Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie prognozy dotyczące cen metali szlachetnych przedstawia Bank Światowy na nadchodzące lata?
  • W jaki sposób banki centralne kształtują obecny rynek złota poprzez zwiększanie swoich rezerw?
  • Jakie czynniki przemysłowe i inwestycyjne kształtują perspektywy cen srebra?
  • Jakie sprzeczne prognozy dotyczące przyszłych cen złota prezentują Bank Światowy i inni analitycy?

Rynek metali szlachetnych znajduje się w punkcie zwrotnym. – Podczas gdy inwestorzy indywidualni i instytucjonalni coraz śmielej spoglądają w stronę złota i srebra, najnowszy raport Banku Światowego (Commodity Markets Outlook) kreśli fascynujący, choć niejednoznaczny scenariusz na najbliższe lata – pisze Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Rekordowy optymizm inwestorów co do cen złota

Jak podkreśla ekspert, głównym czynnikiem hamującym złoto jest obecnie „wyższa inflacja na dłużej”. Raport Banku Światowego prognozuje wzrost cen energii aż o 24 proc. w ciągu 2026 roku. – Paradoksalnie, złoto, które jest tradycyjną ochroną przed inflacją, staje się jej „ofiarą” w ujęciu polityki monetarnej – wyższa inflacja zmusza banki centralne (w tym Fed) do utrzymywania wysokich stóp procentowych, co wzmacnia dolara i wywiera presję na ceny kruszców – tłumaczy Michał Tekliński.

Mimo to optymizm wśród inwestorów pozostaje rekordowy. Mediana prognoz Reutersa na 2026 rok to aż 4916 dolarów za uncję – najwięcej od czternastu lat. Dlaczego? Ponieważ po raz pierwszy w historii wartość złota w rezerwach banków centralnych przewyższyła wartość amerykańskich obligacji skarbowych.

Banki centralne traktują kruszec jako jedyne pewne aktywo w obliczu niestabilności dolara i rosnącego zadłużenia USA, zatem konsekwentnie zwiększają swoje rezerwy kruszcu. Tu jako ciekawostkę warto przytoczyć przykład Banku Centralnego Turcji, który w 2 tygodnie zwiększył swoje zasoby o 36,4 tony w wyniku zamykania operacji swapowych.

Rok 2026 będzie rekordowy dla całego sektora metali szlachetnych

Według prognoz Banku Światowego średnie ceny  mają wzrosnąć o 42 proc. rok do roku, osiągając najwyższy poziom w historii. Samo złoto ma podrożeć o ok. 37 proc., znajdując silne oparcie w niepewności geopolitycznej oraz zakupach banków centralnych. Co ciekawe, mimo wysokich cen, Bank Światowy przewiduje, że wydobycie w kopalniach pozostanie stabilne, a podaż z recyklingu (stanowiąca 30 proc. rynku) spowolni, co może dodatkowo wywierać presję wzrostową na ceny.

– Najbardziej zaskakującym elementem raportu jest prognoza na 2027 rok, przewidująca 9-procentowy spadek cen złota. Teza ta stoi w jaskrawej sprzeczności z rynkowymi prognozami najodważniejszych analityków, którzy wieszczą marsz w kierunku 10 tys. dolarów za uncję do 2030 roku – pisze Michał Tekliński. Bank Światowy argumentuje swoje stanowisko osłabieniem popytu jubilerskiego (konsumenci uciekają od rekordowo drogich wyrobów) oraz stabilizacją podaży.

Jeszcze dynamiczniejszą trajektorię Bank Światowy przewiduje dla srebra. W 2026 roku cena ma wynieść średnio 70 dolarów za uncję (wzrost o 76 proc.). Kluczowym czynnikiem, oprócz inwestycji, jest rosnące wykorzystanie srebra i platyny w przemyśle (fotowoltaika, AI), co ma pogłębić niedobór podaży na rynku. – To potwierdza tezę o „srebrnym gambicie” Chin, które masowo gromadzą kruszec, dostrzegając jego strategiczne znaczenie – uważa ekspert.

Eksperci Banku Światowego ostrzegają: największą przeszkodą dla stabilnego wzrostu pozostaje inflacja. Jej paliwem jest gwałtowny wzrost cen energii i towarów (prognozowany skok cen energii o 24 proc. w 2026 r.). Może to stworzyć paradoksalną sytuację, w której złoto stanie się „ofiarą” własnej natury – wyższa inflacja zmusi banki centralne do utrzymywania wysokich stóp procentowych, co wzmocni dolara i okresowo uderzy w wyceny kruszców.