Nieuchronnie zbliża się okres publikacji wyników za ostatnie trzy miesiące i cały 2017 rok. Spółki giełdowe zaczynają informować o nietypowych zdarzeniach, które będą miały znaczący wpływ na te wyniki, a których rynek może się nie spodziewać lub błędnie je szacować.
We wtorek najpierw Orange Polska poinformował (komunikatem, a nie raportem bieżącym) inwestorów i analityków, w jakim stopniu odprawy dla pracowników w latach 2018–2019 obniżą jego wynik za IV kw. 2017 roku, a wieczorem zarząd Netii wystosował komunikat o odpisie, który może obniżyć wynik jednostkowy telekomu.
W przypadku Orange Polska chodzi ostatecznie o 196 mln zł, które zaciążą na raportowanym zysku operacyjnym powiększonym o amortyzację (EBITDA). Zarząd podtrzymał przy tym, że skorygowana EBITDA Orange wyniesie około 3 mld zł.
Netia zaś spodziewa się, że jej wynik obniży blisko 151 mln zł odpisu wartości aktywów niefinansowych. Stacjonarny operator poinformował m.in., że trwa test na utratę wartości aktywów firmy oraz że – ku zaskoczeniu rynku – zmieniono metodę ich wyceny.
Podczas gdy wcześniej majątek wyceniany był na podstawie prognozowanych przepływów pieniężnych, teraz wzięto pod uwagę kapitalizację Netii na koniec 2017 r. i skorygowano ją m.in. o dług. Ta zmiana sprawia, że można się zastanawiać, na ile nowy właściciel – Cyfrowy Polsat ma już 33 proc. akcji telekomu i dwóch członków zarządu Netii wywodzi się z tej grupy – zamierza realizować plany przedstawione do tej pory przez menedżerów spółki.
– Zakładałem, że Netia dokona odpisów, choć przyjąłem, że ich wartość będzie niższa. Abstrahując od rodzaju majątku, którego wartość odpisano, moim zdaniem są dwa obiektywne powody tego ruchu. Z jednej strony spółka od dawna takich odpisów nie robiła, a jej infrastruktura zbudowana jest w różnych technologiach, w tym także przestarzałych. Z drugiej może to być ostatni moment na tego typu zabiegi z punktu widzenia Cyfrowego Polsatu, zanim zacznie konsolidować sprawozdania kupowanej firmy – ocenia Paweł Puchalski, szef analityków w DM BZ WBK.
Konrad Księżopolski, szef analityków w Haitong Banku, uważa, że Netia odpisuje wartość sieci miedzianej, nieprzystającej do realiów rynkowych. Przypomina, że Cyfrowy Polsat zapowiedział, że nie jest jego intencją wypłata dywidendy z Netii w 2018 r.
Obaj analitycy są zdania, że ani Play Communications, ani Cyfrowy Polsat nie zaskoczą informacjami o odpisach. Nie widzą też zagrożeń dla zapowiedzianej przez Play na ten rok dywidendy (650 mln zł).
Ich zdaniem choć odpis w Netii obniży jej wynik za 2017 r., to nie będzie miał wpływu na cenę w wezwaniu ogłoszonym przez Cyfrowy Polsat (5,77 zł za walor). A to dlatego, że zgodnie z przepisami kupujący musi zaoferować inwestorom giełdowym tyle, ile w ostatniej transakcji poprzedzającej wezwanie. – Wykazanie, że wyniki Netii mogą być słabsze, może być sygnałem dla inwestorów rozważających dyskusję na temat ceny w wezwaniu – powiedział nam też ekspert chcący zachować anonimowość.
W środę o godz. 15.35 kurs akcji Netii – i rynek – spadał, ale nieznacznie, do 5,32 zł. Silniej zniżkował kurs Orange – o ponad 2 proc., do 6,13 zł. Także o ponad 2 proc., do 33,12 zł, taniały walory Play. Według naszych wyliczeń 23 stycznia wygasła 180-dniowa blokada na akcjach założycieli Play. Rynek może brać to pod uwagę.