Producent systemów zasilania awaryjnego zanotował w minionym roku rekordową sprzedaż w Rosji i ma tam zapewnione kontrakty co najmniej do 2018 r. – Z tego powodu zdecydowaliśmy się uruchomić na tamtym rynku montownię naszych urządzeń. Ruszy ona już za miesiąc – zapowiada Piotr Szewczyk, prezes APS Energia.
Mimo dobrej sprzedaży eksportowej, która stanowi już 60 proc. obrotów firmy, nie udało jej się zrealizować prognoz finansowych na 2014 r. To głównie efekt znaczącego spadku wartości rubla. Przychody okazały się o 7 proc. niższe od zakładanych i wyniosły 87,2 mln zł. Natomiast wynik netto spadł aż o 28 proc. wobec planu, do 8,3 mln zł. Ale i tak wyniki te okazały się lepsze od osiągniętych w roku 2013 (patrz wykres).
Nowe rynki
Spółka cały czas próbuje zmniejszyć swoją ekspozycję na rynek rosyjski. – Znakomicie rozwijamy się także w Kazachstanie i na Białorusi. Postanowiliśmy ponadto utworzyć spółki handlowe w Turcji i w USA, gdzie perspektywy rozwoju są obiecujące – opowiada Szewczyk.
Słabo natomiast wygląda sytuacja należącej do grupy ukraińskiej spółki, która praktycznie nie ma zleceń.
Ze względu na wzrost zamówień APS Energia przyspiesza budowę nowej siedziby wraz z halą produkcyjną pod Warszawą. – Spodziewam się, że przeniesiemy się do nowego zakładu pod koniec marca 2016 r. – zaznacza Szewczyk. Inwestycja pochłonie niemal 20 mln zł. Ma zapewnić firmie odpowiednie zaplecze badawczo-rozwojowe oraz większe moce produkcyjne.
Zarząd przekonuje, że pomimo trwającego na Wschodzie konfliktu spółka jest w stanie z roku na rok zwiększać obroty. Nie obawia się zahamowania sprzedaży w Rosji, a przychody dodatkowo mają nakręcać nowe rynki. – Podtrzymujemy nasze cele na kolejne lata. Chcemy rosnąć średniorocznie o ponad 15 proc. – podkreśla prezes APS Energia.
Debiut w planach
Producent systemów zasilania awaryjnego od dawna zapowiada przeniesienie swoich notowań z NewConnect (NC) na rynek główny warszawskiej giełdy. Zarząd zapewnia, że wciąż jest zdeterminowany, aby zrealizować ten plan. Prospekt emisyjny czeka na zatwierdzenie przez Komisję Nadzoru Finansowego.
– Prospekt jest niemal gotowy i moglibyśmy się przenieść już na przełomie lutego i marca. Na razie jednak nie jesteśmy zadowoleni z wyceny rynkowej naszych akcji – zastrzega Szewczyk.
Od debiutu na NC w sierpniu 2013 r. kurs spółki stopniał o 19 proc. W piątek za akcje APS Energia płacono 2,85 zł, a kapitalizacja spółki sięgała 74,43 mln zł. Tymczasem przed rokiem akcje spółki kosztowały nawet 4,34 zł. Aby zmienić rynek notowań, potrzebna będzie emisja akcji. Spółka ma bowiem zbyt małe rozwodnienie akcjonariatu – w rękach drobnych inwestorów znajduje się nieco ponad 9 proc. jej kapitału.
Początkowo spółka planowała wyemitować 4,5 mln akcji z wyłączeniem prawa poboru. Później zarząd zdecydował jednak o zmniejszeniu tej liczby do 1,73 mln papierów. Zaznaczył, że zbyt niska jego zdaniem wycena spółki wynika m.in. z ograniczonego dostępu do kapitału na rynku NC oraz niskiej płynności. Obecnie nie podaje terminu planowanego debiutu na głównym parkiecie GPW.