W dalszej części wystąpienia Trump wrócił do podkreślania sukcesów gospodarczych swojej administracji. Wskazywał m.in. na inwestycje w Stanach Zjednoczonych i budowę nowych fabryk w całym kraju. Mówił też o sukcesach swojej administracji w walce z przestępczością i nielegalną imigracją. Przekonywał, że w Waszyngtonie kiedyś ludzie bali się chodzić do restauracji, a dziś restauracje w stolicy USA są pełne ludzi. – Przestępców wysyłamy do tych krajów, z których pochodzą. Obniżamy możliwość korzystania z zasiłków rządowych przez nielegalnych imigrantów – mówił. Przekonywał też, że nielegalni imigranci przybywający do USA często są ludźmi „wypuszczanymi z więzień i zakładów psychiatrycznych”.
– USA wróciły. Większe i silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – podsumował prezydent USA.
Donald Trump: Gdybym nie wygrał wyborów prezydenckich, wybuchłaby III wojna światowa
W sesji pytań Trump był pytany o relacje USA z Chinami. – Zawsze miałem świetne relacje z prezydentem Xi (Jinpingiem) oraz z prezydentem (Władimirem) Putinem. Zawsze miałem bardzo dobre relacje z prezydentem Xi. To niesamowity człowiek – mówił.
Dopytywany o to, jak chce porozumieć się z Danią ws. Grenlandii odparł, że „trwają negocjacje”. – Setki milionów dolarów Dania musi płacić, aby tym zarządzać. A Dania to jest mały kraj. To jest bardzo drogie. To (Grenlandia) jest bardzo duży kawał lodu. To ważne, by wykorzystać ją dla międzynarodowego bezpieczeństwa – odparł. – Zobaczymy, co się wydarzy. NATO traktuje USA w sposób bardzo nieuczciwy. My nigdy o nic nie prosiliśmy, nigdy nic nie dostaliśmy, a zajmowaliśmy się potrzebami NATO od lat. (...) Nadszedł czas, by NATO stanęło na wysokości zadania – dodał.
Donald Trump i Władimir Putin - najważniejsze daty
Foto: PAP
– Pomagamy im z Ukrainą. Bez nas Putin by poszedł dalej. Myślę, że mogłaby wybuchnąć III wojna światowa, gdyby Kamala (Harris) została wybrana lub Joe (Biden). Ale nie będzie III wojny światowej. Zatrzymamy to. Nie będzie III wojny światowej. Ja zostałem wybrany, gdybym nie został wybrany mogłoby to ewoluować w stronę III wojny światowej. Sytuacja jest dalej zła, ale nie jest aż tak zła – podkreślił.
Dopytywany, jak bliski jest zakończenia wojny Rosji z Ukrainą, Trump odparł, że „jest ogromna nienawiść między prezydentem (Wołodymyrem) Zełenskim i prezydentem (Władimirem) Putinem”. – To nie jest dobre dla porozumień (...) Teraz myślę, że Rosja chce zawrzeć porozumienie, myślę, że Ukraina chce zawrzeć porozumienie i będziemy starali się do tego doprowadzić – podkreślił. – Mogę powiedzieć, że to, co tam się dzieje to jest rzeźnia. Drony zabijają tysiące ludzi co tydzień. Musimy to zatrzymać. Będę spotykać się z prezydentem (Wołodymyrem) Zełenskim i myślę, że w tej chwili możemy doprowadzić do rozwiązania. (...) Jeśli tego nie załatwią, to będą głupi. Nie chcę nikogo obrażać, ale trzeba to porozumienie zawrzeć – stwierdził.
O czym miał mówić w Davos Donald Trump?
Wcześniej rozmówca cytowany przez AP stwierdził, że przemówienie Trumpa ma skupić się wokół agendy amerykańskiego prezydenta wyrażanej hasłem „Po pierwsze Ameryka” (ang. America First).
