Analizy

Maklerskie konta IKE i IKZE z rekordami

Z danych zebranych przez „Parkiet" od brokerów wynika, że w II półroczu ubiegłego roku przybyło ponad 10 tys. maklerskich kont IKE oraz prawie 11 tys. rachunków IKZE.

Tak dużego popytu na te rozwiązania nigdy nie było.
Foto: Fotolia

Konta emerytalne IKE i IKZE, nigdy nie cieszyły się jakimś nadzwyczajnym zainteresowaniem inwestorów giełdowych. Przez długi czas pozostawali oni obojętni na zalety podatkowe, jakie związane są z tymi rozwiązaniami. Kropla jednak drąży skałę. Maklerzy, szczególnie pod koniec roku, kładą większy nacisk na promocję IKE i IKZE, a w ostatnim czasie dodatkowo uatrakcyjnili te konta dodając możliwość handlu na rynkach zagranicznych za ich pośrednictwem na atrakcyjnych warunkach. Praca ta zaczyna procentować. Okazuje się bowiem, że II półrocze pod względem zawieranych umów na prowadzenie kont IKE i IKZE dla maklerów było wyjątkowo udane.

Dane „Parkietu"

Zwyczajowo dane na temat rynku IKE i IKZE są publikowane przez Komisję Nadzoru Finansowego na koniec drugiego miesiąca po okresie sprawozdawczym (w przypadku danych za II półrocze 2020 r. będzie to zapewne końcówka lutego). Już jednak od pewnego czasu pojawiały się głosy, że druga połowa ubiegłego roku była wyjątkowym okresem dla IKE i IKZE, szczególnie tych maklerskich. Nie czekając na publikację KNF, postanowiliśmy to sprawdzić. Sami więc zadaliśmy brokerom, którzy oferują taką usługę, pytanie o to, ile kont IKE i IKZE udało im się otworzyć w omawianym okresie. Liczby potwierdziły to, o czym wcześniej mówiono.

Danymi za II półrocze podzieliła się z nami większość biur i domów maklerskich, które prowadzą konta IKE i IKZE. Z informacji uzyskanych od brokerów wynika, że w II półroczu w skali całego rynku przybyło co najmniej 10,7 tys. rachunków IKE. Patrząc na dotychczasowe statystyki dotyczące tych kont, wynik ten robi szczególne wrażenie. Z danych KNF wynika bowiem, że na koniec I półrocza maklerzy prowadzili 45,5 tys. IKE. Oznacza to, że w drugiej połowie roku rynek ten urósł o prawie 25 proc. Takiego boomu na maklerskie IKE nie było jeszcze nigdy w historii. Na tym jednak nie koniec zaskakujących informacji. Okazuje się, że jeszcze większym zainteresowaniem cieszyły się wśród klientów biur i domów maklerskich konta IKZE, które do tej pory jednak przegrywały rywalizację z IKE. Z zebranych przez nas danych wynika, że w II półroczu przybyło ich co najmniej 10,9 tys. sztuk. W tym przypadku oznaczałoby to wzrost rynku o ponad 50 proc. Na koniec I półrocza maklerzy prowadzili bowiem „jedynie" 20,6 tys. rachunków IKZE.

Co stoi za sukcesem?

Foto: GG Parkiet

Patrząc na te liczby, można więc zacząć mówić o tym, że IKE i IKZE faktycznie zaczynają przebijać się do świadomości szerszego grona inwestorów giełdowych. Dlaczego stało się to właśnie teraz? Czy pomógł przede wszystkim generalny wzrost zainteresowanie giełdą w 2020 r.?

– Największy wpływ na wzrost zainteresowania kontami IKE/IKZE miało oczywiście zwiększone zainteresowanie giełdą. Większość klientów inwestujących na giełdzie takie konta już posiadała. W ubiegłym roku dołączyli do nich nowi inwestorzy, którzy chcieli skorzystać z ulg podatkowych, jakie oferują konta IKE/IKZE – potwierdza Paweł Kolek, dyrektor departamentu rynku wtórnego w DM BOŚ. Michał Wojciechowski, wicedyrektor w BM mBanku, wylicza, że są także inne czynniki, która przekładają się na zainteresowanie kontami IKE i IKZE.

