Z jednej strony polska waluta – tradycyjny wzorzec ujemnej korelacji – reaguje na spadki kursu EUR/USD wynikające z powrotu do walk na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony złotemu ciąży łagodny przekaz prezesa Narodowego Banku Polskiego, podczas wystąpienia podsumowującego lipcowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Adam Glapiński nie wykluczył bowiem wniosku o obniżkę stóp procentowych o 25 bp „po wakacjach”, czym nasilił rynkowe oczekiwania odnośnie do łagodzenia monetarnego w najbliższych kwartałach.
Co istotne, NBP „odstaje” ze swoim łagodnym nastawieniem na tle banków centralnych regionu (Czechy) oraz Fed i ECB (obniżka w kraju, podwyżki na rynkach rozwiniętych), co potęguje przecenę polskiej waluty. Póki co, poziom 4,35 w notowaniach EUR/PLN pozostaje ważnym punktem oporu technicznego. W tym tygodniu poznamy finalne dane o inflacji CPI oraz inflacji bazowej za czerwiec. Nie spodziewamy się w nich niespodzianki, stąd wrażliwość złotego na te odczyty pozostanie niska.
O wiele ciekawsze mogą okazać się komentarze pozostałych członków RPP. Będą one pomocne w ocenie poprawności rynkowych oczekiwań zakładających cięcie stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Pierwsze głosy z RPP po lipcowym posiedzeniu (Kotecki, Wnorowski), są nieco mniej gołębie niż prezesa Glapińskiego. Jak na razie nie pomogło to złotemu.
Globalnie sytuację determinują wydarzenia w Iranie, ale dziś istotne będą dane inflacyjne z USA, jak również wystąpienie prezesa Fed przed Kongresem.