Trump ma też mówić o planach dotyczących dominacji USA na półkuli zachodniej. Przedstawiciel Białego Domu nie wykluczył, że prezydent USA poruszy temat Grenlandii, nad którą chce, aby USA przejęły kontrolę oraz że powie, jak będzie wyglądać przyszłość Wenezueli, po operacji wojskowej Stanów Zjednoczonych w tym kraju, która zakończyła się pojmaniem i wywiezieniem do Stanów Zjednoczonych przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. W przemówieniu prezydenta USA poruszony może być również temat Rady Pokoju.
W Davos Trump ma odbyć pięć spotkań dwustronnych z przywódcami państw obecnymi na Światowym Forum Ekonomicznym. Urzędnik nie ujawnił, o jakich przywódców chodzi. Z informacji CNN wynika, że ze względu na to, że Trump przybył do Davos z opóźnieniem, mało prawdopodobne jest, by doszło w Szwajcarii do dwustronnego spotkania Trumpa z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. W Davos nie ma też już prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Przedstawiciel Białego Domu mówił też, że ok. 50 państw świata otrzymało zaproszenie do Rady Pokoju utworzonej przez Donalda Trumpa. USA spodziewają się, że w pracach Rady będzie brać udział ok. 30 państw – wynika z jego wypowiedzi.
Ok. 13.00 samolot Trumpa wylądował w Zurychu, skąd prezydent USA udał się śmigłowcem do Davos. Trump przybył do Zurychu z opóźnieniem, ze względu na problemy z prezydenckim Air Force One – wkrótce po starcie z bazy wojskowej Joint Base Andrews w maszynie wykryto, jak poinformowano, „niewielką usterkę elektryczną” i – ze względów bezpieczeństwa – powrócił do bazy w Maryland. Trump przesiadł się tam do drugiej maszyny, którą zazwyczaj podróżuje po USA.
Donald Trump w Davos po raz pierwszy od sześciu lat
Trump będzie uczestniczył w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos po raz pierwszy od sześciu lat. Do Szwajcarii przybywa po tym, jak od początku roku wywiera coraz większą presję na Danię i jej europejskich sojuszników w sprawie przekazania Stanom Zjednoczonym kontroli nad Grenlandią. W Davos Trump ma prowadzić kolejne rozmowy na temat Grenlandii.
Na wtorkowej konferencji prasowej podsumowującej pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa w Białym Domu prezydent USA, pytany o to, jak daleko się posunie, by przejąć kontrolę nad Grenlandią, odpowiedział: „Zobaczycie”.
Surowce na Grenlandii
Foto: Infografika PAP
– Sądzę, że wypracujemy coś, co sprawi, że NATO będzie bardzo zadowolone i my będziemy bardzo zadowoleni – mówił też Trump w kontekście Grenlandii. Jak dodał, USA potrzebują Grenlandii ze względów bezpieczeństwa narodowego, a także ze względu na „światowe bezpieczeństwo”.
Trump mówił też, że nie sądzi, aby przywódcy europejscy zdecydowanie sprzeciwiali się przejęciu Grenlandii przez USA. O duńskich przywódcach powiedział, że to „mili ludzie”, którzy jednak „wcale nie zaglądają” na Grenlandię.
Donald Trump będzie chciał, aby w Davos ukonstytuowała się Rada Pokoju?
Bloomberg informuje też, że Trump chce w Davos doprowadzić do ukonstytuowania się Rady Pokoju, nowej instytucji, która pierwotnie miała powstać, by doprowadzić do zrealizowania planu pokojowego dla Strefy Gazy, ale z najnowszych doniesień wynika, że Rada Pokoju miałaby też zajmować się konfliktami w innych częściach świata, co budzi obawy, że mogłaby stanowić konkurencję dla ONZ.
– To możliwe. Jestem wielkim fanem potencjału ONZ, który nie został wykorzystany. ONZ powinna była zakończyć wszystkie wojny, które rozwiązałem. Mimo to uważam, że ONZ należy pozwolić nadal działać, bo jej potencjał jest ogromny – odpowiedział na konferencji prasowej Trump, pytany o to, czy Rada Pokoju może zastąpić ONZ.