Wygląda na to, że Amerykanie nie chcieli ryzykować kolejnych poważnych prowokacji z Iranem, które zmusiłyby ich do ogłoszenia zerwania trwającego od 8 kwietnia rozejmu. Na ostatniej konferencji prasowej prezydent USA robił "dobrą minę" do dość napiętej sytuacji, podczas kiedy w interesie administracji USA jest teraz wycofanie się z konfliktu, który może pogrążyć republikanów w listopadowych wyborach połówkowych. Zatem, powrotu do poważnych ataków na Iran nie będzie? Przynajmniej nie teraz. W tle wątku irańskiego mamy za chwilę szczyt USA-Chiny (14-15 maja), który Donald Trump będzie chciał przedstawić jako swój "sukces". I w związku z tym nie powinien "drażnić" Xi Jinpinga - Iran to dla Chin strefa wpływów.
Rynki cieszą się z takiego obrotu spraw, chociaż pomimo kolejnego TACO, to strategicznie sytuacja niewiele się zmienia - cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a USA utrzymują swoją blokadę wobec ruchu do irańskich portów. Wojna pozostaje "zamrożona", a nadzieje na porozumienie pokojowe są niewielkie - mimo tego, co próbuje twierdzić Donald Trump. Niewykluczone, że kwestia irańska będzie przedmiotem rozmów z Chińczykami, ale w ich interesie paradoksalnie nie jest rychły pokój - Xi dobrze wie, że ten konflikt sukcesywnie osłabia pozycję międzynarodową USA.
W środę rano dolar cofa się na szerokim rynku, generalnie widać powrót apetytu na ryzyko - nieco nieoczekiwanie? Cofa się ropa - kontrakt futures na WTI zszedł poniżej 100 USD, a sytuacja techniczna za chwilę może się diametralnie zmienić - koncepcja potrójnego szczytu na przestrzeni ostatnich tygodni. Na nowe szczyty wyszły indeksy na Wall Street - nadal trwa dobra passa wokół spółek technologicznych (wczoraj świetne wyniki przedstawił AMD).
W przestrzeni FX uwagę zwraca kolejna interwencja na rynku jena - USDJPY w pewnym momencie zjechał do 155. Widać, że tamtejsi decydenci realizują swoją "obietnicę" przeszkadzania spekulantom podczas tzw. Złotego Tygodnia - okresu z przeplatanymi świętami w kalendarzu - który właśnie się kończy. Trudno jednak ocenić, na ile ostatnie działania będą mieć realny wpływ na trend na rynku jena, który w większym stopniu będzie zależny od sytuacji globalnej. Tym samym myśląc o perspektywach dla japońskiej waluty bardziej zerkajmy na relacje na rynku ropy, czy też oczekiwania wobec ruchów BOJ i FED. W tym ostatnim przypadku niewątpliwie "przydatna" byłaby "gołębia" narracja Kevina Warsha, choć to na razie może być "życzeniowe".
W kalendarzu dzisiaj na tapecie dane ADP z USA o godz. 14:15, oraz wystąpienia Musalem'a i Goolsbee'go z FED. Za nami publikacja finalnego indeksu PMI dla usług w strefie euro za kwiecień, który potwierdził spadek względem marca (50,2 pkt.), ale mniej głęboki, niż oczekiwano tego na początku (47,6 pkt.).
EURUSD - dolar traci po tym jak agencja Axios spekuluje o rychłym porozumieniu pokojowym
Według agencji Axios powołującej się na źródła, USA intensywnie pracują nad punktami, które byłyby argumentem za zakończeniem konfliktu i stworzeniem ram pod dalsze, szczegółowe negocjacje. Dokument ma być rzekomo jednostronnicowy, co może wskazywać na duże uogólnienie tematu... i ryzyka do niekończących się negocjacji nad szczegółami potem - chociaż teoretycznie jest mowa o 30 dniach. Niemniej to potwierdza scenariusz w którym administracja Trumpa za wszelką cenę chce wyjść z tej wojny. Dla rynków istotne są dwie rzeczy - w ciągu 48 godzin Iran ma ustosunkować się do tych propozycji - to może wskazywać na chęć zawarcia "ugody" jeszcze przed szczytem Trump-Xi w dniach 14-15 maja. W temacie Cieśniny Ormuz ma być ona "stopniowo" odblokowywana w ciągu miesięcznych negocjacji - co jest tylko pośrednio dobrą informacją.
Wykres dzienny EURUSD
Rynki interpretują jednak doniesienia Axios jako sygnał do deeskalacji. Dolar wyraźnie traci na szerokim rynku - na EURUSD widać białą świecę wzrostową, co zwiększa prawdopodobieństwo testowania okolic szczytu z połowy kwietnia przy 1,1850.
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