Rozważnie i skutecznie inwestuje w rozwój, uzyskując dobre zwroty i płaci regularnie dywidendy. Relacje inwestorskie oceniane są bardzo wysoko. – Nasza strategia musi być bezpieczna, przez lata rozwijaliśmy się organicznie, jeśli ktoś potrzebuje więcej adrenaliny, grania pod ryzykowne pomysły zarządu, to na giełdzie jest wiele innych spółek. My nie możemy zawieść emerytów (Kęty są kontrolowane przez OFE – red.) – mówił Mańko.

Biorąc pod uwagę działalność Grupy Kęty w pandemicznym 2020 r., kapituła doceniła rewelacyjne wyniki operacyjne, którym covid nie tylko nie wyrządził szkód, ale prognoza zysku była dwukrotnie korygowana w górę. Firma nie zrezygnowała z wypłaty dywidendy – najwyższej w historii. Pandemia nie powstrzymała też zarządu od sporządzenia i opublikowania w grudniu kolejnego planu średnioterminowego. Zakłada on dalszy organiczny wzrost równoważony bezpieczeństwem finansowym, z uwzględnieniem sowitych dywidend. Rynek nagrodził Kęty wzrostem kursu w ub.r. o 55 proc., dodatkowo w lutym br. padł rekord notowań. ar

Jerzy Mirgos, Mirbud

W 2020 r. wartość rynkowa Mirbudu wzrosła o 220 proc., najwięcej biorąc pod uwagę generalnych wykonawców z indeksu WIG-budownictwo. Na początku tego roku kurs akcji firmy zaliczał kolejne wieloletnie maksima. U progu pandemii inwestorzy obawiali się o kondycję rynku, ale place budów nie zostały administracyjnie zamknięte ani zdziesiątkowane przez choroby czy kwarantannę. Rynek co prawda się skurczył, ale części graczy nie przeszkodziło to w kompletowaniu rekordowych portfeli zamówień.

Kapituła doceniła Jerzego Mirgosa, prezesa i założyciela Mirbudu, właśnie za stawienie czoła pandemii. Spółka zwietrzyła szansę w budownictwie drogowym, stając się graczem z pierwszej trójki. Na koniec września w portfelu na lata 2020–2024 firma zgromadziła 5,5 mld zł, z czego 85 proc. przypadało na drogi. Docenić należy również, że mimo dużej niepewności związanej z pandemią spółka w maju przyjęła politykę dywidendy i dokonała drugiej w historii wypłaty (pierwszej w 2012 r.).

Mirbud ma w grupie dewelopera, który buduje poza największymi aglomeracjami, w 2020 r. z uwagi na pandemię zaliczył spadek sprzedaży, ale znacznie łagodniejszy (1,4 proc.) niż szeroki rynek (19 proc.). Z kolei budynek Expo Mazury, w związku z zanikiem rynku konferencji i wystaw, został szybko zaadaptowany na potrzeby przeżywającego boom rynku magazynowego. ar

Adam Sikorski, Unimot

Adam Sikorski jest prezesem Unimotu od sierpnia 2018 r. Funkcję tę objął, aby przyśpieszyć w grupie tempo działań restrukturyzacyjnych (prezes i jego rodzina to wiodący akcjonariusze). Założone wówczas cele bardzo szybko udało mu się zrealizować, co z kolei pozwoliło na dynamiczny rozwój w kolejnych kwartałach. Efekty widać było zwłaszcza w 2020 r., kiedy to pomimo pandemii i wprowadzanym ograniczeniom w kilku kluczowych biznesach grupa zanotowała rekordowe wyniki. Szczególnie dobre rezultaty przyniósł handel olejem napędowym. Istotnie zwiększono też sprzedaż energii elektrycznej i gazu ziemnego. Rozbudowa sieci stacji paliw działających pod marką Avia w Polsce i na Ukrainie pozwoliła poprawić obroty na rynku detalicznym w obszarze oferty zarówno paliwowej, jak i pozapaliwowej.

Sikorski postawił też na rozwój handlu produktami asfaltowymi i ropą naftową. W ostatnich miesiącach szczególny nacisk położył na rozwój biznesu fotowoltaicznego. Firma poza produkcją i sprzedażą paneli fotowoltaicznych chce również budować i posiadać własne farmy słoneczne. Wymiernym rezultatem podejmowanych w grupie działań były podnoszone przez zarząd Unimotu prognozy skorygowanego zysku EBITDA na 2020 r. z pierwotnych 44,2 mln zł, poprzez 62,3 mln zł, do 80 mln zł. Wstępne dane mówią, że sięgnął on 86,5 mln zł. To powinno zachęcać spółkę do wypłaty kolejnej dywidendy.

Wreszcie sukcesem prezesa Sikorskiego było też zainicjowanie w sierpniu programu lojalnościowego dla akcjonariuszy, który w pełnym wymiarze ruszył na początku tego roku. Tym samym oprócz zniżek na instalacje fotowoltaiczne otrzymali oni ofertę obejmującą m.in. benefity na instalacje zbiornikowe LPG czy konferencje i szkolenia.

Spółka roku z indeksu WIG20 nominacje

Dino Polska, Michał Krauze, członek zarządu

Dino Polska jest przykładem spółki, która w swojej już blisko czteroletniej historii na GPW ani razu nie zawiodła inwestorów. Wyniki finansowe zwykle są lepsze od prognoz analityków, co skutkuje oczywiście niemal ciągłymi zwyżkami notowań akcji. Tylko w 2020 r. kurs wzrósł o 101 proc. i była to najwyższa zwyżka wśród spółek z WIG20.

Ważniejsze jest jednak to, że firma rozwijająca sieć sklepów nie myśli o zwolnieniu tempa rozwoju. Plan na każdy nowy rok jest właściwie ten sam – uruchomić o około 20 proc. więcej sklepów niż rok wcześniej i jak dotąd cel ten był za każdym razem realizowany, również w 2020 r. Ubiegły rok był ważny jeszcze z innego powodu. Przed debiutem na GPW w 2017 r. Dino Polska zapowiadało, że do końca 2020 r. będzie miało 1200 sklepów. Wówczas niektórzy analitycy nie wierzyli w te zapowiedzi. A w 2020 r. sieć sklepów Dino powiększyła się o 278 placówek, do 1,5 tys. Przychody ze sprzedaży wzrosły o prawie jedną trzecią, do ponad 10 mld zł (pomijając nowe sklepy, przychody wzrosły o 13 proc.), a zysk netto zwiększył się o blisko 60 proc., do 644 mln zł. Dino dba o zrównoważony rozwój – na dachach prawie ćwierć tysiąca sklepów zamontowane są panele fotowoltaiczne.

