W Wenezueli wprowadzono stan wyjątkowy
Władze Wenezueli ogłosiły stan wyjątkowy i postawiły siły bezpieczeństwa w stan pełnej gotowości po nocnych eksplozjach i doniesieniach o atakach na obiekty wojskowe i infrastrukturę w kilku regionach kraju. Rząd w Caracas poinformował, że działania te są odpowiedzią na – jak określono – agresję militarną ze strony Stanów Zjednoczonych.
Minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino stwierdził w oświadczeniu, że siły zbrojne zostały już w pełni rozmieszczone w celu „integralnej obrony kraju”. – Naród wenezuelski stał się celem najbardziej zbrodniczej agresji ze strony rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki – powiedział Padrino.
Jak podała agencja Associated Press, Stany Zjednoczone przeprowadziły w Wenezueli nocną operację. Około godz. 2.00 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7.00 w Polsce) w sobotę w stolicy Wenezueli słychać było eksplozje i nisko przelatujące samoloty. Rząd wenezuelski oskarżył o ataki USA. Informację, że atak na Caracas przeprowadziły USA na rozkaz Trumpa, podały media, w tym amerykańska stacja CBS News i agencja Reutera.
Sam atak – podawało AP – trwał niecałe 30 minut, ale nie było jasne, czy będą kolejne akcje, choć Trump w swoim wpisie stwierdził, że ataki zostały przeprowadzone „z powodzeniem”.
Źródła w wenezuelskiej opozycji poinformowały stację Sky News, że uważają, iż schwytanie Nicolása Maduro było „wynegocjowanym odejściem”.
Napięcia między USA a Wenezuelą i oskarżenia o terroryzm narkotykowy
Do ataku doszło w momencie, gdy administracja Trumpa nasiliła presję na Maduro, oskarżanego przez USA o terroryzm narkotykowy. CIA stała za atakiem dronów przeprowadzonym w zeszłym tygodniu na przystań, która prawdopodobnie była wykorzystywana przez wenezuelskie kartele narkotykowe.
Wojsko amerykańskie atakuje łodzie na Morzu Karaibskim i wschodniej części Oceanu Spokojnego od początku września. Według danych ogłoszonych przez administrację Trumpa, do piątku 2 stycznia odnotowano 35 ataków łodziami, a liczba ofiar śmiertelnych wynosi co najmniej 115.
Trump uzasadniał ataki na łodzie koniecznością powstrzymania przepływu narkotyków do USA i stwierdził, że USA są zaangażowane w „konflikt zbrojny” z kartelami narkotykowymi.
W piątek Wenezuela oświadczyła, że jest otwarta na negocjacje z USA w sprawie porozumienia mającego na celu zwalczanie handlu narkotykami. Maduro powiedział także w nagranym wcześniej wywiadzie, wyemitowanym w czwartek, że USA chcą wymusić zmianę rządu w Wenezueli i uzyskać dostęp do jej ogromnych rezerw ropy naftowej poprzez kampanię nacisków.
Sytuacja w rejonie Morza Karaibskiego (stan na 1 grudnia)
Foto: PAP
Trump od miesięcy groził, że wkrótce nakaże ataki na cele na terytorium Wenezueli po miesiącach ataków na łodzie oskarżone o przewóz narkotyków. Maduro potępił amerykańskie operacje wojskowe jako ledwo zawoalowaną próbę odsunięcia go od władzy.
Jak przypomina agencja AP, Departament Sprawiedliwości USA już w pierwszej kadencji Trumpa zarzucał Maduro, że w rzeczywistości przekształcił Wenezuelę w organizację przestępczą służącą handlarzom narkotyków i grupom terrorystycznym, zaś on sam i jego sojusznicy kradli miliardy dol. z tego południowoamerykańskiego kraju.
Nicolás Maduro jest prezydentem Wenezueli od 2013 r. Wcześniej był ministrem spraw zagranicznych i wiceprezydentem Wenezueli.