Generalnie przyjęło się, że w małych spółkach kryje się zwykle największy potencjał do pozytywnego zaskoczenia i uzyskania wysokiej stopy zwrotu przy inwestycji długoterminowej.

I generalnie to założenie cały czas jest aktualne, bo jeśli przyjąć naprawdę długi, co najmniej kilkuletni horyzont inwestycyjny, to dobra selekcja małych spółek otwiera inwestora na olbrzymi potencjał wzrostu skali takiej spółki – może ona z biegiem lat z większą dynamiką zwiększać przychody i zyski, awansując do grupy większych spółek. Za tym idzie też wysoka stopa zwrotu z jej akcji.

W tym roku jest to jednak trudne, bo ledwie 11 spółek z indeksu sWIG80 (grupującego 80 spółek) może pochwalić się lepszą stopą zwrotu od szerokiego indeksu WIG. Jest też potężna grupa spółek spadających. Tymczasem WIG w ujęciu od początku roku rośnie o blisko 30 proc., co pokazuje, że tegoroczna hossa nie rozkłada się równomiernie.

Jednym z istotnych powodów jest struktura indeksu – w sWIG80 praktycznie brakuje sektora bankowego, który w ostatnich miesiącach był jednym z głównych motorów wzrostów na warszawskiej giełdzie. WIG20 (szczególnie), ale i mWIG40 są natomiast mocno eksponowane na banki, a utrzymanie dobrych wyników sektora, wysokie marże odsetkowe, atrakcyjne zwroty z kapitału oraz strumień wysokich dywidend przełożyły się na silny wzrost zainteresowania inwestorów tym segmentem. Jest to też najpłynniejszy na GPW sektor, z wysokimi dywidendami, a więc dochodzi do tego mocne zainteresowanie kapitału zagranicznego. W efekcie kwestie ryzyk wyższego opodatkowania (które się nie zmaterializowały) nie miały większego znaczenia.

Nie można jednak całego dystansu tłumaczyć strukturą indeksów. Wyniki finansowe spółek z sWIG80 również nie dają jeszcze podstaw do oczekiwania szerokiego przyspieszenia wycen. Co prawda w 2025 r. około 60 proc. analizowanych spółek poprawiło przychody, a około 65 proc. EBIT, jednak w I kwartale 2026 r. te statystyki uległy pewnemu pogorszeniu – wzrost EBIT odnotowała już tylko nieco ponad połowa firm, a na poziomie zysku netto proporcje były niemal wyrównane. Oznacza to, że poprawa wyników jest nadal zbyt selektywna i zbyt mało dynamiczna, aby stać się silnym, szerokim katalizatorem dla całej grupy małych spółek.

Widać to też w poziomie wycen. Wskaźnik P/E dla spółek z sWIG80 na 2026 r. jest wyższy niż dla spółek z mWIG40. Sytuacja dopiero odwraca się w oczekiwaniach na 2027 r. Pokazuje to też, że materializacja poprawy wyników, wspieranych przez programy KPO czy SAFE oraz wysoki wzrost PKB ma mieć opóźnione efekty.

Jeśli jednak sentyment do polskiego rynku utrzyma się, ta oczekiwana poprawa wyników, im będzie bliżej, tym powinna mieć mocniejsze przełożenie na wysokość stóp zwrotu.