– W 2021 r. będziemy kontynuować dotychczasową strategię rozwoju. Za cel stawiamy sobie nie mniejsze tempo rozwoju naszej sieci niż w ostatnich latach – mówił Michał Krauze, członek zarządu Dino Polska, podczas ogłaszania wyników finansowych za 2020 r. Grupa Dino planuje w tym roku zwiększyć nakłady na inwestycje do 1,2 mld zł z ponad 1 mld zł w ubiegłym roku. PAAN

KGHM Polska Miedź, Marcin Chludziński, prezes

Kurs akcji KGHM w 2020 r. wzrósł o ponad 90 proc. i był to drugi wynik w indeksie blue chips. Dodajmy, że w styczniu tego roku ustanowił historyczny rekord. Notowania spółki owszem, były wspierane przez prące na północ kursy miedzi i srebra, ale kapituła doceniła też wyniki operacyjne koncernu. Przede wszystkim pandemia nie zakłóciła wydobycia, nie doszło do masowych zachorowań czy absencji wynikającej z kwarantanny w zakładach – a z takimi problemami borykały się choćby kopalnie węgla. W polskiej części grupy parametry produkcji i sprzedaży były stabilne względem „zdrowego" 2019 r. Lekkie spadki w KGHM International wynikają ze struktury – to mniejsze kopalnie, tu większą rolę odgrywają czynniki stricte geologiczne. Uwagę zwraca za to zdecydowana poprawa w chilijskiej kopalni Sierra Gorda: w 2020 r. produkcja miedzi wzrosła o 37 proc., a sprzedaż o 33 proc. Z budżetu na 2021 r. wiemy już, że planowany jest dalszy 20-proc. wzrost produkcji. KGHM Polska Miedź angażuje się również w odnawialne źródła energii, buduje m.in. farmy fotowoltaiczne. Inwestorzy liczą, że firma powróci do wypłaty dywidendy. ar

PGNiG, Paweł Majewski, prezes

Najbardziej spektakularnym, ubiegłorocznym osiągnięciem PGNiG niewątpliwie było wygranie postępowania arbitrażowego wytoczonego Gazpromowi. Pod koniec marca trybunał w Sztokholmie zdecydował, że polski koncern ma otrzymać od Rosjan zwrot ok. 1,5 mld USD z tytułu zawyżonych cen dostaw gazu ziemnego realizowanych w ramach kontraktu jamalskiego. Dodatkowo określono nową formułę cenową za importowany surowiec, co w kolejnych kwartałach przyczyniało się do obniżki kosztów działalności PGNiG w biznesie obrotu i magazynowania oraz wypracowywania istotnych zysków. Na plus należy też zaliczyć PGNiG konsekwentne i udane działania zmierzające do zwiększenia wydobycia gazu w Norwegii oraz systematyczną dywersyfikację dostaw błękitnego paliwa do Polski, zwłaszcza poprzez importu LNG realizowany do Świnoujścia. Ponadto grupa rozwijała sieć dystrybucji gazu i rozbudowywała biznes wytwarzania energii. Na kolejne lata wyznaczała sobie ambitne cele w zakresie rozwoju biznesu wodoru, biometanu i OZE oraz walczy o rynki litewski i ukraiński. Giełdowi inwestorzy, doceniając te rezultaty, istotnie zwiększyli popyt na akcje PGNiG, co w 2020 r. zaowocowało zwyżką ich kursu o ok. 30 proc.

Spółka roku z indeksu mWIG40

Biomed-Lublin, Piotr Fic, wiceprezes, p.o. prezesa

Biotechnologiczna spółka była jedną z gwiazd warszawskiego parkietu w 2020 r. Kiedy ogłosiła rozpoczęcie prac nad lekiem na Covid-19, zrobiło się o niej głośno nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Obroty akcjami poszły mocno w górę, a wycena akcji poszybowała. Na początku zeszłego roku kurs wynosił 1,05 zł, a na koniec grudnia już niemal 9 zł, co oznacza ponad 750-proc. stopę zwrotu.

W projekt dotyczący leku na Covid-19 zaangażowane są: Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny numer 1 w Lublinie, Instytut Hematologii i Transfuzjologii oraz Biomed-Lublin, a finansuje go Agencja Badań Medycznych. Jesienią 2020 r. giełdowa spółka poinformowała o wyprodukowaniu pierwszej partii leku. A kilka dni temu złożyła do Agencji Badań Medycznych wniosek o ustalenie warunków wykorzystania wyników niekomercyjnego badania klinicznego do celów komercyjnych.

Biomedowi udało się znacząco poprawić ubiegłoroczne wyniki. Odnotował 4,4 mln zł zysku netto. To o 79 proc. więcej niż rok wcześniej (to zarazem najlepszy wynik od 2008 r.). Z kolei przychody przekroczyły 40 mln zł.

Lubelska spółka sukcesywnie realizuje strategię rozwoju portfela już posiadanych leków. W 2020 r. pozyskała dotację na budowę centrum badawczo-rozwojowego, w którym będą rozwijane jej sztandarowe produkty, m.in. szczepionka przeciwgruźlicza i lek na raka pęcherza moczowego. kmk

Mercator Medical, Wiesław Żyznowski, prezes

Zeszły rok był dla spółki przełomowy. Potrafiła bardzo dobrze wykorzystać pandemiczne trendy. Globalny wzrost popytu na jednorazowe rękawice ochronne wywindował wyniki finansowe Mercatora do rekordowych poziomów. Przychody w 2020 r. wyniosły 1,83 mld zł, EBITDA 1,07 mld zł, a zysk netto jednostki dominującej 930,2 mln zł. Dla porównania: w 2019 r. grupa miała 539,7 mln zł przychodów, 24,6 mln zł EBITDA i 2,3 mln zł straty netto.

W ślad za poprawiającymi się wynikami podąża kapitalizacja. W 2020 r. urosła ponad 40-krotnie do obecnych około 4 mld zł. Po sesji 19 marca Mercator awansował do WIG20.

Zarząd deklaruje, że spółka nie spocznie na laurach. Sukcesywnie zwiększa moce produkcyjne, żeby nadążyć za popytem. Zamierza wybudować nową fabrykę w Tajlandii. Zdaniem ekspertów w związku z pandemią grupa jeszcze przez około dwa lata będzie wypracowywać świetne wyniki, a po ustąpieniu pandemii będzie mieć stabilną, mocną pozycję na światowym rynku wśród producentów rękawic. kmk

X-Trade Brokers DM, Omar Arnaout, prezes

X-Trade Brokers należy do grona spółek, którym pandemia koronawirusa nie tylko nie przeszkodziła w biznesie, ale wręcz mu pomogła. Ponadprzeciętna zmienność, którą obserwujemy od marca ubiegłego roku na rynkach, okazała się być wodą na młyn dla brokera, co doskonale widać po jego osiągnięciach finansowych. Firma dowodzona przez Omara Arnaout w 2020 r. miała ponad 402 mln zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej 57,7 mln zł. W ciągu roku firma pozyskała 112 tys. nowych klientów wobec 36,6 tys. w 2019 r., a trend wzrostowy w tym zakresie widać także na początku 2021 r. Kurs akcje XTB rok 2020 zaczynały przy poziomie 3,80 zł, a kończyły go przy 18 zł. Firma gotowa jest także wypłacić dywidendę z zysku za ubiegły rok. Na ten cel ma być przeznaczone 210,1 mln zł, co daje 1,79 zł na akcje. X-Trade Brokers to już nie tylko rynek forex i kontrakty CFD. Firma oferuje też dostęp do rynków akcji, zarówno w Warszawie, jak i tych zagranicznych. Ubiegły rok w XTB to także początek kampanii marketingowej, której twarzą jest znany piłkarski trener Jose Mourinho.