– Do wzrostu zainteresowania maklerskimi rachunkami IKE/IKZE przyczyniło się kilka czynników. Podstawowym jest efekt kalendarza. Lęk przed utratą limitu wpłaty w danym roku motywuje klientów do bardziej zdecydowanego działania. Kolejną siłą napędową stał się zestaw niskie stopy procentowe plus wysoka inflacja. To z kolei wzbudziło obawę przed utratą realnej wartości oszczędności. Strach przerósł awersję do ryzyka i kieruje coraz liczniejszą grupę oszczędzających w stronę giełdowych inwestycji. I tu pojawiają się maklerskie rachunki IKZE, które stają się dla tych początkujących inwestorów najprostszym produktem. Wystarczy pod koniec roku wpłacić na nie roczny limit i już za miesiąc, dwa można otrzymać zwrot podatkowy. Nie trzeba podejmować trudnych decyzji typu wybór odpowiedniego instrumentu. Choć ci, którzy podejmą minimalny wysiłek, mogą zainwestować w prosty instrument obejmujący np. światowy rynek akcji, czyli ETF. Mamy więc dwie korzyści: „szybki zwrot" i prosty produkt – mówi Wojciechowski. Jak dodaje, to, że akurat w II półroczu ubiegłego roku mieliśmy prawdziwy boom na maklerskie IKE i IKZE, też ma swoje mocne uzasadnienie.

Foto: GG Parkiet

– Z jednej strony dopiero od dwóch lat dostępny jest szeroki wybór zagranicznych funduszy ETF na tych rachunkach. Z drugiej, rosnące zainteresowanie rachunkami IKZE/IKE pozwala zwiększyć budżety na akcje informacyjne i edukacyjne. Pojawia się więc efekt kuli śnieżnej, im więcej osób pyta o ofertę, tym więcej informacji się pojawia. Niemałe znaczenie mają tu np. akcje blogerów związanych z finansami osobistymi. W ciągu ostatnich dwóch lat trudno jest znaleźć takiego, który nie zachęcałby do założenia IKZE czy IKE, jednocześnie cierpliwie obalając mity z nimi związane. To z kolei podnosi świadomość i zachęca kolejnych zainteresowanych – zauważa Wojciechowski.

Optymistyczny zestaw

W przypadku maklerskich kont IKE i IKZE mamy więc splot wielu korzystnych czynników. Odpowiedzieli na to także sami brokerzy, którzy promują te rachunki również jako opcja oszczędzania na emeryturę poprzez inwestycje na rynkach zagranicznych. W 2020 r. rynki zagraniczne w ramach konta IKE pojawiły się w Santander BM. Z kolei BM mBanku oraz DM BOŚ zdecydowały o obniżkach prowizji przy zagranicznych inwestycjach na kontach IKE i IKZE. To sprawiło, że produkty te dają już nie tylko korzyści podatkowe, ale też możliwość tańszego inwestowania poza GPW.

Maklerzy wierzą, że dobre czasy dla IKE i IKZE to nie jest tylko chwilowa moda, ale trend, który będzie się utrzymywał w kolejnych okresach.

– Spodziewamy się, że w tym roku zainteresowanie będzie jeszcze większe, po rozliczeniach podatkowych – mówi Paweł Kolek z DM BOŚ. – Inwestorzy zaczną szukać możliwości zmniejszenia płaconych podatków. Do biur maklerskich promujących takie rachunki dołączyli blogerzy propagujący wiedzę o IKE/IKZE. Pojawiło się też wiele informacji na temat korzyści płynących z rachunków IKE/IKZE na forach społecznościowych. Dotarcie do obiektywnej informacji nigdy wcześniej nie było takie proste. W naszym przypadku rozszerzenie oferty maklerskiej o rynki zagraniczne również miało duży wpływ na wzrost popularności tych rachunków, szczególnie w kontekście modnych funduszy ETF, które cieszą się dużym zainteresowaniem i bez rachunków IKE/IKZE – podkreśla Kolek.

Optymistą pozostaje także Michał Wojciechowski z BM mBanku. – Dopóki nie pojawi się jakiś czynnik przerywający tę pozytywną spiralę, możemy obserwować kolejne fale zainteresowania rachunkami IKE/IKZE. Tym bardziej że liczba rachunków emerytalnych w stosunku do liczby np. posiadających oszczędności nadal jest niewielka – mówi Wojciechowski.

Większe limity

Największą zaletą kont emerytalnych są jednak realne korzyści podatkowe. W przypadku konta IKE uzyskać można (przy spełnieniu odpowiednich warunków) całkowite zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych. Z kolei wpłaty na IKZE można odliczyć od podstawy opodatkowania w danym roku kalendarzowym. Systematycznie rosną też limity wpłat w ramach IKE i IKZE. W 2021 r. wynoszą one odpowiednio 15 777 zł i 6310,80 zł. Samozatrudnieni w ramach IKZE mogą zaś wpłacić maksymalnie 9466,2 zł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.