Wczytując się w publikowane na FinX opinie i analizy, można odnieść wrażenie, że notowaniami na globalnych parkietach rządzą szeroko komentowane wypowiedzi i wpisy prezydenta Trumpa. To wygodne, lecz mylne uproszczenie, które odwraca uwagę od fundamentów i skłania do decyzji opartych na bieżącym szumie informacyjnym, środowisku strukturalnie niekorzystnym dla inwestora indywidualnego. Choć działania amerykańskiej administracji bez wątpienia podbijają krótkoterminową zmienność, to kierunek w dalszym ciągu wyznaczają fundamenty. Te w ostatnich tygodniach kształtuje sezon publikacji raportów za I kwartał 2026 r. na Wall Street, który przynosi wyraźnie lepsze dane niż te oczekiwane na jego początku.
Zgodnie z najnowszymi danymi FactSetu, wyniki opublikowało już 63 proc. spółek wchodzących w skład S&P 500, a dynamika zysków EPS wynosi obecnie 27 proc. Dla porównania, jeszcze na koniec marca oczekiwano wzrostu na poziomie ok. 13 proc., co dobrze obrazuje skalę zaskoczenia. Tak wysoka dynamika w istotnej części ma jednak charakter księgowy i wynika z wyceny udziałów w prywatnych labach AI, takich jak OpenAI czy Anthropic, widocznych w wynikach Mag 7. Po wyłączeniu tego efektu dynamika zysków wciąż pozytywnie zaskakuje, ale jest wyraźnie niższa i bliższa poziomowi 16 proc. Mniej atrakcyjnie ponownie wyglądają mnożniki forward P/E, przy wycenach na poziomie 20.9, czyli powyżej zarówno 5-letniej, jak i 10-letniej średniej.
Raporty zaprezentowane przez amerykańskich gigantów napawają optymizmem, a strategia „kupuj przeceniony Big Tech” oddała z nawiązką. W kwietniowych nagraniach na firmowym kanale YouTube wielokrotnie podkreślaliśmy, że to właśnie amerykańska technologia okaże się najlepszym wyborem na rynkowe odbicie, co w ostatnich dwóch tygodniach znalazło potwierdzenie. Wyraźnie zaskoczyła mnie reakcja rynkowa na wyniki Meta Platforms oraz pogłębiająca się do 10 proc. przecena obserwowana w czwartek. Potężny, 33 proc. wzrost przychodów r/r, napędzany segmentem reklamowym, w połączeniu z wyraźnym pobiciem oczekiwań na poziomie EPS, dawał nadzieję na przesunięcie uwagi inwestorów z wysokich CAPEX-ów na poprawiającą się efektywność operacyjną. Rynek pozostał jednak niewzruszony na 19 proc. wzrost liczby wyświetlanych reklam i 12 proc. wzrost średniej ceny reklamy, koncentrując się na rosnącym wydatkowaniu CAPEX-u, sięgającym nawet 145 mld USD, budząc obawy o wolne przepływy pieniężne FCF oraz zwrot na kapitale ROIC. W tle pozostają potencjalne ryzyka regulacyjne, często określane mianem „Big Tobacco moment”, oraz brak sprzedaży mocy obliczeniowej na zewnątrz, w przeciwieństwie do modeli stosowanych przez Amazon AWS i Alphabet GCP.
Rozdźwięk między narracją a fundamentami uwidacznia się również na poziomie makro, gdzie z jednej strony mamy mocne twarde dane wskazujące na silnego konsumenta, a z drugiej beznadziejne nastroje gospodarstw domowych, sygnalizujące rosnącą niepewność co do przyszłości.