Spółka roku z indeksu sWIG80 nominacje

Harper Hygienics, Dmitrij Kostojanskij, prezes

Spółka zajmuje się produkcją wyrobów higienicznych i kosmetycznych. Bardzo dobrze wykorzystała okres pandemii. Poszerzyła ofertę i znacząco zwiększyła sprzedaż w poszczególnych kategoriach produktowych. Jednocześnie udało jej się zoptymalizować koszty biznesu. W efekcie odnotowała znaczącą poprawę wyników finansowych, a w ślad za nimi podążyła wycena akcji. W całym 2020 r. kapitalizacja spółki urosła aż 18-krotnie.

ML System, Dawid Cycoń, prezes

ML System, wyspecjalizowana spółka technologiczna, znacząco rozwinął w ubiegłym roku skrzydła. Wyniki rosły w imponującym tempie, tak jak pozyskiwane kontrakty. W 2021 r. spółka weszła z rekordowym portfelem zamówień, przekraczającym 100 mln zł. Przyjęła strategię na lata 2020–2024, dąży do osiągnięcia pozycji globalnego dostawcy produktów bazujących na technologii kropek kwantowych dla szkła fotowoltaicznego. Akcje ML Systemu zdrożały w 2020 r. o 220 proc.

OncoArendi Therapeutics, Marcin Szumowski, prezes

Zeszły rok był dla tej biotechnologicznej spółki przełomowy. Udało jej się podpisać umowę partneringową z Galapagos NV – wiodącą firmą biotechnologiczną w Europie. Kontrakt ma wartość 322 mln euro. To największa pod względem wartości umowa zawarta dotychczas przez polską firmę biotechnologiczną. Efektem umowy może być powstanie innowacyjnego leku, mającego zastosowanie w takich schorzeniach jak idiopatyczne włóknienie płuc, sarkoidoza lub astma. Dobre wieści płynące z OncoArendi Therapeutics zaowocowały mocną zwyżką ceny akcji. Na początku stycznia 2020 r. za walor trzeba było zapłacić 10,05 zł, a na koniec grudnia prawie 51 zł, co oznacza ponad 400-proc. stopę zwrotu.

Spółka roku z rynku NewConnect nominacje

BioMaxima, Łukasz Urban, prezes

Biotechnologiczna spółka jest beneficjentem pandemii. Rosnący popyt na jej produkty, m.in. różnego rodzaju testy, wywindował wyniki finansowe do rekordowych poziomów. Bardzo mocno urósł też kurs. Na początku 2020 r. wynosił 3,7 zł, a na koniec grudnia prawie 28 zł. Stopa zwrotu to około 650 proc. Akcjonariusze mogą liczyć na dywidendę z zysku za 2020 r. Spółka ma w planach przeprowadzkę na rynek główny GPW.

Mennica Skarbowa, Jarosław Żołędowski, prezes

Mennica Skarbowa, największy w Polsce diler złota inwestycyjnego, może zaliczyć ubiegły rok do udanych. Polacy w dobie kryzysu rzucili się na metale szlachetne, co spółka świetnie wykorzystała. W 2020 r. sprzedała łącznie 2,1 tony złota. Pozwoliło jej to na wypracowanie historycznych wyników finansowych. Tempo wzrostu przychodów i zysków było trzycyfrowe. Kurs akcji Mennicy Skarbowej w 2020 r. wzrósł aż o około 940 proc.

One More Level, Szymon Bryła, prezes

Zeszły rok był dla studia bardzo ważny: pod koniec października odbyła się premiera „Ghostrunnera". Gra wspięła się na wysokie miejsce globalnej listy bestsellerów portalu Steam (w dniu premiery zajmowała 2. pozycję) i zebrała świetne opinie od graczy i recenzentów. Trafiła na komputery PC oraz konsole PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch. Współwydawca tytułu, spółka All in Games, poinformował, że sprzedaż „Ghostrunnera" na koniec roku przekroczyła 0,5 mln egzemplarzy. Sukces gry znalazł odzwierciedlenie w wycenie akcji One More Level. Na początku zeszłego roku za walor płacono niespełna 1,3 zł, a na koniec grudnia ponad 10 zł.

Debiut roku nominacje

Allegro.eu, Francois Nuyts, prezes

Allegro zadebiutowało na GPW 12 października 2020 r. Oferta publiczna miała wartość 9,2 mld zł, w tym miliard złotych stanowiła nowa emisja. Po uwzględnieniu opcji dodatkowego przydziału wartość IPO sięgnęła 10,6 mld zł i była rekordowa w historii GPW. Akcje w IPO sprzedawano po 43 zł. Redukcja zapisów w transzy detalicznej wyniosła 84,9 proc. GPW w 2020 r. zajęła drugie miejsce wśród giełd europejskich, jeśli chodzi o najwyższy wzrost kapitalizacji w walucie lokalnej, co w dużej mierze było zasługą Allegro – drugiego największego debiutu wśród europejskich IPO.

Inwestorzy, którzy kupili akcje handlowej spółki w ofercie publicznej, mają powody do zadowolenia. Na zamknięciu pierwszej sesji walory podrożały o 63 proc., do 70 zł. Dało to spółce pierwsze miejsce wśród polskich firm o najwyższej kapitalizacji na GPW. Nadal zajmuje tę pozycję. Zaledwie kilka dni po debiucie Allegro awansowało do WIG20, zastępując w indeksie spółkę mBank.

Biznes Allegro rozwija się dynamicznie. W 2020 r. przychody wzrosły o 54,2 proc., do 4 mld zł, a zysk netto o 6,5 proc., o 418,6 mln zł. Wartość sprzedanych produktów na platformie grupy sięgnęła 35 mld zł (+54 proc.).

