Analizy

Wyceny firm z branży gier się urealniły. Co nas teraz czeka?

Fundamentalne perspektywy sektora pozostają dobre. Słabe zachowanie notowań studiów może stanowić okazję inwestycyjną – mówią eksperci.
Foto: Bloomberg

WIG.GAMES jest najniżej od 12 miesięcy. W samym 2021 r. z indeksem WIG przegrywa o 24 pkt proc. Z kolei od maksimum zanotowanego w zeszłym roku indeks producentów gier stracił 34 proc. W jego skład wchodzi 5 spółek: CD Projekt (34,3-proc. udział w portfelu), Ten Square Games (32,9 proc.), 11 bit studios (19,8 proc.), PlayWay (9,9 proc.) oraz CI Games (3,1 proc.).

Kluczem dobra selekcja

– Rzeczywiście, ostatnio branża gier nie należy do najmocniejszych sektorów, zwróciłbym jednak uwagę, że nie wszystkie spółki spadają czy stoją w miejscu. Bardzo dobrze radzą sobie takie podmioty jak Artfiex Mundi czy BoomBit – wskazuje Krzysztof Tkocz, analityk DM BDM. Dodaje, że odpowiednia selekcja, indywidualne podejście do każdej spółki oraz zrozumienie jej biznesu i perspektyw jest kluczowe do znalezienia okazji inwestycyjnych. – A takich nie brakuje. Po ostatniej korekcie wydają się jeszcze bardziej atrakcyjne – uważa analityk.

Inwestorzy mają w czym wybierać. W sumie na rynku głównym i NewConnect notowanych jest już niemal 60 reprezentantów branży gier. Ich łączna wartość rynkowa wynosi obecnie ponad 33 mld zł (52 proc. tej kwoty przypada na CD Projekt) – wynika z naszych szacunków.

W środę na NewConnect zadebiutowało Drago entertainment. Na otwarciu kurs studia się nie zmienił, ale szybko do głosu doszła podaż. Po południu akcje traciły 9 proc., spadając do 25,9 zł. Był to 12. debiut na NC w tym roku. Wśród tegorocznych debiutantów na NC mamy ośmiu reprezentantów sektora gier, a ponad 20 czeka w kolejce (większość powiązana z PlayWayem). Z kolei do debiutu na rynku głównym szykuje się Big Cheese Studio.

Wzrostowe impulsy

Prognozy rynkowe (m.in. portalu Newzoo) jasno wskazują, że długoterminowe perspektywy stojące przed branżą gier są obiecujące.

– Naszym zdaniem branża jest fundamentalnie zdrowa i cały czas ma przed sobą perspektywy wzrostu – mówi Łukasz Kosiarski, ekspert BM Pekao. Jego zdaniem nastawienie do całej branży może się szybko poprawić na przykład po powrocie „Cyberpunka" CD Projektu do PS Store, po dobrych danych dotyczących przychodów miesięcznych w Ten Square Games czy Huuuge Games, po zapowiedzi nowych gier od 11 bit studios czy udanych premierach z innych spółek. – Inna sprawa dotyczy hossy na rynku małych spółek wchodzących na New Connect, tam tzw. reality check jeszcze przed nami – zastrzega Kosiarski.

Foto: GG Parkiet

Branża gier oprócz rozwoju organicznego rośnie również przez przejęcia. Trend ten już od dłuższego czasu jest dobrze widoczny za granicą, natomiast wśród polskich studiów dopiero przybiera na sile. W ostatnich dniach na rynek trafiły informacje w sprawie kilku ciekawych transakcji spółek Huuuge oraz People Can Fly.

– Zakup gry „Traffic Puzzle" to przykład, że sektor gier mobilnych może przodować na rynku M&A, kolejne transakcje mogą się pojawić wkrótce. Natomiast jeśli chodzi o CD Projekt, to widzimy raczej przejęcia jako powiększenie wewnętrznego zespołu deweloperskiego do pracy nad dużymi projektami, łącznie z ich testowaniem i optymalizacją, własnym silnikiem, pozyskaniem nowych kompetencji, np. w grach mobilnych czy online – mówi Kosiarski.

Pod koniec marca CD Projekt ogłosił przejęcie kanadyjskiej firmy Digital Scapes, czyli studia, które miało swój udział w produkcji „Cyberpunka 2077". Wartość transakcji nie została ujawniona.

Beneficjenci pandemii i inni

Pandemia sprawiła, że popyt na cyfrową rozrywkę wzrósł. W efekcie producenci gier znaleźli się w grupie beneficjentów, trwającej już ponad rok, pandemicznej sytuacji. Tak samo jak spółki biotechnologiczne, informatyczne czy reprezentanci sektora e-commerce.

– Wydaje się, że ogólne nastroje giełdowe, spowodowane postępującymi szczepieniami, stopniowym ustępowaniem pandemii oraz powolnym luzowaniem obostrzeń zaczynają sprzyjać branżom, które najbardziej ucierpiały w wyniku sytuacji epidemicznej na rzecz dotychczasowych gamingowo-biotechowych faworytów – mówi Maciej Kietliński, ekspert z Noble Securities. Dodaje, że słabnący dolar i rosnąca rentowność obligacji (w wyniku spadku cen) zdają się potwierdzać rosnący apetyt na inwestowanie, w tym wybór bardziej ryzykownych aktywów. Może być to okazją w krótszym terminie do realizacji zysków i odejścia od spółek wzrostowych na rzecz wartościowych.

– Zdaje się, że w dłuższym terminie gotówka oraz bazy klientów pozyskanych przez spółki z branży gier w czasie pandemii mogą (pod warunkiem wykazywania poprawiających się wyników, rozsądnego zarządzania gotówką i udanych premier gier) przyczynić się do wzrostu cen akcji – mówi Kietliński. Ale zaznacza, że chodzi o firmy, które będą w stanie pochwalić się czymś więcej niż „games" lub „studio" w nazwie.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.