Jakie będą inne czynniki determinujące wyniki grupy w tym roku?
Głównie będą to czynniki obniżające koszty, jak na przykład sfinalizowanie umowy dzierżawy elektrociepłowni w Niemczech. Tylko z tego tytułu spodziewamy się 20-30 mln euro przychodów i wzrostu zysku operacyjnego. Pochodzić będą ze sprzedaży energii i pary. Zaoszczędzimy także około 5 proc. na kosztach energii w kraju, bo kończymy modernizację kotłów w elektrociepłowni Janikowo.
Duże koszty ponosiliście w związku z produkcją TDI. Co się zmieni w tym zakresie?
Tu też stale obniżamy koszty. Zakontraktowaliśmy do połowy tego roku tańsze zakupy aminy, podstawowego surowca do produkcji TDI. Już w 2011 roku z tego tytułu zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt milionów złotych. Kontrakt zakłada, że w kwietniu powrócimy do rozmów w sprawie III i IV kwartału.
Jak wyglądać ma sytuacja w pozostałych spółkach zależnych?
Utrzymają się pozytywne wyniki w fabryki w Rumunii, która po raz pierwszy zakończyła rok na plusie, zarówno na poziomie operacyjnym jak i netto. Chcemy zwiększyć wydajność dzienną Govory do 1,3 tys. ton z 1,2 tys. ton.
Jeśli chodzi z kolei o Organikę-Sarzynę, to szacujemy, że w tym roku przychody i zysk netto wzrosną o 10-15 proc. z już rekordowych poziomów uzyskanych 2011 roku. Wchodzimy też na nowe rynki. Na Ukrainie, w Rosji i Kazachstanie rozpoczęliśmy sprzedaż środków ochrony roślin. Przygotowaliśmy się do tego od kilku miesięcy. Kupowaliśmy nawet surowiec od innych producentów, aby zbudować miejsce na rynku, dla naszej zwiększanej właśnie produkcji własnej. W drugiej połowie roku uruchomimy nową instalację dzięki której zwiększymy moce wytwórcze o 50 proc. do 6 tys. ton rocznie.
Rozmawiała Dorota Kalinowska