Dadelo, Ryszard Zawieruszyński, prezes

Debiut Dadelo na GPW, który miał miejsce pod koniec 2020 r., przyniósł inwestorom prawie 7 proc. zysku. Pozytywna reakcja rynku nie powinna dziwić, jeśli się weźmie pod uwagę, że w trakcie pandemii spółki działające na rynku e-commerce cieszą się dużym zainteresowaniem. Popyt na akcje Dadelo w trakcie oferty był bardzo duży. Inwestorzy indywidualni złożyli zapisy dziesięć razy przekraczające liczbę oferowanych akcji. Oferta spółki specjalizującej się w internetowej sprzedaży rowerów, części, akcesoriów i odzieży objęła łącznie 4,6 mln nowych akcji. Wartość IPO wyniosła 82,8 mln zł. Środki z emisji akcji sfinansują inwestycje w zapasy i rozbudowę oferty produktowej. To w połączeniu z rosnącym znaczeniem sprzedaży online, według zarządu, pozwoli rozwijać się spółce w co najmniej kilkudziesięcioprocentowym tempie w najbliższych latach. JIM

PCF Group, Sebastian Wojciechowski, prezes

Studio zadebiutowało na GPW 18 grudnia 2020 r. Wartość oferty publicznej wyniosła 203,4 mln zł, w tym 100,3 mln zł stanowiła nowa emisja. Akcje cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Inwestorzy indywidualni złożyli ponad 18 tys. zapisów na prawie 41 mln akcji. Stopa redukcji zapisów w transzy detalicznej wyniosła 98,5 proc. i była najwyższa w historii warszawskiej giełdy. Cenę akcji w IPO ustalono na 50 zł dla inwestorów instytucjonalnych i na 46 zł dla indywidualnych. Na finiszu pierwszej sesji kurs akcji wyniósł 74,98 zł, a PDA – 74 zł. Od tego czasu notowania utrzymują się na stabilnym poziomie. Studio szykuje się do swojej najważniejszej premiery. 1 kwietnia na rynek trafi gra „Outriders". Demo zostało udostępnione w zeszłym miesiącu, zebrało bardzo dobre recenzje. W trakcie pierwszego tygodnia demo pobrano ponad 2 mln razy.

Ekonomista roku

Piotr Bujak, główny ekonomista, PKO Bank Polski

Tytuł ekonomisty roku przyznajemy zwycięzcy konkursu krótkoterminowych prognoz makroekonomicznych i finansowych, który „Parkiet" organizuje nieprzerwanie już od 2005 r. Jego uczestnicy co miesiąc nadsyłają przewidywania dotyczące wszystkich kluczowych wskaźników publikowanych w kolejnym miesiącu. W wyjątkowo dramatycznym dla polskiej gospodarki 2020 r. w tej rywalizacji triumfował zespół ekonomistów PKO BP, którym kieruje Piotr Bujak. W skład zespołu wchodzą także Marta Petka-Zagajewska, Marcin Czaplicki, Urszula Kryńska oraz Michał Rot.

Kluczem do sukcesu ekonomistów z PKO BP w konkursie „Parkietu" była systematyczność i wszechstronność. Zespół ten jako jedyny spośród uczestników konkursu był w pierwszej piątce najlepszych prognostów w każdym kwartale 2020 r. Znalazł się też w pierwszej piątce najlepszych prognostów aż 12 wskaźników (z 22 uwzględnionych w konkursie), w tym tych najważniejszych z makroekonomicznego punktu widzenia (CPI, produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna). W formułowaniu celnych prognoz analitykom z PKO BP pomagały autorskie wskaźniki koniunktury, które bazują na dostępnych z dużą częstotliwością danych, dotyczących np. płatności bezgotówkowych, mobilności ludności i zużycia prądu.

To niejedyny ubiegłoroczny sukces tego zespołu. W konkursie prognoz średnioterminowych, organizowanym przez „Parkiet" i „Rzeczpospolitą" we współpracy z Polskim Instytutem Ekonomicznym, analitycy z PKO BP zajęli w 2020 r. czwarte miejsce na ponad 30 uczestników.

Piotr Bujak związany jest z departamentem analiz ekonomicznych PKO BP od 2014 r., od 2016 r. jest jego dyrektorem. Wcześniej był głównym ekonomistą banku Nordea w Polsce, gdzie trafił z BZ WBK (dziś Santander). Karierę zaczynał w 1999 r. w Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE).

TFI roku nominacje

PKO TFI, Piotr Żochowski, prezes

PKO TFI, kierowane od lat przez Piotra Żochowskiego, w ubiegły rok wchodziło jako lider rynku pod względem zgromadzonych aktywów funduszy rynku kapitałowego, mając na koncie blisko 34 mld zł. Ostatecznie rok 2020 towarzystwo również zakończyło na pierwszym miejscu, z bardzo podobną kwotą zgromadzoną w funduszach, choć I połowa roku zarówno dla PKO TFI, jak i dla całego rynku funduszy była jednak burzliwa. Wraz z rynkowym załamaniem klienci TFI zaczęli masowo wycofywać kapitał, jednak z czasem sytuacja zaczęła sprzyjać powiernikom. Po obniżkach stóp procentowych Polacy zaczęli szukać alternatyw dla bankowych depozytów. Dlatego mocno skorzystały na tym TFI związane kapitałowo z bankami, choć nie wszystkie kończyły rok z dodatnim saldem sprzedaży.

PKO TFI ma jedną z najbogatszych ofert funduszy na polskim rynku. Propozycje towarzystwa znajdziemy w większości grup funduszy. W swojej kategorii pod względem wyników najlepiej wypadły w 2020 r. fundusze surowców PKO TFI, w tym ten skoncentrowany na rynku metali szlachetnych. Dla PKO Akcji Rynku Złota, który zarobił w 2020 r. ponad 28 proc., był to drugi z rzędu rewelacyjny rok. Nie był to jednak jedyny fundusz PKO TFI, który w zeszłym roku przyniósł dwucyfrowe zyski. Mocne wyniki uzyskały m.in. fundusz spółek technologicznych czy też polskich małych i średnich firm.

Skarbiec TFI, Anna Milewska, prezes

Towarzystwa pozbawione własnej sieci sprzedaży mają jedno podstawowe narzędzie do walki o klientów – wyniki funduszy. Ubiegły rok pod tym względem był bardzo udany, jeśli chodzi o produkty Skarbca TFI, zarówno inwestujące za granicą, jak w Polsce. Najlepszy fundusz – Skarbiec Spółek Wzrostowych – zarobił ponad 120 proc. i był to najwyższy wynik na rynku. Dopisali też klienci – mimo trudnego roku w gospodarce Skarbiec TFI przyciągnął aż około 1 mld zł nowego kapitału, a wynik ten był jednym z najlepszych na rynku. – W minionym roku szereg funduszy Skarbca TFI osiągało wyniki plasujące je bądź to na czele, bądź w czołówce swoich grup porównawczych – analizuje Anna Milewska, prezes Skarbca. – Efekty inwestycyjne, wypracowywane w tak trudnym okresie, są potwierdzeniem wysokiej jakości pracy zespołu zarządzania aktywami towarzystwa. Należy podkreślić, że jest on wspierany przez najwyższej klasy specjalistów – komentuje Milewska. Choć Skarbiec kojarzy się głównie z funduszami akcji, to ma szeroką, pełną ofertę funduszy, w tym też dłużnych.

