Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego spółki z sektora obronnego doświadczają obecnie dynamicznego wzrostu?
- Jakie są kluczowe aspekty i wyzwania inwestowania w ten sektor?
- Jakie znaczenie mają kontrakty wojskowe i środki unijne dla polskiego sektora obronnego?
- Które polskie spółki są obecnie głównymi beneficjentami tej koniunktury?
- Jakie strategie rozwoju i inwestycje realizują poszczególne spółki obronne?
Dostawcy sprzętu wojskowego w tym roku korzystają z kolejnej fali hossy. Wzmożonym zakupom ich akcji sprzyjają perspektywa kolejnych miliardowych wydatków na wzmocnienie potencjału obronnego Polski, jak i innych europejskich państw oraz eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Kolejna fala zwyżek
Wzrost napięć geopolitycznych skutkujący wybuchem kolejnej wojny sprawił, że spółki z branży wróciły na radary inwestorów. – Zainteresowanie spółkami zbrojeniowymi jest zrozumiałe, bo konflikt na Bliskim Wschodzie – w połączeniu z wojną na Ukrainie – wzmacnia długoterminowy trend dozbrajania się państw, a ten trend ma potencjał trwać dłużej niż chwilowa panika. Jednocześnie to segment, w którym zmienność potrafi być skrajnie wysoka. Po pierwszej fali euforii często przychodzi korekta, gdy rynek zaczyna chłodniej wyceniać realne terminy dostaw, marże na kontraktach i to, ile z „premii” jest już w cenach. Dlatego nawet jeśli tezy inwestycyjne pozostają mocne, zarządzanie wielkością pozycji i ryzykiem wejścia ma tu większe znaczenie niż próba idealnego trafienia w moment – wyjaśnia Krzysztof Kamiński, analityk Oanda TMS Brokers.
Kluczowa dla podtrzymania zainteresowania spółkami działającymi w sektorze obronnym jest perspektywa pozyskania wojskowych kontraktów. Dotyczy to zarówno podmiotów, które już realizują zlecenia dostawy różnego rodzaju sprzętu, jak i tych, które się dopiero do nich przymierzają. Jest o co walczyć, bo tylko w ramach unijnego programu SAFE ze 185 mld zł środków, które mają trafić do Polski ok. 80-90 proc. ma zostać wydane w kraju.