TFI Allianz Polska, Robert Hoerberg, prezes

Dla TFI Allianz Polska ubiegły rok był ważny z kilku powodów. Przede wszystkim udało się zdecydowanie zwiększyć aktywa pod zarządzaniem – z 3,3 mld zł na koniec 2019 r. do 3,9 zł na koniec 2020 r. Ważniejsze były jednak efekty pracy zarządzających. Fundusze Allianz plasowały się w czołówce pod względem stóp zwrotu w wielu kategoriach, co świadczy o silnym zespole ekspertów i od akcji, i od obligacji. Rewelacyjny wynik wypracował np. Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek (43,5 proc.), o włos wypadł poza podium najlepszych funduszy akcji polskich. Inny z funduszy oferty towarzystwa – Allianz Artificial Intelligence – zarobił aż 85,1 proc., co dało mu drugie miejsce w grupie akcji zagranicznych. Z kolei blisko 28 proc. zysku pozwoliło na zwycięstwo Allianz Aktywnej Alokacji wśród funduszy mieszanych. Mocne w swoich grupach były także fundusze dłużne.

Rok 2020 przyniósł także sporo nowości w ofercie produktowej TFI Allianz, m.in. fundusz złota czy też cieszący się ostatnio dużą popularnością fundusz akcji chińskich.

Dom maklerski roku nominacje

BM Pekao, Piotr Kozłowski, dyrektor

Dla BM Pekao ubiegły rok był okresem kontynuacji zmian organizacyjnych, jakie już wcześniej zostały zapoczątkowane w firmie. Przede wszystkim broker uporządkował model funkcjonowania. Przejęta została działalność maklerska prowadzona wcześniej przez Pekao Investment Banking, co oznaczało też wejście w obszar klientów instytucjonalnych. W efekcie od 2020 r. cała działalność maklerska prowadzona jest pod jednym szyldem, właśnie BM Pekao. Dzięki temu firma coraz mocniej zaznacza swoją obecność na rynku, a jej przedstawiciele nie ukrywają, że mają duże ambicje. Już dzisiaj zresztą firma w wielu kategoriach może stawać w szranki z najlepszymi. Oczywiście oprócz pośrednictwa w tradycyjnym obrocie akcjami z warszawskiej giełdy broker oferuje klientom również i inne rozwiązania. Firma może pochwalić się jedną z najbogatszych ofert, jeżeli chodzi o rynki zagraniczne. Daje dostęp w sumie do giełd z 18 krajów. To także coraz bogatsza oferta produktów strukturyzowanych, a jak wynika z ostatnich deklaracji Piotra Kozłowskiego, który stoi na czele biura maklerskiego, paleta dostępnych produktów stale ma być rozszerzana. Plany firmy na ten rok na tym jednak się nie kończą. Chce ona m.in. zwiększyć swoją aktywność na rynku pierwotnym, a także dotrzeć do nowego grona inwestorów instytucjonalnych. Zaowocować ma też bliższa współpraca z bankiem. Firma chce zwiększyć tempo pozyskiwania nowych klientów, korzystając również z zaplecza bankowego. Mocny nacisk ma być przy tym położony na edukację oraz materiały analityczne przygotowane właśnie z myślą o osobach, które nie mają jeszcze zbyt dużego obycia rynkowego. BM Pekao nie ukrywa też, że chce, aby zespół analiz został zwiększony, tak aby wzrosło jego znaczenie rynkowe.

BM PKO Banku Polskiego, Grzegorz Zawada, dyrektor

Ubiegły rok dla BM PKO BP był rokiem wielu rekordów. Przede wszystkim łączne przychody biura maklerskiego były najwyższe w historii. Świetnie szła sprzedaż obligacji skarbowych. Wzrosły przychody prowizyjne od klientów zagranicznych, jak również te związane ze sprzedażą analiz dla tej grupy klientów. Broker ten okazał się także numerem jeden, jeśli chodzi o najaktywniejszych pośredników na warszawskiej giełdzie. Firma nie próżnowała również na rynku IPO, czego najlepszym dowodem był udział w ofercie firmy Allegro. BM PKO BP w 2020 r. to także nowe produkty. Wprowadzone zostało chociażby indywidualne doradztwo inwestycyjne, a także analizy płatne na zlecenie emitentów. Do tego doszły też wirtualne punkty obsługi klienta, które obok tradycyjnych, stacjonarnych jednostek są ważnym wsparciem dla inwestorów szukających kontaktów z maklerami. W efekcie BM PKO BP może pochwalić się niemalże kompletną paletą usługą, zarówno jeśli chodzi o klientów indywidualnych, jak i instytucjonalnych i zagranicznych. Nie oznacza to jednak, że firma dowodzona przez Grzegorza Zawadę zamierza spocząć na laurach. W tym roku w BM PKO BP planowane jest m.in. wdrożenie nowej wersji systemu transakcyjnego czy też dodanie do oferty nowych produktów strukturyzowanych. Broker zamierza także pozostać aktywnym graczem, jeśli chodzi o transakcje na rynku kapitałowym.

DM BOŚ, Radosław Olszewski, prezes

DM BOŚ, podobnie jak cała branża maklerska, ubiegły rok może zaliczyć do szczególnie udanych. To był pracowity okres dla firmy, której prezesem jest Radosław Olszewski. Uderzenie pandemii i ograniczenie kontaktów międzyludzkich wymusiło także zmianę podejścia brokerów do kontaktów z klientami. DM BOŚ na nowe wyzwania odpowiedział jako jeden z pierwszych. Firma w 2020 r. wprowadziła możliwość całkowicie zdalnego otwarcia rachunku maklerskiego dla wszystkich zainteresowanych osób. Broker nie zapomniał także o rozwoju innych produktów. W drugiej połowie roku wprowadził specjalną promocję cenową, która promuje inwestowanie na rynkach zagranicznych za pomocą kont IKE i IKZE. Działania te, a także sprzyjające warunki rynkowe sprawiły, że w DM BOŚ w 2020 r. przybyło prawie 12 tys. rachunków maklerskich. Broker po raz kolejny okazał się też liderem rynku terminowego, gdzie zdobył 19,82 proc. udziałów. DM BOŚ jest także aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych, co w branży maklerskiej wcale nie jest taką oczywistością. Nie można także pominąć prowadzonych przez jego ekspertów blogów, które nie tylko przybliżają inwestorom świat inwestycji, ale także poruszają najgorętsze tematy rynkowe, a także prezentują ciekawostki inwestycyjne z całego świata. DM BOŚ jako jeden już z nielicznych tradycyjnych brokerów nadal działa też na rynku forex i CFD.

Analityk roku nominacje

Piotr Łopaciuk, BM PKO Bank Polski

Piotr Łopaciuk, który od lat związany jest z BM PKO Banku Polskiego, należy do absolutnej czołówki najlepszych analityków na naszym rynku. Potwierdza to nie tylko jego ubiegłoroczne zwycięstwo w kategorii analityk roku w ramach konkursu „Byki i Niedźwiedzie", ale też coroczny ranking „Parkietu" na najlepszych analityków, który tworzony jest na podstawie głosów zarządzających z TFI i OFE. W ostatniej edycji zestawienia Łopaciuk znowu wygrał głosowanie w kategorii najlepszy analityk bez podziału na kategoria. Było to jego drugie zwycięstwo z rzędu w tym zestawieniu. Łopaciuk może mieć jednak dodatkowy powód do satysfakcji. Tym razem jego przewaga nad resztą stawki była wyraźniejsza niż rok wcześniej. Na tym jednak sukcesy Łopaciuka w ostatniej edycji rankingu stworzonego przez „Parkiet" się nie kończą. Po raz kolejny wybrany został na najlepszego analityka sektora przemysłowego. Jak się więc okazało, uznane marki na rynku analityków giełdowych bronią się nawet w wyjątkowych czasach, a do takich z pewnością można zaliczyć rok 2020, który upłynął pod znakiem pandemii. Sam Łopaciuk w styczniu tego roku na łamach „Parkietu" przyznawał jednak, że nadzwyczajne sytuacje nie są dla niego problemem. – Okresy dużych wahań cen i zmiany warunków fundamentalnych są dla mnie preferowanymi warunkami do pracy. Duże emocje generują duże odchylenia od wartości, którą oceniamy jako godziwą, i pozwalają wynajdować okazje inwestycyjne lub wskazywać spółki wyraźnie przewartościowane. Poza tym jest po prostu zdecydowanie ciekawiej – wskazywał. PRT

Marcin Materna, Millennium DM

Marcin Materna jest szefem zespołu analityków Millennium DM, który nie miał sobie równych, jeśli chodzi o trafne podpowiedzi dla inwestorów w ramach ubiegłorocznej rywalizacji portfeli fundamentalnych na łamach „Parkietu". Ich portfel zdeklasował konkurencję, wypracowując efektowną stopę zwrotu na poziomie +191 proc. Dla porównania indeks szerokiego rynku WIG spadł w 2020 r. o 1,4 proc. Analitycy Millennium aż trzykrotnie zwyciężali w klasyfikacji miesięcznej, uzyskując najwyższą stopę zwrotu. Kluczem do wypracowania efektownych zysków w 2020 r. okazały się odpowiednia selekcja spółek i umiejętność szybkiego reagowania na zmienną sytuację rynkową. Dzięki pandemii na rynku pojawiło się sporo ciekawych okazji. Eksperci Millennium DM mieli nosa i chętnie typowali m.in. spółki covidowe, będące beneficjentami pandemii. Nie brakowało firm, których kursy akcji zanotowały ponadprzeciętne zwyżki (np. Mercator Medical). Marcin Materna od 2002 r. kieruje zespołem analiz Millennium DM. Odpowiada za opracowywanie strategii rynkowej oraz za analizę spółek z sektora finansowego. Posiada licencję doradcy inwestycyjnego oraz tytuł CFA. JIM

Przemysław Smoliński, BM PKO Bank Polski

Analityk techniczny z ponad 20-letnim doświadczeniem. Był najlepszym typującym „Technicznego portfela »Parkietu«„ w 2020 r. Osiągnął skumulowaną stopę zwrotu +175,9 proc., a więc blisko 100 pkt proc. więcej niż ekspert, który zajął drugie miejsce w tym rankingu. Smoliński brał udział w 11 z 12 typowań i tylko dwa razy wskazane przez niego spółki przyniosły stratę. W swoich analizach posługuje się klasycznymi narzędziami analizy technicznej, jak linie trendu, kanały cenowe, konsolidacje i lokalne ekstrema kursowe. Jak widać – siła może tkwić w prostocie...

Przemysław Smoliński jest trzykrotnym finalistą w rankingu brytyjskiego magazynu „The Technical Analyst" w kategoriach Best Specialist Research i Best Emerging Markets Research & Strategy. Na łamach „Parkietu" co miesiąc prezentuje jedną spółkę w ramach wspomnianego portfela. W tegorocznej edycji typował już dwa razy i udowadnia, że ma „nosa do rynku". W styczniu postawił na Selvitę, która dała zarobić 13,6 proc. To był czwarty wynik w portfelu. W lutym było znacznie lepiej, bo ekspert wskazał LiveChat, który przyniósł 10,5 proc, zysku, co było najlepszym wynikiem zestawienia. W marcu Smoliński postawił na Dom Development. PZ

PPK roku nominacje

Nationale-Nederlanden PTE, Szymon Ożóg, prezes

Zdecydowana większość instytucji prowadzących pracownicze plany kapitałowe to TFI. Jednym z wyjątków jest Nationale-Nederlanden PTE. Jest to firma o wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu aktywami emerytalnymi. Od 1999 r. zarządza największym otwartym funduszem emerytalnym (OFE) – jego aktywa wynoszą około 39 mld zł.

Od początku działania nowych programów emerytalnych Nationale-Nederlanden PTE plasuje się w ścisłej czołówce pod względem zgromadzonego kapitału. W rok 2020 wchodziło z nieco ponad 11 mln zł w funduszach, tymczasem po 12 miesiącach kwota ta urosła do 382 mln zł. Udział w rynku kształtował się przez cały rok na podobnym poziomie, sięgającym 13,6 proc., i tyle wyniósł na koniec grudnia 2020 r.

Fundusze zdefiniowanej daty zarządzane przez Nationale-Nederlanden PTE miały bardzo udany rok pod względem stóp zwrotu. Na koniec zeszłego roku ich średnia stopa zwrotu wyniosła 14,2 proc., co plasuje je powyżej rynkowej średniej. PAAN

PKO TFI, Piotr Żochowski, prezes

PKO TFI wchodziło w rok 2020 jako lider na rynku PPK pod względem zgromadzonych aktywów. Z końcem 2019 r. w tego typu funduszach zdefiniowanej daty zarządzanych przez to towarzystwo zgromadzonych było niecałe 29 mln zł, co dawało 33,9-proc. udział w rynku. Część konkurentów liczyła zapewne, że PKO TFI nieco przyhamuje przy kolejnych turach wdrażania PPK. Przypomnijmy, że po przekroczeniu ustawowego wskaźnika koncentracji w wysokości 15 proc. instytucje prowadzące PPK nie będą mogły od połowy 2021 r. pobierać opłaty za zarządzanie powyżej tego limitu. PKO TFI jednak nie zwolniło tempa. Cały rok 2020 towarzystwo zakończyło, mając blisko 1 mld zł w funduszach PPK, co przekładało się na 34,1-proc. udział w rynku. To niemal tyle, ile trzej kolejni gracze na rynku łącznie.

Aktywa to jednak nie wszystko – liczy się wynik, czyli efekty pracy zarządzających. Choć rok 2020 zaczął się ciężko, to wszystkie fundusze PPK przyniosły ostatecznie zyski. W przypadku funduszy PKO TFI uczestnicy mogli liczyć średnio na około 11,7 proc. zysku w 2020 r.

TFI PZU, Robert Kubin, prezes

TFI PZU na produktach emerytalnych kierowanych do pracowników zna się jak mało kto – od lat prowadzi bowiem najwięcej pracowniczych programów emerytalnych. Dotychczasowe osiągnięcia TFI PZU w pozyskiwaniu klientów, a wraz z nimi kapitału, do funduszy PPK są natomiast zapewne nieco niższe, niż zakładał zarząd przed startem programu. Jest to jednak jedna z najambitniejszych firm, której rynkowy udział rósł w 2020 r. niemal z kwartału na kwartał. Pozwoliło to na duży awans w tabeli w ciągu 12 miesięcy. W rok 2020 TFI PZU wchodziło jako czwarty podmiot pod względem aktywów, z 10,6-proc. udziałem. Już w ciągu pierwszych trzech miesięcy zeszłego roku udział ten wzrósł do 13,8 proc., a cały rok 2020 udało się zamknąć z kwotą ponad 392 mln zł w funduszach zdefiniowanej daty, która oznacza około 13,9 proc. rynku. Był to oczywiście pierwszy pełny rok działania nowych funduszy, więc trudno wyciągać wnioski na przyszłość. Dynamika wzrostu aktywów PPK zarządzanych przez TFI PZU była jednak jedną z najwyższych na rynku. W dużym stopniu przyczyniły się do tego efekty pracy zarządzających funduszami. Poza zdobywaniem coraz większej liczby klientów TFI PZU może się pochwalić rewelacyjnymi stopami zwrotu swoich funduszy. Średnia za poprzedni rok to aż 16,5 proc., co było trzecim wynikiem wśród wszystkich 19 instytucji prowadzących pracownicze plany kapitałowe.

Fundusz akcji polskich

53,8 proc.

Skarbiec Małych i Średnich Spółek,  Skarbiec TFI, zarządzający Michał Stalmach

Podczas kryzysów czy rynkowych krachów zwykle najgorzej radzą sobie najsłabsze giełdy. Zasada ta w zeszłym roku dotyczyła także GPW. WIG20, skupiający duże przedsiębiorstwa, zanurkował aż do dołka z poprzedniego kryzysu, sprzed ponad 10 lat. Znacznie lepiej wypadły indeksy małych i średnich spółek. I to właśnie fundusze inwestujące w drugą i trzecią linię polskich firm były jedną z najsilniejszych grup na całym rynku. Najlepszym spośród funduszy szerokiego polskiego rynku oraz „misiów" był z kolei Skarbiec Małych i Średnich Spółek, zarządzany przez Michała Stalmacha. – Co to był za rok. Najszybsza w historii recesja i najdynamiczniejsze odbicie, rekordowe IPO Allegro, premiera długo oczekiwanego „Cyberpunka 2077". Emocjami towarzyszącymi inwestorom w 2020 r. można by spokojnie obdzielić kilka lat – wspomina Stalmach. – Skarbiec „Miś" skończył cały rok, na pierwszym miejscu w grupie porównawczej, będąc jednocześnie zdecydowanie najlepszym funduszem w formule otwartej inwestującym w polskie akcje – zauważa. – Analizując cały miniony rok, aż 11 z naszych spółek portfelowych wypracowało stopę zwrotu przekraczającą 100 proc. (dla porównania w 2019 r. były tylko dwa takie podmioty). Wśród najlepszych inwestycji znaleźli się ponownie producenci gier, a także przedstawiciele handlu (w tym zarówno e-commerce, jak i dóbr podstawowych), IT oraz ochrony zdrowia – wspomina zarządzający Skarbca TFI. Przewaga funduszu Michała Stalmacha nad drugim i trzecim funduszem akcji polskich wyniosła około 9 pkt proc. PAAN

Fundusz mieszany

Allianz Aktywnej Alokacji – TFI Allianz Polska, zarządzający Michał Staszak

27,6 proc.

Dla aktywnych zarządzających, mających do dyspozycji zarówno papiery udziałowe, jak i obligacje, ubiegły rok był intensywnym okresem. Oba rynki dostarczyły wielu emocji i zarazem okazji inwestycyjnych. Rynkową zmienność świetnie wykorzystał Michał Staszak, zarządzający Allianz Aktywnej Alokacji, funduszem mieszanym skupionym na polskim rynku. Marcowa przecena i jego co prawda nie ominęła, jednak od wiosennego dołka ten fundusz TFI Allianz Polska był jednym z najsilniejszych na całym rynku.

– W minionym roku byliśmy świadkami ponadprzeciętnej zmienności na rynkach finansowych, spowodowanej m.in. wybuchem pandemii koronawirusa. Takie warunki stworzyły szereg okazji inwestycyjnych, które skutecznie wykorzystaliśmy w naszych funduszach – wspomina Michał Staszak, zarządzający funduszami, TFI Allianz Polska. – Widać to szczególnie w przypadku funduszu Allianz Aktywnej Alokacji, który w roku 2020 wypracował dla swoich uczestników 27,6 proc. zysku – podkreśla Staszak.

Co ważne, Allianz Aktywnej Alokacji zajmował czołowe miejsca w swojej grupie także w poprzednich latach, jednak rok 2020 był zdecydowanie najlepszy w jego historii. Według najświeższych danych fundusz inwestuje głównie w firmy technologiczne oraz spółki nastawione na konsumenta, a jego aktywa sięgają 167 mln zł. PAAN

Fundusz polskich papierów dłużnych

Noble Fund Obligacji – Noble Funds TFI, zarządzający, Mikołaj Raczyński

8,3 proc.

Celem inwestycji w obligacje jest uzyskanie wyższych zysków niż na lokacie bankowej przy ograniczonym ryzyku. W zeszłym, dość specyficznym roku na rynku długu udało się to niemal wszystkim funduszom obligacji. Sprzyjały warunki – banki centralne na całym świecie luzowały politykę monetarną. Na obniżki stóp procentowych zdecydował się również Narodowy Bank Polski. Rentowności obligacji spadały, a ceny oczywiście rosły. Fundusz zarządzany przez Noble Funds TFI jednak zdecydowanie odjechał konkurentom ze swojej grupy i dał zarobić ponad 8 proc. Co ważne, był to drugi rok z rzędu świetnego wyniku Noble Fund Obligacji, osiągniętego przez Mikołaja Raczyńskiego. W roku 2019 zarobił 6,5 proc. – To był trudny i wymagający rok. Pandemia zamieszała na rynkach finansowych w sposób nigdy chyba dotąd niewidziany – wspomina Mikołaj Raczyński, dyrektor ds. zarządzania funduszami w Noble Funds TFI. – Cieszy nas, że nasz warsztat analityczny sprawdził się również i w tym środowisku, co pozwoliło na osiągnięcie wysokich stóp zwrotu – tłumaczy Raczyński. Portfel Noble Fund Obligacji koncentruje się na krajowych papierach, ale zawiera m.in. obligacje rynków wschodzących krajów Europy Środkowej. PAAN

Fundusz zagranicznych papierów dłużnych

Pekao Obligacji Europejskich Plus, – Pekao TFI, zarządzający, Karol Ciuk

7,9 proc.

Poprzedni rok zakończył bardzo dobry czas dla inwestujących w obligacje na całym świecie. W związku z niespotykaną dotąd skalą luzowania polityki monetarnej przez banki centralne rentowności obligacji skarbowych mocno zniżkowały (ceny rosły), windując notowania funduszy inwestycyjnych. Działania te były oczywiście związane z pandemią koronawirusa i jej gospodarczymi skutkami. Zdecydowana większość funduszy obligacji zagranicznych zakończyła poprzedni rok z zyskiem. Nie udało się to pojedynczym portfelom, skoncentrowanym zwykle na rynkach wschodzących. Nie była to jednak reguła, bo znalazły się i takie fundusze obligacji emerging markets, które istotnie zyskały, a nawet plasowały się w ubiegłym roku w czołówce zestawienia. Najlepszym zagranicznym funduszem papierów dłużnych w 2020 r. okazał się Pekao Obligacji Europejskich Plus, którym zarządza Karol Ciuk. Portfel składa się przede wszystkim z papierów krajów rozwiniętych. – Uzyskane wyniki to efekt inwestycji w denominowane w euro obligacje korporacyjne i rządowe, głównie o ratingu inwestycyjnym, za pośrednictwem kilkunastu funduszy zagranicznych – tłumaczy Ciuk. PAAN

Fundusz rynku surowców

PKO Akcji  Rynku Złota – PKO TFI, zarządzający Radosław Pela

28,3 proc.

Rynek surowców w 2020 r. dostarczył nie mniej emocji i okazji inwestycyjnych niż akcje czy obligacje. Można wspomnieć choćby ropę naftową, na którą kontrakty przez moment notowane były na minusie. Z kolei złoto reagowało książkowo na luzowanie polityki monetarnej przez banki centralne i stymulusy fiskalne rządów, prowadzące do zwiększenia podaży pieniądza na niespotykaną dotąd skalę. Złoto z założenia ma chronić przed inflacją i choć nie zawsze się to sprawdza, to rok 2020 był dla inwestorów bardzo udany. Warto odnotować, że cena uncji metalu przekroczyła w ubiegłym roku 2000 USD i wspięła się na najwyższy poziom w historii. Szczyt nastąpił w sierpniu zeszłego roku. Później mieliśmy kilka miesięcy sporych wahań, a ostatecznie uncja złota kończyła rok w okolicach 1950 USD. To wystarczyło, by fundusze złota jako grupa uplasowały się na czele zestawienia za 12 miesięcy 2020 r. Wśród nich najwyższą stopę zwrotu osiągnął PKO Akcji Rynku Złota, którym zarządza Radosław Pela. Fundusz ten przyniósł uczestnikom aż 28,3 proc. Co ważne, fundusz osiągnął rewelacyjny wynik także w 2019 r. i był wówczas najlepszym funduszem otwartym na całym rynku. PAAN

Fundusz akcji zagranicznych

Skarbiec Spółek Wzrostowych – Skarbiec TFI

Paulina Brandstätter, Michał Cichosz, Tomasz Piotrowski, Bartosz Szymański

122,1 proc.

Wraz z przedłużającą się hossą na rynku amerykańskim, napędzaną przez spółki technologiczne, rosła liczba niedźwiedzi, doszukujących się nawet bańki w tej grupie firm. Jako alternatywę dla inwestorów wskazywano nieraz rynki wschodzące, w tym „tanie" polskie spółki. Jednak to rynki rozwinięte znów okazały się najlepszym miejscem do inwestowania. Dziś analitycy czy zarządzający różnie oceniają to, co wydarzyło się w marcu zeszłego roku. Część z nich gwałtowną przecenę nazywa korektą w ponaddziesięcioletnim trendzie wzrostowym, który trwa do dziś, inni zaś okresem bessy, po którym zaczął się kolejny cykl hossy. Z pewnością jednak właśnie firmy reprezentujące nowoczesne gałęzie gospodarki wyszły z covidowego załamania zwycięsko. Popyt na ich produkty czy usługi mocno wzrósł, a to pociągnęło za sobą zwyżki cen akcji.

Paulina Brandstätter, Michał Cichosz, Tomasz Piotrowski i Bartosz Szymański tworzą zespół zarządzających funduszem Skarbiec Spółek Wzrostowych. Zapewne nie zastanawiali się, czy mamy do czynienia z hossą czy bessą oraz jak przechytrzyć rynek w krótkim terminie, bo wizja funduszu Skarbca Spółek Wzrostowych wybiega daleko wprzód. Zeszłoroczny wynik najlepszego funduszu otwartego 2020 r. wziął się z decyzji podjętych wiele miesięcy wcześniej. Jak tłumaczą zarządzający Skarbca TFI, chodziło o dobranie do portfela spółek, które będą stały za cyfryzacją przedsiębiorstw po tym, kiedy przez tę drogę podczas ostatniej dekady przeszli konsumenci. Pandemia mocno przyspieszyła ten proces. – Światowa pandemia zaserwowała niesamowitą terapię szokową wszystkim tym, którzy zostali w tyle z innowacjami w swoim biznesie. Przedsiębiorstwa z tzw. starej ekonomii, chcąc przeżyć, musiały błyskawicznie dostosować się do nowej rzeczywistości. W przeciwnym wypadku groziła im „nagła śmierć". Z kolei dla innowacyjnych firm oferujących narzędzia usprawniające cyfryzację nastąpiło swego rodzaju eldorado – wspomina Michał Cichosz, zarządzający Skarbca TFI. – Coś, na co trzeba było poświęcić wiele cykli sprzedażowych na wysokim szczeblu organizacji, teraz realizowane było z dnia na dzień. Z innowacjami dotąd było tak, że gdy raz ludzie przyzwyczaili się do czegoś wygodniejszego, szybszego czy tańszego, zmiany te zostawały już na długie lata. Kto tego nie zrozumie, ten zbankrutuje – zapewnia Cichosz. – Ogromne „tektoniczne ruchy" w biznesie, które rozpoczęły się w 2020 r., ruszyły szeroką lawinę zmian, które będą dominować w najbliższej dekadzie, podobnie jak podczas rewolucji internetowej konsumentów w ostatnim dziesięcioleciu – przewidują eksperci Skarbca TFI.

Fundusz Skarbca TFI prowadził pod względem stopy zwrotu niemal przez cały 2020 r. Wysoka stopa zwrotu oraz zainteresowanie inwestorów sprawiły, że Skarbiec Spółek Wzrostowych stał się jednym z największych funduszy na rynku o aktywach ponad 1 mld zł na koniec 2020 r. Łączne aktywa funduszy akcji sięgały wtedy 26,8 mld zł. PAAN

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.